Kompletny marazm. Radomiak Radom – ŁKS Łódź 3:0
Przerywamy w ramach 11. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Radomiakiem Radom 0:3. Sytuacja w tabeli coraz bardziej się pogarsza.
Dobrze wszedł w spotkanie ŁKS, który chciał kontrolować grę i narzucać tempo rozgrywanych ataków. Pierwszy groźny strzał oddał Głowacki w 6 mienucie, który postraszył rywala. Kolejne minuty były dość nerwowe w wykonaniu Radomiaka, który gubił się. W 17 minucie łodzianie mieli kolejną szansę na otwarcie wyniki. Małachowski oddał jednak słaby strzał po składnej akcji ŁKS u.
Później to już Radomiak przeją inicjatywę i atakował, a ich poczynania okazały się skuteczniejsze. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do piłki dopadł Pedro Henrique i mocnym uderzeniem z główki, otworzył wynik spotkania. W meczu tym nie obyło się bez kontrowersji. W 32 minucie arbiter pokazał Gulenowi drugą żółtą kartkę, czego efektem było czerwo i zejściem zawodnikiem z boiska. Arbiter główny jednak po analizie z sędzią technicznym cofnął swoją decyzję o drugiej kartce dla szwajcara. W końcówce pierwszej połowy rozpędzony RKS nie odpuścił ełkaesiakom, cały czas atakując ich połowę. Piłkarskie powiedzenie „Piłka do gra błędów” sprawdzało się. Jan Grzesik nabił Marcina Flisa po dośrodkowaniu, a piłka wpadła do siatki podwyższając stan meczu na 2:0.
Obraz gry po stronie Łódzkiego Klubu Sportowego w drugiej połowy nie zmieniła się zbytnio. Radomiak był konkretniejszy. ŁKS co prawda strzelił bramkę, ale sędzia chwile później odgwizdał spalonego. Ekipa z Radomia natychmiast odpowiedziała, strzelając trzecią bramkę.
Radomiak Radom – ŁKS Łódź 3:0 (2:0)
Bramki: Henrique 20′ Flis (sam.) 36’, Semedo71′
