Stipe Jurić: Do samego końca biegaliśmy i walczyliśmy
Po wygranym spotkaniu w Opolu z Odrą, przed kamerami ŁKS TV stanął Stipe Jurić, który m.in opowiada o wsparciu trybun oraz o całej rundzie w wykonaniu ełkaesiaków.
O meczu:
– Rozpoczęliśmy mecz bardzo dobrze, graliśmy z piłką, mieliśmy swoje okazję, później ładną bramkę strzelił Kamil Dankowski. Następnie Odra grała dużo z piłką i nie było tak lekko. W przerwie mówiliśmy, że musimy strzelić drugą bramkę i zakończyć ten mecz, ale w piłce nożnej nic nie jest takie proste. Straciliśmy bramkę na 1:1. W 78 minucie wszedłem na boisko i dzięki ładnej asyście Kamila Dankowskiego strzeliłem bramkę i podbiegłem do kibiców.
O swojej skuteczności:
– Który napastnik chce przestać strzelać bramki? Został jeden mecz, z Katowicami i jedziemy do samego końca po te trzy punkty. Dzisiaj wszyscy myśleli, że będzie remis, udało się zgarnąć bardzo ważne trzy punkty.
O dzisiejszym wsparciu kibiców:
– Kiedy na Aleja Unii cieszyłem się ze strzelenia bramki z Arką, to dla mnie było to niemożliwe uczucie, że nie można iść po tym spać. Dzisiaj było to samo, bardzo fajne, kiedy idziesz do nich po bramce.
O kolejnej bramce w końcówce:
– Do samego końca biegaliśmy i walczyliśmy. W tym sezonie mamy duży charakter, dlatego teraz jesteśmy tak wysoko. Trzeba to kontynuować i w tym ostatnim meczu z Katowicami.
O rudzie jesiennej w wykonaniu ŁKS:
– Chcemy pojechać na wakacje z pierwszego miejsca. A jak się nie uda to z drugiego. Myślę, że jest to ważne psychicznie, jak jedziemy na wakacje i na obóz. Ta rudna była dobra, z charakterem, dobrymi treningami i dobrą atmosferą, Trener może pochwalić każdego zawodnika. Trzeba to kontynuować.
Czy czuć już zmęczenie tą rundą:
– Ja nie czuje zmęczenia (śmiech), ale moja drużyna może być już zmęczona, trzeba ich zapytać. Ja jestem na 100% gotowy.
FOT.ŁKS Łódź/CYFRASPORT
