Mateusz Kowalczyk: Matura z angielskiego była łatwiejsza niż mecz z Wisłą
Mateusz Kowalczyk po raz kolejny udowodnił, że jest jednym z najlepszych pomocników w Fortuna 1. lidze. Młodzieżowiec ŁKS po meczu z Wisłą Kraków odpowiadał na pytania dziennikarzy.
„Kowal” obecnie jest w trakcie pisania egzaminów maturalnych, ale nie miało to wpływu na jego formę w spotkaniu z Wisłą, gdzie zagrał bardzo dobrze.
– Dzisiejsza matura z angielskiego była na pewno łatwiejsza, niż dzisiejszy mecz. Wiedzieliśmy o co gramy, że to jest mecz tzw. o sześć punktów. Bardzo się cieszymy, że udało się nam wygrać, w takich okolicznościach, przy takim stadionie to jest na pewno super wydarzenie dla klubu i dla nas. To było fajne widowisko, gdzie oba zespoły pokazały fajny futbol – mówi pomocnik ŁKS.
Drużyna dobrze zareagowała po porażce w Sosnowcu z Zagłębiem i zgarnęła komplet punktów, który mocno przybliża ich, do bezpośredniego awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej.

– Po Sosnowcu chcieliśmy zmazać tą plamę. Mecz z Wisłą od początku tygodnia mieliśmy w głowach. Wiedzieliśmy, że Wisła ma bardzo dobrych zawodników. Sami nie musieliśmy się mobilizować, wiedzieliśmy o co gramy i z jakim zespołem, ilu kibiców przychodzi na ten mecz. Mobilizacja nie była nam potrzebna. Jeszcze przed meczem obejrzeliśmy filmik od naszych znajomych i rodzin, gdzie nas wspierali i kibicowali nam.
Kowalczyk uważa, że pierwsza połowa nie należała do najlepszych w wykonaniu ełkaesiaków, którzy mieli problemy z dobrym pressingiem Wisły.
– Uważam, że pierwsza połowa była na korzyść Wisły. Oni napędzali się, my próbowaliśmy wyprowadzać piłkę od bramki, a oni zabierali nam ją często. Dużo popełnialiśmy błędów, oni się tym napędzali i fajnie pressowali. Duży szacunek dla Mokrego, bo wywalczył tego karnego, to dużo nam dało jako drużynie, że uwierzyliśmy. Druga połowa już lepsza w naszym wykonaniu, wygrana w takim meczu jeszcze bardziej przybliżyła nas do awansu i zmobilizowało w szatni, żebyśmy jeszcze więcej pokazywali w kolejnych meczach. W drugiej połowie zaczęliśmy trochę lepiej pressować, bo w pierwszej połowie oni z tego wychodzili. Przy wyniku 3:2, mieliśmy jeszcze dwie czy trzy sytuacje. Druga połowa była w naszym wykonaniu solidniejsza i bardziej tworzyliśmy taki team – zakończył.
