Wojciech Stawowy: Jeżeli wrócimy do Ekstraklasy to już na stałe

Wojciech Stawowy na konferencji prasowej po spotkaniu z GKS-em Bełchatów był zadowolony z ostatecznego wyniku, ale nie do końca z gry zespołu. Trener miał pretensje do zawodników o ospały początek spotkania, który spowodował, że bełchatowianie wyszli na prowadzenie.

O meczu

– Przede wszystkim chciałem pogratulować drużynie kolejnego zwycięstwa i momentami naprawdę dobrej gry. Mecz nie ułożył nam się tak jakbyśmy chcieli. Straciliśmy szybko bramkę po naszym bardzo prostym błędzie. Ta stracona bramka spowodowała, że drużyna zaczęła grać tak jak powinna grać od pierwszej minuty. W drugiej połowie był jeszcze karny, którego zespół z Bełchatowa nie wykorzystał. Gdyby padła bramka to mogłoby to wprowadzić dużo nerwowości do naszej gry. Przyjechaliśmy do Bełchatowa przede wszystkim zagrać dobre spotkanie i zdobyć kolejne trzy punkty oraz przybliżyć się do celu. To zostało zrealizowane. Drużynie gratuluję i cieszę się z dzisiejszego zwycięstwa pomimo tego, że nie przyszło to nam łatwo.

O ospałym początku meczu

– Zupełnie inaczej nastawialiśmy się na ten mecz. Chcieliśmy inaczej na to spotkanie wyjść. Jest to kwestia do głębszej męskiej analizy, którą z pewnością przeprowadzimy jutro. Takie sytuacje się nie mogą zdarzać. Jesteśmy zespołem, który prezentuje pewien określony poziom i mamy go prezentować od pierwszej minuty, a nie dopiero po jakimś czasie. Na pewno to nie było z naszej strony dobre. Na gorąco nie chcę tego oceniać, ale na pewno jutro to sobie konkretnie przeanalizujemy.

O obecnym ŁKS-ie na poziomie Ekstraklasy

– To są bardzo trudne pytania, z tego względu, że na pewno pierwsza liga różni się do Ekstraklasy i każdy o tym doskonale wie. Wiem jaką pracę wykonujemy na co dzień i jaki poziom reprezentuje drużyna ŁKS-u na chwilę obecną. Myślę, że jeżeli wrócimy do Ekstraklasy to wrócimy już na stałe. Gdybyśmy teraz w niej grali to wyglądałoby to o niebo lepiej niż to co jeszcze niedawno ŁKS w Ekstraklasie prezentował. Jestem o tym przekonany.

O Kelechukwu

– Wyszedł na krótki okres czasu na boisko. Miał za mało czasu, aby pokazać swoje duże umiejętności. Młody zawodnik musi stopniowo wchodzić, ale też w meczach trudnych, aby nabierał doświadczenia. Na pewno stać go na dużo więcej.

Foto: ŁKS Łódź / Cyfrasport