Maciej Dąbrowski: Cieszymy się, że wracamy do Ekstraklasy!
Maciej Dąbrowski chciał jako kapitan wprowadził Łódzki Klub Sportowy do Ekstraklasy i to mu się udało. Biało-czerwono-biali wracają na salony polskiej piłki!
– Powiedziałem, że takie mecze to są mecze, których się nie ocenia. Musisz zrobić robotę. Wiedzieliśmy co potrzebujemy. Oczywiście nawet nie nastawialiśmy się na remis, nawet w szatni mówiłem, że nas nie interesuje remis, tylko zwycięstwo. Ale z remisu się cieszymy i bardzo go szanujemy. Cieszymy się, że wracamy do Ekstraklasy. Zawsze powtarzam, że będę tutaj w ŁKS-ie dopóki nie wrócimy do Ekstraklasy. Cieszę się, że udało mi się to zrealizować przed końcem kontraktu. Cieszę się, że tych młodych chłopaków mogłem wprowadzić do Ekstraklasy i pomóc im w tym. Czekamy co będzie dalej. Zobaczymy jak to wszystko się potoczy. Witamy ŁKS w Ekstraklasie – powiedział „Dąbek”.
To spotkanie nie było łatwe. Ełkaesiakom gra się nie układała, ale ostatecznie udało się wywieźć ten cenny punkt z Gdyni. Doświadczony stoper docenił też rolę Aleksandra Bobka i Mateusza Kowalczyka, w tym sukcesie zespołu.
– Ten mecz nie ułożył się dla nas. Wydaje mi się, że to Olek Bobek nas utrzymał w grze. Pierwsza bramka po stałym fragmencie, potem Olek obronił karnego. W przerwie mówiłem chłopakom, że to jest ta sama sytuacja, co było jesienią. Też Arka miała karnego i nie strzelili. Wszystko można odwrócić. Cieszę się, że Kowalowi udało się zdobyć tą bramkę, bo faktycznie ten mecz się kompletnie nie układał. Zwycięzców się nie sądzi. To nie ma żadnego znaczenia. Widziałem, że gdzieś w końcówce będziemy mieli swoją sytuację, bo widać było, że w tych ostatnich 20-30 minutach Arka też siadła. My dalej napędzaliśmy się tymi akcjami, mimo że nie było super klarownej sytuacji. Kowal wziął to na siebie, jak przystało na młodego ambitnego chłopaka. Teraz tylko trzeba go zatrzymać w klubie i cieszyć się z jego gry. Ja się cieszę, że mamy takich młodzieżowców, tylko trzeba przyklasnąć akademii, że wychowali takich fajnych chłopaków. To jest duży atut, że mając boisku dwóch młodzieżowców w 1 lidze czy Ekstraklasie, masz spokojną głowę. Nie musisz się o nic martwić – dodał.

– Chcieliśmy to zrobić dzisiaj dlatego, że teraz możemy sobie ze spokojną głową zagrać w meczu z Odrą. Oczywiście też będziemy chcieli go wygrać, bo to jest na naszym stadionie, przy naszej publiczności. Podejrzewam, że będzie około 15 tysięcy kibiców, jak nie więcej. Też będziemy chcieli się z nimi pocieszyć i świętować awans – zakończył.
Foto: ŁKS Łódź / Cyfrasport
