Siatkówka

Finał nie dla nas… Developres – ŁKS 3:1

Po czterech pełnych emocji setach siatkarki Łódzkiego Klubu Sportowego przegrały z Developresem Rzeszów i nie zagrają w finale TAURON Ligi. Ełkaesianki zagrały naprawdę dobry mecz, jednak w sobotę rozpoczną z Radomką Radom bój o brązowy medal.

Pierwszy set wtorkowego meczu to istny rollercoaster emocjonalny. Na samym jego początku oglądać mogliśmy wyrównany bój, z nieznaczną przewagą siatkarek ŁKS-u. Przy stanie 8:8 łodzianki zgubiły nieco koncentrację i za sprawą chociażby ich błędu w ustawieniu nieco więcej z gry miały gospodynie. Niemalże do decydujących piłek w pierwszej partii na prowadzeniu utrzymywały się siatkarki Developresu. Wszystko zmieniło się jednak przy stanie 17:16 dla gospodyń. Cztery kolejne akcje wygrały „Łódzkie Wiewióry” i po dorzuceniu w krótkim czasie sześciu kolejnych „0czek” to właśnie ełkaesianki mogły cieszyć się z wygrania premierowej partii.

W drugą partię lepiej weszły rozpędzone końcówką poprzedniej partii łodzianki. Sił wystarczyło im jednak jedynie do stanu 6:6. W dalszych fragmentach drugiej partii nieco więcej z gry miały rzeszowianki, które utrzymywały się na prowadzeniu. Nie było ono jednak zbyt okazałe, co pozwoliło „Łódzkim Wiewiórom” doprowadzić do remisu po 15. Sama końcówka tej partii to już jednak pełna dominacja Developresu. Gospodynie wypracowały sobie przewagę, która pozwoliła im wygrać drugiego seta i doprowadzić do setowego remisu.

Dominacja rzeszowianek utrzymywała się również w trzeciej partii. Gospodynie z chwilowymi przerwami były w stanie narzucić „Łódzkim Wiewiórom” swój rytm gry i utrzymywać się na prowadzeniu od pierwszej do ostatniej akcji. 25:17 i 2:1 po trzech partiach.

Rozjuszone ełkaesianki nie chciały pogodzić się z widmem porażki i od początku czwartej partii rzuciły się do mocnych ataków. Pierwszy raz w tym meczu trener Michal Masek zdecydował się wpuścić na boisko Katarzynę Zaroślińską-Król i z p0czątku partii przynosiło to efekty. Łodzianki dość szybko wypracowały sobie czteropunktową przewagę, choć ta jeszcze szybciej stopniała. W dalszych fragmentach tej partii połączenie dobrej gry rzeszowianek i błędów „Łódzkich Wiewiór” spowodowało, że swoją przewagę zaczęły budować gospodynie. Ełkaesianki pokazały jednak swoje pazury i po pięciu szybkich akcjach z wyniku 12:16 zrobiło się 17:16. Gospodynie zdołały wyrównać stan rywalizacji i aż do decydujących o losach partii piłek utrzymywał się wynik remisowy. To wprowadziło w szeregi obu drużyn nieco nerwowości. Nieco więcej zimnej głowy i po prostu mniej własnych błędów popełniły jednak rzeszowianki, które wygrywając tą partię wynikiem 30:28 wygrały cały mecz 3:1.

Developres Rzeszów – ŁKS Commercecon Łódź 3:1
(22:25; 25:20; 25:17; 30:28)

fot. Pilot08