Nie tym razem… KKS Agapit Olsztyn – ŁKS KK Łódź 96:64

Ełkasianki wciąż na wyjazdowym szlaku, tym razem zmierzyły się z KKS-em Agapit Olsztyn. Niestety, trudno będzie dzisiaj mówić o przyjemnym powrocie do Łodzi. Trzecia drużyna grupy A 1. Ligi okazała się zbyt mocna dla podopiecznych trenera Grockiego, które musiały uznać wyższość lepiej notowanych rywalek.

Już pierwsza kwarta mogła zwiastować ostateczny wynik tego spotkania – po upływie pięciu minut tablica wyników wskazywała już 18 punktów dla gospodyń, a jedynie 4 dla ełkaesianek. Biało-czerwono-białe w dalszej części tej partii nieco się rozkręciły, ale daleko było temu od tego, aby zagrozić prowadzeniu olsztynianek. Druga kwarta była już nieco bardziej wyrównana punktowo, ale wciąż, aby myśleć o zwycięstwie, łodzianki musiały odrabiać straty, a nie jedynie minimalizować je, co przychodziło im trudno na hali trzeciej drużyny ligi. W przerwie meczu niewiele udało się zmienić sztabowi szkoleniowemu i zespołowi, bo kolejne dwie kwarty również nie wyróżniały się szczególnie względem poprzednich – gospodynie punktowały, zaś ełkaesianki próbowały gonić.

Zabrakło tego dnia w zespole z Łodzi Angeliki Kowalskiej, która do tej pory była główną punktującą zespołu. Przy jej braku ciężar gry ofensywnej i rzucania rozłożył się na zespole – Marta Kawczyńska zdobyła tego dnia 16 punktów, Weronika Plewa 12, a Julia Tomczak oraz Weronika Dziśnieńska po 9.

KKS Agapit Olsztyn – ŁKS KK Łódź 96:64
(27:15; 16:20; 28:11; 25:18)

Fot. Lens Strong