Relacja z wyjazdu do Bielska-Białej

Pod Klimczokiem w niedzielne popołudnie zameldowało się 267 kibiców z przeplatanką w sercu.

18.09.2022 r. Wyjazd do Bielska-Białej

Kolejną naszą wyprawą w rundzie jesiennej było Bielsko-Biała, gdzie w tym roku przyszło nam już jechać po raz drugi. Z racji, że mecz zaplanowany był o godzinie 12:40, zebrać trzeba było się wcześnie. I tak w niedzielny poranek wyruszyliśmy w stronę południa Polski. Droga przebiegła szybko i spokojnie i pod stadionem znaleźliśmy się z dobrym zapasem czasowym. Wejście było sprawne i przed pierwszym gwizdkiem byliśmy już na sektorze. Ogółem w Bielsku-Białej pojawiliśmy się w liczbie 267 głów, w tym 20 tyskich. 5 osób nie weszło na mecz. Mieliśmy ze sobą flagi „Forza ŁKS”, flagi z pozdrowieniami dla: „Wojtasa”, „Starszego Starbiego”, „Młodego Fafluna”, „Skiery”, „Mordora”, „Cześka”, Błażeja, Damiana, „Mosiona”, „Żyrafy”, „Szadka”, „Gołębia”, „Antona”, „Bastka”, „Pucka”, „Marcinka” i „Pysny”, a także flagę tyskich ziomków „GKS”. 

Tym razem było nas mniej niż na wiosnę, a i doping był też gorszy. Właściwie to kilka przyśpiewek i to wszystko. Piłkarze remisują drugi mecz z rzędu, po meczu podchodzą pod nasz sektor. Niedługo potem otworzyli bramę i udaliśmy się do swoich środków transportu. Droga powrotna także spokojna i wczesnym wieczorem zakończyliśmy wyjazd tam gdzie go zaczęliśmy. Wczesny powrót był chyba jedynym plusem grania o tak wczesnej porze. Wyjazd do Bielska-Białej przeszedł do historii, a przed nami dłuższa, 5-tygodniowa przerwa od wyjazdów, gdyż do Krakowa nie jedziemy (nie wpuszczają gości) i naszym następnym wyjazdem będzie drugi raz w tej rundzie (a trzeci w tym roku) Rzeszów.