Piłka NożnaPKO BP EkstraklasaWypowiedzi

Marcin Matysiak: Na boisku było widać zespół przez duże Z

W 28. kolejce PKO BP Ekstraklasy Łódzki Klub Sportowy pokonał Radomiaka Radom 3:2. Dublet Kaya Tejana i gol Engjella Hotiego spowodował, że zespół z al. Unii odbił się od dna tabeli pierwszy raz od września. Niedzielne spotkanie podsumował trener drużyny – Marcin Matysiak. 

O meczu:

– Dostałem taką fajną wiadomość od przyjaciela, który napisał mi, że oprócz tego, że dzisiaj zdobyliśmy trzy punkty, to również zdobyliśmy drużynę. Na boisku było widać zespół przez duże Z. Myślę, że to dobrze opisuje, to co było dzisiaj na boisku i poza nim. Mam tutaj na myśli zawodników, którzy wchodzili, czy zawodnicy, którzy byli w szerokiej kadrze, czy to co było później w szatni. Jeśli chodzi o pierwszą połowę myślę, że była bardzo dobra w naszym wykonaniu. Początek może troszkę nerwowy, ale z każdą minutą już czuliśmy się coraz lepiej. Łapaliśmy pewność w grze, dzięki czemu zdobyliśmy bramkę. Oczywiście mieliśmy też kilka sytuacji, ale co najważniejsze było w tej pierwszej połowie to to, że oprócz tych działań ofensywnych, potrafiliśmy też w odpowiedni sposób zareagować na grę przeciwnika i odpowiednio reagować na to co się dzieje na boisku i mam tutaj na myśli nasze działania defensywne, bo one również są bardzo ważne. Widziałem w zawodnikach ogromną determinację i zaangażowanie. Plan, który sobie nakreśliliśmy przed meczem był realizowany, wszystkim zależało nam na tym, że w momencie, kiedy nie jesteśmy w stanie odebrać wysoko piłki, kiedy przeciwnik nas przegra, musimy być całą drużyną pod piłką tak, żeby w odpowiedni sposób zamykać te przestrzenie. Oczywiście chcieliśmy też grać wysoko, były takie momenty, gdzie wychodziliśmy wysoko do przeciwnika. Przeciwnik miał troszkę problem z tym, żeby wyprowadzić piłkę od własnej bramki i to jest fajne, bo nad tym pracowaliśmy i to też był nasz plan na mecz. Oczywiście kilka sytuacji również przeciwnik miał, może nie tak korzystnych jak my, ale też potrafił budować i operować piłką na naszej połowie. Po pierwszej połowie schodzimy na przerwę 1:0, druga połowa dosyć niefortunnie się zaczęła, bo tracimy bramkę na 1:1. Bardzo fajnie zareagowaliśmy jako zespół. To było kapitalne, że pomimo tych trudności, wiemy w jakiej jesteśmy sytuacji, zespół się odbudował i zdobyliśmy bramkę na 2:1. Później czerwona kartka dla przeciwnika, oczywiście troszkę nam ułatwiła zadanie, strzelamy na 3:1 i przyszedł taki moment, że nie zamknęliśmy tego meczu. Mogliśmy zamknąć ten mecz na 4:1 i myślę, że już nie martwilibyśmy się o końcowy wynik, a tak w tym doliczonym czasie było dosyć nerwowo i myślę, że nie wybaczylibyśmy sobie jeżeli ten mecz byśmy zremisowali, bo w momencie, kiedy włożyliśmy tak dużo siły, wysiłku i to jak się prezentowaliśmy na boisku jako zespół. Dziękuję również trenerowi Radomiaka za ten mecz. Myślę, że ten mecz był piłkarski, otwarty, że mógł się podobać kibicom i życzę powodzenia. 

O pierwszej połowie w wykonaniu Łódzkiego Klubu Sportowego:

– Myślę, że była dobra, ale nie powiem, że perfekcyjna. Uważam, że w piłce nożnej nie ma perfekcji, bo jeśli byśmy się zadowolili tym co było, to znaczyłoby, że nie rozwijamy się dalej jako zespół, a uważam, że jeszcze są pewne elementy, które możemy poprawiać i ulepszać. Zgodzę się, że była bliska temu co chcemy prezentować, ale nie była idealna. 

O tym, co spowodowało dezorientację przy stracie bramek:

– Myślę, że najpierw przeanalizuję i zobaczę, czy nie mieć pretensji do siebie. Oczywiście takie bramki w momencie, kiedy wychodzi się na drugą połowę i przestrzega się zespół, żeby po prostu być czujnym przez te pierwsze minuty, bo wiadomo, że drużyna przeciwna nie ma nic do stracenia. Tam był ten prawdopodobnie rykoszet, czyli gdzieś tam niefortunnie, ale mogliśmy wcześniej zareagować, żeby do tego strzału nie dopuścić. Druga bramka, którą straciliśmy to też uważam, że trochę nonszalancji się wdało w nasze szeregi. Myślę, że poczuliśmy, że ten mecz jest już skończony, kiedy sędzia doliczył trzy minuty do czasu regulaminowego. Oczywiście musimy wyciągnąć te wnioski, bo Ekstraklasa takich błędów nie wybacza, a my musimy po prostu ulepszać tę naszą grę. 

O występie Kaya Tejana:

– Myślę, że Kay ma dużą pewność siebie, ale na pewno taki mecz da mu duży bodziec do tego, żeby dalej pracować. Dzisiaj świetnie pracował dla drużyny i zdobył dwie bramki. Oczywiście trzeba pochwalić wszystkich, którzy pracowali na to, żeby Kay te bramki zdobył. Dobry występ i myślę, że będzie coraz lepiej. Duże brawa dla całej drużyny. 


Fatal error: Uncaught Error: Call to undefined function Smush\Core\Parser\str_starts_with() in /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php:119 Stack trace: #0 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php(98): Smush\Core\Parser\Image_URL->is_scheme_missing_from_original() #1 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php(91): Smush\Core\Parser\Image_URL->prepare_absolute_url() #2 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/lazy-load/class-lazy-load-transform.php(337): Smush\Core\Parser\Image_URL->get_absolute_url() #3 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/lazy-load/class-lazy-load-transform.php(296): Smush\Core\Lazy_Load\Lazy_Load_Transform->maybe_lazy_load_image_element() #4 in /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php on line 119