Piłka NożnaPKO BP Ekstraklasa

Meczycho! ŁKS Łódź – Radomiak Radom 3:2

Nie żałuje nikt, kto w niedzielne popołudnie pojawił się na Stadionie Króla. Piłkarze Łódzkiego Klubu Sportowego rozegrali świetne spotkanie w ofensywie, dzięki czemu pokonali Radomiaka Radom 3:2, dzięki czemu po pół roku opuścili ostatnie miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy.

Za lkslodz.pl:

Tuż przed meczem w U2 ŁKS Store pojawiły się efektowne okrycia głowy dla kibiców ŁKS-u, które zaanonsowaliśmy hasłem: czapki z głów. I to samo można było powiedzieć pod adresem zespołu trenera Marcina Matysiaka po końcowym gwizdku, bo ŁKS rozegrał jeden z najlepszych spotkań nie tylko w tym roku, ale i w całym niełatwym przecież dla nas sezonie. Niedawny pogromca mistrza Polski wrócił do Radomia bez punktów i z bagażem trzech goli.

Chociaż na początku niedzielnego spotkania nieco częściej przy piłce utrzymywali się goście z Radomia, to ŁKS stworzył w pierwszym kwadransie kilka niezłych okazji do zdobycia gola. W dwóch z trzech takich naprawdę obiecujących sytuacji maczał palce Kay Tejan: najpierw Holender zabrał się z piłką po świetnym podaniu Engjella Hotiego, ale chyba nieco zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału, wskutek czego jego drybling wzdłuż linii pola karnego zakończył się na trzecim obrońcy; następnie w podobnej sytuacji napastnik zagrał do Michała Mokrzyckiego, lecz uderzenie pomocnika ŁKS-u zablokował gracz Radomiaka, tak zresztą jak chwilę po tym Daniego Ramireza, a gdy po sprytnie rozegranym rzucie wolnym i zamieszaniu w szesnastce gości futbolówka w końcu wpadła do siatki za sprawą Huseina Balicia, sędzia dopatrzył się pozycji spalonej Austriaka.

Ełkaesiacy nie zrażeni tym ani trochę wciąż nacierali z animuszem na bramkę strzeżoną przez Gabriela Kobylaka i zostali za to nagrodzeni w 19. minucie. Dani Ramirez przechwycił piłkę na połowie przyjezdnych, popisał się dokładnym prostopadłym podaniem w tempo do Kaya Tejana, a ten minął bramkarza i pomimo dość ostrego kąta skierował futbolówkę do siatki (1:0). Co więcej, ten naprawdę efektowny fragment gry w wykonaniu łodzian mógł zostać szybko zwieńczony drugim golem – zabrakło niewiele, bo po dośrodkowaniu Kamila Dankowskiego akcje zamykał Husein Balić.

Na stadionie Króla działo się więc bardzo dużo. Na bramkę Gabriela Kobylaka sunął atak za atakiem, bo łodzianie potrafili niekiedy dwoma-trzema podaniami znaleźć się w okolicach pola karnego Radomiaka i bezstronny obserwator na pewno nie zdołałby zgadnąć, który z tych dwóch zespołów zamyka ligową tabelę, a który znajduje się w jej środku. Pomiędzy 37. a 38. minutą golkiper Radomiaka dwukrotnie uratował gości przed stratą drugiego gola – najpierw broniąc piekielnie mocny strzał z dystansu Kaya Tejana (świetnie tutaj Holendrowi dogrywał piętką Riza Durmisi), następnie łapiąc futbolówkę po uderzeniu głową Rahila Mammadova. Te najlepsze w naszym wykonaniu 45 minut tego sezonu zwieńczyła tuż przed przerwą jeszcze jedna szybka akcja zainicjowana długim podaniem Kaya Tejana z własnej połowy do Huseina Balicia, ładną wymianą w polu karnym przyjezdnych i kąśliwym strzale Austriaka, z którym jednak poradził sobie Gabriel Kobylak.

Niestety, już chwilę po wznowieniu gry pierwsza tego dnia tak składna akcja zespołu trenera Macieja Kędziorka przyniosła efekt w postaci gola wyrównującego. Tutaj kluczowe było świetne przyjęcie piłki Luisa Machado, co z kolei pozwoliło Jardelowi oddać strzał z kilkunastu metrów – piłka otarła się jeszcze o głowę Leventa Gulena i wpadła do siatki obok zdezorientowanego Dawida Arndta (1:1). Szczęście w nieszczęściu strata gola nie zdeprymowała Rycerze Wiosny – w 55. minucie Michał Mokrzycki posłał piłkę nad głowami obrońców, wprost do rozpędzonego Kaya Tejana, a Holender powtórzył swój widowiskowy drybling z jesiennego meczu z Jagiellonią – wbiegł w pole karne z prawej strony, skontrował do środka i oddał bardzo precyzyjny strzał, po którym futbolówka wpadła do siatki tuż obok słupka (2:1).

Goście znów musieli odrabiać straty, co więcej zaraz po drugim golu dla ŁKS-u sędzia ukarał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką Rafała Wolskiego, więc Radomiak ostatnie dwa kwadranse musiał sobie radzić w dziesiątkę. Pomimo tego przyjezdni dążyli do zmiany wyniku i przejęli nawet na chwilę inicjatywę, natomiast ŁKS skupił się na defensywie i po przyjęciu piłki szukał swoich szans w kontrataku. Po jednej z nich, w 71. minucie, lewym skrzydłem ruszył odważnie Husein Balić, zagrał na środek pola karnego do Piotra Janczukowicza, ten przyjął piłkę tyłem do bramki i wycofał ją przytomnie do Engjella Hotiego. Piękny techniczny strzał tego ostatniego z linii pola karnego dał nam trzeciego gola (3:1).

Ełkaesiacy nie mieli dość i w 83. minucie po kolejnym szybkim wyjściu z własnej połowy mogli podwyższyć prowadzenie. Stipe Jurić pomknął na bramkę, zagrał do pozostawionego bez opieki innego rezerwowego – Antoniego Młynarczyka, lecz ten drugi nie trafił w światło bramki z kilku metrów. Nieco wcześniej na wysokości zadania po drugiej stronie boiska stanął Dawid Arndt (obronił m.in. płaski strzał Dawida Abramowicza), a i defensywa ŁKS-u dowodzona przez Rahila Mammadova i Leventa Gulena nie dała sobie w kaszę dmuchać, skutecznie zatrzymując wraz z resztą naszych piłkarzy kilka nieźle zapowiadających się ataków przyjezdnych. Co prawda w doliczonym czasie gry Guilherme Zimovski zdobył jeszcze po ładnym uderzeniu z dystansu drugiego gola dla Radomiaka, ale na więcej już w niedzielę nie pozwoliliśmy.

Piłkarze Łódzkiego Klubu Sportowego odnieśli piąte w sezonie i dodajmy w pełni zasłużone zwycięstwo, rozgrywając przy okazji jeden z najlepszych i najbardziej efektownych spotkań w tym sezonie. Dzięki temu opuściliśmy ostatnie miejsce w tabeli. W następnej serii spotkań ełkaesiacy zmierzą się na stadionie Króla z Lechem Poznań. To też trzeba zobaczyć na żywo.

ŁKS Łódź – Radomiak Radom 3:2 (1:0)
Bramki: Kay Tejan 19′, Kay Tejan 55′, Engjell Hoti 71′ – Jardel 49′,Guilherme Zimovski 90+2′

Fot. ŁKS Łódź/Cyfrasport


Fatal error: Uncaught Error: Call to undefined function Smush\Core\Parser\str_starts_with() in /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php:119 Stack trace: #0 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php(98): Smush\Core\Parser\Image_URL->is_scheme_missing_from_original() #1 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php(91): Smush\Core\Parser\Image_URL->prepare_absolute_url() #2 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/lazy-load/class-lazy-load-transform.php(337): Smush\Core\Parser\Image_URL->get_absolute_url() #3 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/lazy-load/class-lazy-load-transform.php(296): Smush\Core\Lazy_Load\Lazy_Load_Transform->maybe_lazy_load_image_element() #4 in /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php on line 119