Wygrana Wiewiór po nerwowym spotkaniu. ŁKS Commercecon Łódź – Roleski Grupa Azoty Tarnów 3:2

Poniedziałkowy wieczór okazał się bardzo nerwowy, ale koniec końców szczęśliwy dla siatkarek Łódzkiego Klubu Sportowego. Biało-czerwono-białe wygrały z Roleski Grupa Azoty Tarnów 3:2, utrzymując tym samym nadal status niepokonanych w Tauron Lidze. MVP tego spotkania została libero ełkaesianek – Kinga Drabek. 

Pierwszy set zdecydowanie lepiej rozpoczęły siatkarki z Tarnowa, ełkaesianki popełniły błędy, a rywalki na tym korzystały. Trener biało-czerwono-białych Alessandro Chiappinii zdecydował się o czas, aby przekazać swoim zawodniczkom parę uwag, ta jednak na nie wiele się zdała, ponieważ przyjezdne były nadal skuteczniejsze. Pomógł dopiero drugi time-out, po którym łodzianki zaczęły być pewniejsze w swych atakach, jednak cały czas nie na tyle, by dogonić tarnowianki. Im bliżej było końca, tym dyspozycja ełkaesianek była coraz lepsza i tak przy stanie 22:23 te doprowadziły po świetnym ataku Valentiny Diouf do wyrównania, a chwile później do pierwszego prowadzenia w tym spotkaniu 24:23. Tarnowianki nie poddały się, co pozwoliło im zdobyć kolejne trzy punkty z rzędu, dzięki czemu to one mogły się na koniec cieszyć, wygrywając pierwszy set 26:24.

Początek drugiej partii rozpoczął się tym razem wyrównanie. Obie ekipy zdobywały punkt za punkt, a czasem ełkaesianki zaczęły się coraz bardziej się rozkręcać, czego efektem było tworzenie coraz większej przewagi punktowej. Tarnowianki nie przypominały tej samej ekipy z poprzedniego seta, te popełniały coraz więcej błędów, a Wiewióry wykorzystywały to do bólu. Kocówka tylko potwierdziła zdecydowanie lepszy, drugi set łodzianek, które wygrały z przewagą aż siedmiu punktów. 

Trzeci set rozpoczął się tak jak poprzedni, obie ekipy grały ze zmiennym szczęściem, lecz z czasem to Wiewióry tworzyły sobie coraz większą przewagę, przez co to rywalki musiały gonić wynik. Po biało-czerwono-białych widać było, że wyciągnęły wnioski z początku, a poprzedni set nie był przypadkiem. Przyjęcie oraz atak było na dużo wyższym poziomie, a na tablicy wyników z każdą piłką przewaga siatkarek spod herbu przeplatanki była coraz bardziej widoczna. Tarnowiankom nie pomogła nawet przerwa na życzenie trenera, ełkaesianki były w gazie, co dało wygraną w trzecim secie 25:15.

Trzeci partia zaczęła się początkowa od dwóch błędów tarnowianek, jednak te szybko naprawiły swe błędy i doprowadziły do wyrównania. Na boisku obie ekipy punktowały punkt za punkt. Małopolanki nie poddawały się i starały się walczyć, aby wywieźć z Łodzi, choćby jeden punkt, ale Wiewióry również nie odpuszczały. Sytuacja dla łodzianek pokomplikowała się pod koniec, ponieważ na tablicy wyników rezultat wynosił 16:19. Trener Alessandro Chiappinii  zareagował natychmiastowo, prosząc o czas, który dał dobry impuls. Ełkaesianki zdołały odrobić stratę, a chwile później doprowadziły do prowadzenia po ataku Valentiny Diouf. Jednak tak jak na początku, tarnowianki nie poddały się i zakończyły trzeci set na swoją korzyść.  

W ostatni secie widać było, że przyjezdne są napędzone wygraną w trzeciej partii. Gra toczyła się ze zmiennym szczęściem. Wiewióry wzięły sprawę jednak w swoje ręce, ponieważ te wiedziały, że widmo pierwszej porażki w tym sezonie może się spełnić. Trener Marcin Wojtowicz próbował wybić ełkaesianki jeszcze z rytmu, prosząc o czas dla swojego zespołu, jednak biało-czerwono-białe w kluczowym momencie okazały się za mocne, przez co to one mogły cieszyć się na koniec tego spotkania.

ŁKS Commercecon Łódź – Roleski Grupa Azoty Tarnów 3:2
(24:26, 25:18, 25:14; 23:25; 15:11)