Fortuna 1. LigaPiłka Nożna

Znów na remis. Podbeskidzie Bielsko-Biała – ŁKS Łódź 1:1

Znów „Rycerze Wiosny” wracają spod Klimczoka z jednym punktem. W niedzielne popołudnie podopieczni trenera Moskala zmierzyli się na wyjeździe z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Mimo jednobramkowego prowadzenia po pierwszej połowie, ostatecznie biało-czerwono-biali znów muszą zadowolić się tylko remisem.

Relacja za lkslodz.pl:

Chociaż w kwietniowym meczu ŁKS-u z Podbeskidziem w Bielsku-Białej oba zespoły prowadzili inni niż w tym sezonie szkoleniowcy, początek niedzielnego spotkania żywo przypominał to właśnie, co oglądaliśmy pod Klimczokiem kilka miesięcy temu. Tak więc jak wtedy łodzianie sprawiali wrażenie lepiej zorganizowanych w drugiej linii, do tego szybciej operowali piłką, częściej przebywali na połowie rywala i częściej też zagrażali jego bramce.

W tym fragmencie spotkania przewaga gości przełożyła się na dwie sytuacje podbramkowe – najpierw Nelson Balongo kierunkowym przyjęciem piłki wypracował sobie pozycję strzelecką, ale z jego płaskim uderzeniem poradził sobie dobrze ustawiony Matvei Igonen, następnie nad poprzeczką główkował Adam Marciniak. Dopiero po tym, czyli pod koniec pierwszego kwadransa, „Górale” oddalili zagrożenie od własnej bramki, gra się wyrównała i od tego momenty graliśmy juz od szesnastki do szesnastki.

W 28. minucie po świetnym wyprowadzeniu piłki w wykonaniu Nacho Monsalve i efektownym dryblingu Pirulo, Hiszpan uderzył celnie, ale zbyt lekko. Chwilę po tym odgryźli się dwukrotnie gospodarze – przed świetną szansą na zdobycie gola stanęli Krzysztof Drzazga i Kamil Biliński, jednak strzał pierwszego z wymienionych w znakomitym stylu obronił Aleksander Bobek (młody golkiper zadebiutował dziś w pierwszej lidze), a król strzelców poprzednich rozgrywek kiks naszego obrońcy skwitował własnym, co uratowało nam skórę, bo pozostawiony bez opieki napastnik uderzał z woleja z dziesięciu zaledwie metrów.

Dwie zmarnowane przez miejscowych okazję zemściły się na drużynie z Bielska-Białej w 36. minucie. Ełkaesiacy wywalczyli rzut rożny, Dawid Kort dośrodkował piłkę na trzeci metr, a Julio Rodriguez interweniował tak niefortunnie, że skierował futbolówkę do własnej siatki (0:1). Schodziliśmy więc do szatni w bardzo dobrych humorach, a mogło być jeszcze lepiej, gdyby po solowej akcji Michała Trąbki, techniczny strzał naszego pomocnika trafił w światło bramki.

Po zmianie stron „Górale” natarli na bramkę ŁKS-u z takim impetem, że tylko w pierwszych pięciu minutach kilkukrotnie byli bliscy gola wyrównującego. Drużynę Podbeskidzia rozruszało wejście Goku, który już chwilę po rozpoczęciu gry w drugiej połowie sprawdził czujność Aleksandra Bobka. Po tym Hiszpan kropnął jeszcze w poprzeczkę, a w międzyczasie tuż obok słupka huknął z półobrotu Kamil Biliński.

Kotłowało się w okolicach naszej bramki raz po raz, łódzka defensywa dowodzona dzisiaj przez Macieja Dąbrowskiego (wrócił po pauzie kartkowej) uwijała się jak w ukropie, Mieszko Lorenc wraz z Mateuszem Kowalczykiem próbowali odciążyć obrońców, zaliczając kilka ważnych odbiorów i wymuszając faule gospodarzy na ich połowie, ale w 77. minucie gospodarze dopięli swego – dwa podania rozerwały nasze szyki obronne, Tomasz Jodłowiec wycofał piłkę na środek pola karnego, a Goku płaskim strzałem doprowadził do wyrównania (1:1).

Dopiero teraz, po stracie gola, ełkaesiacy przesunęli ciężar gry na połowę rywala i zagrozili bramce estońskiego golkipera Podbeskidzia za sprawą m.in. śmiałej szarży wprowadzonego na boisko Piotra Janczukowicza (skończyło się na strachu miejscowych, bo po dograniu napastnika piłkę sprzed linii bramkowej wybił obrońca) i niecelnego strzału z dystansu Mieszka Lorenca. Bramkarza Podbeskidzia nie zdołali jednak pokonać, więc drużyny podzieliły się punktami.

Piłkarze ŁKS-u zremisowali w Bielsku-Białej 1:1 i po jedenastu kolejkach z dorobkiem 20 punktów na koncie zajmują trzecie miejsce w tabeli Fortuna 1 Ligi. Przed naszą drużyną teraz dwutygodniowa przerwa od rozgrywek ligowych, a po tym bardzo ważny i ciekawie zapowiadający się mecz z Zagłębiem Sosnowiec na stadionie Króla. Sprzedaż biletów na to spotkanie już trwa.

Podbeskidzie Bielsko-Biała – ŁKS Łódź 1:1 (0:1)
Bramki: Joan Roman 77′ – Julio Rodriguez 36′ (sam.)

Podbeskidzie: Matvei Igonen – Jeppe Simonsen, Daniel Mikołajewski (86′ Mateusz Wypych), Julio Rodríguez, Iwajło Markow, Bartosz Bernard (71′ Jakub Bieroński), Maksymilian Sitek (71′ Ezequiel Bonifacio), Tomasz Jodłowiec, Michał Janota (71′ Yiğit Emre Çeltik), Krzysztof Drzazga (46′ Joan Román), Kamil Biliński

ŁKS: Aleksander Bobek – Kamil Dankowski, Maciej Dąbrowski, Nacho Monsalve, Adam Marciniak (79′ Artemijus Tutyskinas), Mieszko Lorenc, Mateusz Kowalczyk, Dawid Kort (71′ Vladyslav Okhronchuk), Pirulo (79′ Kelechukwu Ibe-Torti), Michał Trąbka (56′ Bartosz Biel), Nelson Balongo (71′ Piotr Janczukowicz)

Fot. ŁKS Łódź/Cyfrasport