Fortuna Puchar PolskiPiłka NożnaWypowiedzi

Piotr Stokowiec: Myślę, że to będzie dobry fundament do tego, żeby iść dalej. 

Dziś pomimo dużo lepiej wyglądającego zespołu Piotra Stokowca i walki ponad 100 minut z czystym kontem, Łódzki Klub Sportowy odpada z Pucharu Polski przegrywając z Rakowem Częstochowa 0:2. Po dzisiejszym spotkaniu wypowiedział się trener łodzian. 

O meczu:

– Szkoda, że nie udało nam się do końca sprawić tej niespodzianki i że rzuty karne nie rozstrzygnęły tego spotkania. Chciałbym podziękować naszym kibicom, którzy wiedzą w jak trudnym momencie jest drużyna i nie odwrócili się od nas, rozumieli to, fajnie nas dopingowali i to na pewno zawodnicy czują. To jest bardzo trudny moment mentalnie, po tym meczu z Górnikiem wrócić do gry i zaprezentować się przynajmniej przyzwoicie. Także duża zasługa w tym kibiców, bo myślę, że cel jaki teraz już po odpadnięciu z Pucharu Polski jest przed nami, czyli utrzymanie, wymaga wszystkich rąk na pokład i tak na prawdę takiej konsolidacji i walki. Na pewno chcemy innego ŁKS-u i na pewno widziałem pozytywy już w meczu z Górnikiem, natomiast ten los nie sprzyjał nam i dzisiaj też zabrakło szczęścia. Myślę, że im dłużej ta drużyna będzie skonsolidowana, taka właśnie walcząca, zdeterminowana jak dzisiaj, to też ten los będzie nam sprzyjał. Nie ma nic za darmo, my też nie chcemy nic za darmo. Uważam, że można dzisiaj kilka pozytywów, takie małe kroki do przodu znaleźć i na tym będziemy opierać swój optymizm. Ten mecz też z tyłu głowy był rozgrywany pod kątem tego, że chcieliśmy oszczędzić kilku zawodników przed niedzielnym meczem, bo nie ukrywam, że jest on dla nas również bardzo istotny. Składaliśmy to jak mogliśmy, w końcówce wielka determinacja młodych zawodników, tak jak Glapka, który już wykorzystaliśmy limit zmian, ale musieliśmy te zmiany zrobić, to nie było tak, że to były zaplanowane. Z wielu rzeczy jestem zadowolony, że się udało z tymi zmianami. Szkoda, że jedna z tych kontr takich, gdzie najbardziej mam w pamięci Janczukowicza, gdzie po podaniu od Daniego nie zabrał się i być może w regulaminowym czasie mógłby to rozstrzygnąć. Natomiast trzeba przyznać, że Raków też miał swoje sytuacje, ale cieszę się, że przynajmniej przez te 90. minut potrafiliśmy zagrać właśnie tacy skonsolidowani na zero z tyłu. Także patrzymy do przodu. Myślę, że są tutaj plusy takie mentalne i to był dla nas pod tym względem ważny mecz. Szykujemy się do niedzieli. 

O drugiej żółtej kartce dla Piotra Janczukowicza:

– Ktoś ze sztabu dostał żółtą kartkę, akurat nie ja, ale no nie zgadzałem się i uważam, że trochę nieludzka decyzja sędziego Kwiatkowskiego, którego lubię, szanuję, natomiast trudno nam się z tym pogodzić. Nie mówię, że to był błąd, niech to eksperci oceniają, natomiast po ludzku tym bardziej wiedząc, że Janczukowicz ma już żółtą kartkę. Tam był kontakt, tam była ręka, trzymanie, czy to spowodowało upadek? Myślę, że zawodnik miał prawo, to nie była walka bez kontaktu. Tam był kontakt i uważam, że jeśli nie było karnego, to przynajmniej nie powinno być żółtej kartki. O ile sędzia może to zinterpretować jak chce, to uważam, że nie było to takie typowe padolino, jakieś wywrócenie, ale nie widziałem tej sytuacji, widziałem tylko z tej kamery szerokokątnej, także też dokładnie nie widziałem. Takie jest życie, podniesiemy się i z tego spokojnie, natomiast z całej sympatii do pana Kwiatkowskiego, to tutaj mógł być troszeczkę bardziej ludzki. 

O zbudowaniu zawodników i świetnym występie Dawida Arndta:

– Każdy ma szansę. Celem tego spotkania było też, że oprócz takiego celu oczywiście wynikowego, to odzyskania kilku zawodników. Spokojnie przyjdzie czas na taką ocenę i myślę, że to był wartościowy bardzo mecz pod tym względem. To co mówiłem o tych chłopcach i mężczyznach, to jest w tym wiele prawdy dzisiaj na prawdę. Taką zdeterminowaną drużynę chciałbym widzieć, grającą z poświęceniem. To jeszcze za wcześnie mówić, żeby zbudować, może udało się pozyskać kogoś tak bezpośrednio do walki do pierwszego składu. Ocenimy to i pewnie się przekonamy w najbliższych meczach, czy najbliższym meczu, czy ktoś tą szansę bardziej wykorzystał. Na tym polega sport i piłka nożna, to nie wystarczy tylko ciężko trenować, trzeba mobilizacji, trzeba wygrywać mecze. To jest najtrudniejsze, bo wszyscy ciężko pracują. Taki był też cel tego spotkania i myślę, że mogę być w wielu elementach zadowolony z tego meczu, bo wierzę w to, że to jest takie przełomowe spotkanie. Tego też potrzebowaliśmy, takiej determinacji, takiego zjednoczenia i myślę, że to będzie dobry fundament do tego, żeby iść dalej. 

O ostatniej wysokiej porażce z Górnikiem:

– Ja myślę, że ta porażka, to było jak taka rana posypana solą. Ona za szybko się nie zagoi, ale może to i dobrze. To boli, bardzo boli i długo o tym nie zapomnimy i może tego nam trzeba. Ja powiedziałem w szatni chłopakom, podziękowałem im i powiedziałem, że wierzę w to, że to zwrot dla nas i że jeszcze 17 grudnia będziemy żałowali, że ta liga się kończy tak szybko. Wierzę w to, że tak będzie. 

O najbliższym rywalu:

– Były duże obawy na pewno wszystkich i kibiców, natomiast to są takie trudne mecze, można powiedzieć, że Raków dzisiaj wyszedł na galowo w najsilniejszym składzie i widać jak bardzo poważnie podszedł do tego spotkania. Tym bardziej się cieszę, że potrafiliśmy się postawić Mistrzowi Polski i drużynie, która gra w Europejskich Pucharach. Dlatego też myślę, że nie jedziemy z duszą na ramieniu. Tak jak mówiłem i to podtrzymuje, nazwa nie jest ważna. My jedziemy do Wrocławia wygrać mecz, konkretnie. Jak to zrobimy, czy to z kontrataku, czy nie ja widzę, że ta drużyna jest zła na to, nie spuściła głów. Mam swoje spostrzeżenia i na pewno wybiorę skład taki, który będzie tam gryzł trawę i nie odpuścimy ani jednej minuty i ani jednego kawałka, pomimo dzisiejszego zmęczenia, to myślę, że też dużo zainwestowaliśmy dzisiaj pod katem Śląska i zamierzamy to wykorzystać. 

O wnioskach dotyczących składu przed niedzielnym spotkaniem:

– Dzisiaj nie zakładaliśmy 120 minut, bo właśnie przez te 120 minut zabrakło nam tej jednej zmiany, która była, ale musieliśmy się trzymać swojego planu i tak na prawdę, niektórzy zawodnicy dostali mocno w kość, ale to jest ich zawód i tak musi być. To była dzisiaj taka próba charakteru. Oczywiście, że dobry materiał, ja nie mogę tak powiedzieć w szczegółach i konkretach, to się wszystko okaże. Musimy przeanalizować mecz, też za bardzo nie ekscytujemy się, bo jednak przegraliśmy i zdajemy sobie z tego sprawę. To są małe kroki, okaże się w niedzielę jaki potencjał miał ten dzisiejszy mecz i ile on nam dał. Myślę, że to jest dopiero taka baza, chciałbym żeby tak było, ale tak na prawdę przekonamy się w niedzielę jak wartościowy był ten dzisiejszy mecz. 

Fot. ŁKS Łódź 


Fatal error: Uncaught Error: Call to undefined function Smush\Core\Parser\str_starts_with() in /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php:119 Stack trace: #0 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php(98): Smush\Core\Parser\Image_URL->is_scheme_missing_from_original() #1 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php(91): Smush\Core\Parser\Image_URL->prepare_absolute_url() #2 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/lazy-load/class-lazy-load-transform.php(337): Smush\Core\Parser\Image_URL->get_absolute_url() #3 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/lazy-load/class-lazy-load-transform.php(296): Smush\Core\Lazy_Load\Lazy_Load_Transform->maybe_lazy_load_image_element() #4 in /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php on line 119