Fortuna 1. LigaPiłka NożnaWypowiedzi

Artemijus Tutyškinas: W klubie są zdecydowani żeby mnie wykupić, ale muszę udowodnić, że na to zasługuję

Artemijus Tutyškinas wrócił do treningów po kontuzji stopy i jest gotowy do rywalizacji meczowej. W ostatni weekend zagrał w zespole rezerw, ale teraz chce walczyć o powrót do wyjściowej jedenastki pierwszego zespołu. Litwin w rozmowie z ŁKS TV opowiedział o tym, jak przebiegała praca w ostatnich tygodniach.

Gotowy do walki o wyjściowy skład

Po urazie nie ma już śladu i gracz ma nadzieję, że szybko wróci do gry na pierwszoligowych boiskach. Artemijus trenuje już normalnie z pełnym obciążeniem i jest gotowy do rywalizacji.

– Na szczęście już wszystko jest dobrze. Podczas meczu towarzyskiego na zgrupowaniu, gdy walczyłem o piłkę, nadepnąłem zawodnikowi na stopę. Wyszło tak niefortunnie, że złamałem sobie kość śródstopia. Wykluczyło mnie to na sześć tygodni, ale teraz na szczęście po tej kontuzji nawet zdążyłem rozegrać jakieś minuty w drugiej drużynie. Czuję się gotowy, żeby wrócić do rywalizacji. Jak oglądałem mecze na trybunach to miałem mieszane uczucia. Bo z jednej strony drużyna wygrywa, ale oczywiście czuję się szczęśliwy, choć z drugiej strony jest niedosyt, bo nie mogę pomagać drużynie i nie mogę się w pełni cieszyć z tego zwycięstwa. Cieszę się, że mogę wrócić i pomagać drużynie. Ci zawodnicy, którzy mniej grali i tacy jak ja, którzy wracają po kontuzji to trenowaliśmy normalnie z pierwszą drużyną, a potem zeszliśmy do drugiej drużyny, żeby złapać ten rytm meczowy. Ja starałem się też popracować dodatkowo, żeby wrócić do optymalnej formy i ta przerwa na kadrę była dla mnie na plus – twierdzi obrońca ŁKS-u.

Rywalizacja z Milanem Spremo

W przerwie pomiędzy rundami, Tutyškinasowi przybył konkurent do gry na lewej obronie – Milan Spremo. 19-latek przekonuje, że obaj gracze mają dobry kontakt i rywalizacja może wyjść im tylko na dobre.

– Nie ukrywam, że Milan to dobry i doświadczony zawodnik. Na pewno ta rywalizacja podniesie mnie na wyższy poziom. Mamy z Milanem dobry kontakt. Przyjaźnimy się i nie ma niczego złego między nami. Jest zdrowa rywalizacja i kto będzie lepiej się pokazywał na treningach, ten będzie grał.

Chcę zostać w ŁKS-ie. Klub jest zdecydowany, żeby mnie wykupić

Artemijus Tutyškinas jest wypożyczony do Łódzkiego Klubu Sportowego z włoskiego Crotone, ale jak wielokrotnie mówił, chciałby zostać w Łodzi na dłużej. Biało-czerwono-biali są gotowi go wykupić, ale najpierw musi pokazać wysoką formę po kontuzji.

– Nie zmieniam zdania, że bardzo chciałbym tutaj zostać. Rozmawiałem z dyrektorem sportowym i z moim agentem – ogólnie z działaczami klubu i są zdecydowani, żeby mnie wykupić, ale oczywiście teraz muszę być do gry i udowodnić, że na to zasługuję, ponieważ od paru miesięcy nie grałem. Powinienem udowodnić na boisku, że zasługuję na tą szansę.  

Nie powinniśmy zlekceważyć rywala 

Przed ełkaesiakami teraz spotkanie z Chojniczanką Chojnice. „Arti” przestrzega przed lekceważeniem ostatniej drużyny w tabeli, ale wierzy, że ełkaesiacy będą kontrolować wydarzenia boiskowe i zgarną trzy punkty. 

– Na papierze na pewno jesteśmy faworytem, ale na boisku różne rzeczy się dzieją. To jest piłka nożna. To, że Chojniczanka jest na ostatnim miejscu to nie oznacza, że nam się podłożą. Musimy wywalczyć o zwycięstwo i na pewno nie będzie łatwo, bo walczymy o awans, a Chojniczanka o utrzymanie. Każdy ma swoje cele. W jesiennym meczu nie wywieźliśmy trzech punktów, w sumie ani jednego. Nie przebiegał ten mecz po naszej myśli. W pierwszej połowie straciliśmy bramkę, potem pamiętam, że była sytuacja, że strzałem Pirulo z połowy boiska. Moim zdaniem była wtedy bramka, ale nie została uznana. Może to zmieniłoby przebieg spotkania i wszystko inaczej by się potoczyło, ale to już jest za nami. Teraz walczymy o kolejne punkty. Nie spodziewam się, że Chojniczanka będzie kontrolować to spotkanie, my będziemy starali się narzucić swój styl gry. Oni będą szukać swoich szans ze stałych fragmentów gry, lub z wyjść do kontrataku. Nie powinniśmy zlekceważyć rywala i po prostu musimy robić swoje na boisku. Jestem pozytywnej myśli. Bardzo dobrze by było gdybyśmy strzelili na początku bramkę, albo nawet dwie i w pierwszej połowie postawili swoje warunki żeby spokojniej grać. Nie każdy mecz się tak toczy – przykład to mecz ze Stalą Rzeszów, gdzie mecz był wyrównany i bramka z ostatnich minut gry zdecydowała. Nawet jak nie strzelimy bramki w 90 minutach to możemy strzelić w 93 minutach. Musimy walczyć zawsze do końca – przekonuje reprezentant Litwy.

Kontuzja uniemożliwiła wyjazd na kadrę

Z powodu kontuzji, Tutyškinas nie pojechał na zgrupowanie reprezentacji Litwy. Ominęły go dwa spotkania drużyny narodowej z Serbią (el. ME) oraz Grecją (towarzyski). Obrońca wie, że dobra gra w ŁKS-ie zaprocentuje powołaniem na czerwcowe mecze eliminacyjne z Bułgarią i Węgrami. 

– Niestety nie pojechałem na kadrę. Zmienił się u nas teraz trener w reprezentacji i kontaktował się ze mną. Pytał o zdrowie, zdecydowaliśmy że nie ma sensu żebym jechał, choć teoretycznie mógłbym pojechać, bo jestem zdrowy. Ale dopiero wracałem do treningów i przede wszystkim zależy mi na tym, żeby wrócić do gry i wywalczyć miejsce w ŁKS-ie, a dopiero potem myśleć o reprezentacji – zakończył.

Foto: ŁKS Łódź / Cyfrasport