Stipe Jurić: Wiemy o co gramy wiosną

Stipe Jurić był jednym z kluczowych graczy Łódzkiego Klubu Sportowego w końcówce rundy jesiennej. Gole Chorwata dały kilka cennych punktów biało-czerwono-białym. Napastnik wierzy, że runda wiosenna będzie dla ełkaesiaków tak samo udana jak jesienna. 

W tym tygodniu drużyna wróciła do treningów po długich urlopach. Stipe Jurić odebrał nagrodę za wygraną w plebiscycie „Piłkarskich Orlow” w listopadzie. 24-latek uważa, że takie wyróżnienia dodają mu pewności siebie, co zaprocentuje dobrą grą wiosną w I lidze. 

– Właśnie dostałem medal w plebiscycie Piłkarskich Orłów za najlepszego strzelca regionu w listopadzie ubiegłego roku. Taka nagroda to najlepszy sposób, aby zacząć kolejny rok. Dla mnie to najlepsza motywacja do ciężkiej pracy, aby w tym roku odebrać jeszcze więcej nagród – indywidualnie i jako zespół. Każde takie wyróżnienie dodaje dużo pewności siebie. Czy jestem gotowy na to, że wiosną wszyscy będą pilnowąć Stipe Juricia? No pewnie. A jeśli tak będzie, to inni nasi zawodnicy będą mieli więcej miejsca, żeby się pokazać. Tak było ze mną pod koniec rundy jesiennej, gdy uwaga rywali była skupiona na innych naszych graczach. Dla nas najważniejsze jest, żebyśmy jak najwięcej wygrywali. Wszyscy w szatni i na trybunach wiedzą, o co gramy tej wiosny. Zawsze wierzę, że runda rewanżowa będzie tak samo udana – mówi Jurić. 

Ełkaesiacy po rundzie jesiennej plasują się na pierwszym miejscu w tabeli Fortuna 1. ligi. Drużyna ciężko pracuje podczas okresu przygotowawczego, aby utrzymać fotel lidera wiosną i zrealizować swój cel.

– Jesteśmy na pierwszym miejscu w tabeli i teraz po urlopach nie mamy już ani minuty na relaks. Treningi są ciężkie, bo tylko dzięki pracy możemy utrzymać pozycję lidera. Jeżeli chcemy zrealizować nasz cel, to każdy dzień musi być naznaczony wysiłkiem. Cała drużyna była 35 dni na wakacjach, ale myślę, że 4-5 treningów i wszystko wróci. Podczas pobytu w domu miałem do zrealizowania indywidualny plan treningowy i już na jego podstawie spodziewałem się, że nie będzie lekko po powrocie. U innych pewnie też tak było – twierdzi Chorwat.

– W zeszłym roku na pewno dużo trudniej się wracało do zajęć na początku okresu przygotowawczego. Byliśmy dużo dalej w tabeli z jednym zaległym meczem. Gdy wracasz do klubu ze świadomością, że jesteś na pierwszym miejscu w tabeli, nastrój jest zupełnie inny. Wtedy jest całkiem inna motywacja i wszystko przychodzi dużo łatwiej. W zeszłym roku pogoda w Turcji była w porządku, a boiska były dobrze przygotowane. Teraz mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej. Teraz w Polsce też jest dużo cieplej niż rok temu. Dzięki temu trenujemy w lepszych warunkach. Mimo wszystko bardzo się cieszymy, że możemy polecieć na zgrupowanie do Turcji, bo dwa tygodnie na tamtejszych boiskach przy tamtejszej pogodzie bardzo nam pomogą. Trener oczywiście rozmawiał już z każdym z nas. Pytał każdego o urlop i mówił, czego od nas oczekuje. Rozmawialiśmy też o naszych planach treningowych. W najbliższym czasie rozmów pewnie będzie dużo więcej, bo coraz więcej czasu będziemy poświęcać na omawianie naszej taktyki i gier. 

W trakcie trwania urlopów „Rycerzy Wiosny”, odbywały się Mistrzostwa Świata w Katarze. Stipe Jurić mocno wspierał Chorwację i był dumny z tego, że jego reprezentacja osiągnęła tak dobry wynik – jakim jest zajęcie trzeciego miejsca. 

– Dla mnie wakacje stały przede wszystkim pod znakiem mundialu i trzymaniu kciuki za Chorwację. Gdyby nie zdobyli medalu, to z pewnością ten urlop nie byłby tak udany. Wywalczenie trzeciego miejsca na świecie było czymś niesamowitym i wywołało wielką dumę u mieszkańców Chorwacji i Hercegowiny. Przed czterema laty Chorwacja była druga, a teraz trzecia i bardzo się cieszę, że mogłem to wszystko śledzić będąc w domu, wśród najbliższych mi osób. Nie pozostaje mi nic innego jak złożyć ręce do oklasków dla całej chorwackiej drużyny, która tak znakomicie poradziła sobie w Katarze – zakończył nasz napastnik.

Foto: ŁKS Łódź / Cyfrasport