Kazimierz Moskal: Przyjechaliśmy tu, żeby z przytupem zakończyć rok

Po okazałym zwycięstwie na zakończenie bieżącego roku trener Kazimierz Moskal nie krył swojego zadowolenia. Opiekun „Rycerzy Wiosny” podjął się także porównania pierwszego w tym sezonie meczu, ze spotkaniem zamykającym rok.

O meczu:
– Myślę, że w pierwszej kolejności chciałbym podziękować zawodnikom, ale też wszystkim tym, którzy na ten dorobek po tej rundzie pracowali. Myślę tu o fizjo, o trenerach, o całym sztabie, więc dobra robota w tej rundzie. Cieszymy się, przyjechaliśmy tutaj z takim nastawieniem, żeby z przytupem zakończyć ten rok, nie rundę, bo to jest pierwsza kolejka rundy rewanżowej. To akurat udało się zrobić. Myślę, że przed meczem nikt by się nie spodziewał takiego zakończenia, takiego wyniku. Tak czasami w piłce bywa. Dalej uważam, że GKS ma bardzo solidną drużynę, dzisiaj akurat mecz się tak potoczył, że trafili na lepszych i tyle. 

O ostatnich wynikach:
– Jesteśmy innym zespołem niż parę miesięcy temu, czy tam w tej pierwszej kolejce, kiedy graliśmy u siebie z GKS-em. Pokazaliśmy to w kilku spotkaniach. Oczywiście, że nie wszystkie mecze, które graliśmy były bardzo dobre i takie, jakbyśmy chcieli rozgrywać, ale na przestrzeni całej rundy okazaliśmy się najlepsi i to nas na pewno cieszy. 

O zmianach w drużynie od pierwszego meczu z GKS-em:
– Myślę, że nie można porównać tych dwóch spotkań. Porażka u siebie 0:2, co ważne – to zwycięstwo tutaj daje nam też ten handicap, że pokonaliśmy ich większą ilością bramek. Ale jeżeli popatrzymy na personalia, to nasz zespół się zmienił mocno w porównaniu z tym pierwszym spotkaniem w Łodzi.

O planach na najbliższe tygodnie i nieobecności czterech kadrowiczów:
– Cieszymy się oczywiście z tego, że zawodnicy są gdzieś tam powoływani. Teraz nie ma z tym absolutnie problemu, bo to będą takie zajęcia, żeby podtrzymać dyspozycje, bo trudno dawać dwa miesiące wolnego. Myślę, że to byłaby lekka przesada. Tu nie będzie jakichś wielkich zajęć, na pewno nie będziemy robić taktyki, więc nie będę potrzebował tych wszystkich ludzi. Oni też będą na swoich kadrach coś robić, więc nie widzę tutaj najmniejszego problemu.