Fortuna 1. LigaPiłka Nożna

Stare demony krążą nad Stadionem Króla. ŁKS – Zagłębie 0:1

Mimo dominowania w wielu momentach spotkania i prowadzenia gry na połowie rywala, Ełkaesiakom nie udało się przedłużyć swojej serii zwycięstw. Zagłębie wygrało z ŁKS-em po rzucie karnym wykorzystanym przez Szymona Sobczaka.

W składzie desygnowanym przez Kibu Vicune na spotkanie z Zagłębiem Sosnowiec zobaczyliśmy kilka zmian. W pierwszej jedenastce pojawili się Mikkel Rygaard oraz Maciej Radaszkiewicz w miejsce kontuzjowanego Michała Trąbki oraz Ricardinho, który zasiadł na ławce rezerwowych. Ponadto, po raz pierwszy od rundy jesiennej poprzedniego sezonu zobaczyliśmy w 20-ce meczowej Samu Corrala, który powrócił po rehabilitacji. Znalazło się także miejsce dla debiutanta, Damiana Nowackiego, zgłoszonego do rozgrywek w tym tygodniu.

Łodzianie ruszyli do ataku już od pierwszej minuty, naciskając na obronę rywali, co poskutkowało tym, że nie minęło 5 minut spotkania, a już zmusili golkipera rywali do interwencji. Podopieczni Kibu Vicuni w pierwszym kwadransie spotkania umiejętnie utrzymywali piłkę głównie na połowie przeciwnika. Choć nie udało im się stworzyć dobrej okazji strzeleckiej, to udało im się dobrze odsunąć zagrożenie od własnej bramki, dlatego na początku spotkania sosnowiczanie nie mieli okazji do wejścia w pole karne Ełkaesiaków.

W kolejnym kwadransie coraz częściej do głosu zaczęli dochodzić goście. W 21. minucie ŁKS popełnił błąd przy wyprowadzaniu piłki spod własnej bramki, który mógł się okazać kosztowny w skutkach, jednak na straży stał Maciej Dąbrowski, który zablokował rywala przed polem karnym. W następnych minutach coraz groźniej zaczęło się robić w polu karnym Marka Kozioła, Zagłębie zmusiło go nawet do efektownej interwencji, która uchroniła ŁKS przed stratą bramki.

W 30. minucie tablica wciąż wskazywała wynik 0:0, jednak Ełkaesiacy w stosunku do dobrego startu spotkania stracili kontrolę nad jego przebiegiem. Na szczęście, w kolejnych minutach powoli zaczęli wracać do gry w dobrym tempie i ponownie pojawiać się w polu karnym Zagłębia. W 42. minucie sosnowiczanie byli bardzo blisko strzelenia bramki, kiedy Marek Kozioł pomylił się przy wyprowadzeniu piłki sprzed bramki, a futbolówka wpadła pod nogi przeciwnika W ostatniej chwili sytuację uratował Oskar Koprowski, który zablokował strzał na linii bramkowej.

Ełkaesiacy nie weszli tak dobrze w drugą część spotkania, jak w pierwszą. Zajęło im kilka minut, aby wejść w dobry rytm, po czym w 54. minucie Mikkel Rygaard po przedryblowaniu zawodnika Zagłębia oddał strzał z dystansu, który minimalnie przeleciał koło słupka. Napędziło do piłkarzy ŁKS-u, którzy zaczęli sobie kreować kolejne sytuacje, jednak w dobrej dyspozycji był Kamil Bielikow, strzegący słupków gości.

W kolejnym kwadransie Ełkaesiacy wydawali się dominować, jednak nie potrafili stworzyć sobie na tyle dobrej sytuacji strzeleckiej, aby w końcu objąć upragnione prowadzenie. Pirulo, który wszedł z ławki szybko zaczął się wyróżniać na boisku. W 72. minucie zmylił defensorów Zagłębia i wdarł się w pole karne, jednak oddał strzał w bok bramki. Chwilę później kolejnym strzałem z dystansu popisał się Rygaard, lecz ponownie był on minimalnie niecelny. W 76. minucie kosztowny błąd popełnił Jakub Tosik, który zahaczył rywala we własnym polu karnym, przez co sędzia wskazał na jedenasty metr. Do karnego podszedł Sobczak, któremu udało się wykorzystać tę możliwość i wyprowadzić Zagłębie na prowadzenie.

Ełkaesiacy ruszyli szybko do przodu, próbując wywalczyć jeszcze korzystny dla siebie wynik. Presja czasu była widoczna w ich zachowaniu, często brakowało dokładności czy dobrego ostatniego podania. Choć ciężar spotkania został przeniesiony na połowę Zagłębia, ŁKS nie potrafił wykreować dobrej akcji, rozgrywając piłkę wzdłuż boiska. Próby jak najprostszego dostarczenia piłki w pole karne przeciwnika nie przyniosły żadnych efektów i ostatecznie Ełkaesiacy musieli przełknąć gorycz porażki.

ŁKS Łódź – Zagłębie Sosnowiec 0:1 (0:0)
Bramki: Sobczak 78′ (k.)

ŁKS Łódź Łódź: Marek Kozioł – Bartosz Szeliga, Maciej Dąbrowski, Oskar Koprowski, Adrian Klimczak – Jakub Tosik (80′ Corral) – Mikkel Rygaard, Antonio Dominguez – Maciej Wolski (67′ Pirulo), Kelechukwu Ibe-Torti (67′ Gryszkiewicz) – Maciej Radaszkiewicz (74′ Ricardinho)

Zagłębie Sosnowiec: Kamil Bielikow, Dawid Gojny (83′ Machała), Dominik Jończy, Lukas Duriska, Kacper Smoleń (60′ Ryndak), Wojciech Szumilas, Maciej Ambrosiewicz, Wojciech Kamiński, Quentin Seedorf (’70 Pawłowski), Patryk Bryła (70′ Banaszewski), Szymon Sobczak (83′ Alex Tanque)

fot. Łukasz Żuchowski