Kazimierz Moskal: Zachowujemy zimne głowy
ŁKS rundę wiosenną Fortuna 1. Ligi rozpoczął od remisu 1:1 w meczu przyjaźni z GKS-em Tychy. Na konferencji prasowej trener Kazimierz Moskal wyraźnie podkreślał, że wraz ze sztabem nie mają zamiaru podejmować pochopnych decyzji. Szkoleniowiec biało-czerwono-białych dostrzegał pozytywy w grze swoich podopiecznych, mimo tego, że ich gra nie przełożyła się dzisiaj na większą liczbę bramek.
o meczu:
– Jeśli się gra mecze z takim przeciwnikiem, tak nastawionym, trzeba jako pierwszy strzelić bramkę. Jeśli się tego nie robi, to takie mecze można nawet przegrywać, pomimo tego, że ma się przewagę. Mieliśmy sytuacje w pierwszej połowie, które powinniśmy wykorzystać i ten mecz może wyglądałby inaczej. Strata bramki po rzucie karnym spowodowała, że rzeczywiście była realna groźba, że mogliśmy ten mecz przegrać. Tychy skutecznie wybijały nas z uderzenia, płynności nie było, nie tylko z naszej winy, ale też z tego tytułu, że przeciwnik w ten sposób grał. Na szczęście udało się zremisować. Już jakiś czas temu powiedziałem swoim zawodnikom, że bez względu na to jakim wynikiem zakończy się pierwszy mecz, to on o niczym nie decyduje. Jest jeszcze wiele spotkań i w ten sposób do tego podchodzimy. Żałujemy, że nie udało się wygrać, ale wiele meczów przed nami, przygotowujemy się do kolejnego, za tydzień w Bełchatowie ze Skrą.
O gotowości na mecze, w których rywale będą grać defensywnie:
– Tak jak powiedziałem, w takich meczach za wszelką cenę musimy zdobyć pierwsi bramkę i wtedy te mecze będą się inaczej się układały. Sytuacje mieliśmy, wydawało się, że kontrolujemy to spotkanie. Co do decyzji sędziów nie będę się odnosił, ale bramki po dwóch karnych i skończyło się 1:1.
O problemach ze skutecznością:
– Recepta jest ciągle ta sama – cierpliwość i praca, to przynosi efekty. Nie można popadać ze skrajności w skrajność. W Katowicach, co prawda trzy miesiące temu, strzeliliśmy pięć bramek, a dzisiaj nagle będziemy mówić, że skuteczność jest słaba, po jednym meczu. Absolutnie zachowujemy zimne głowy, robimy to co mamy zaplanowane, to co do nas należy.
O Milanie Spremo:
– Dzisiaj nie mógł być w kadrze, bo musiał „odbębnić” karę za czerwoną kartkę w swoim poprzednim klubie.
O tym czy mimo wyniku trener może być zadowolony z zespołu:
– Mecz mieliśmy, wydawało się, pod kontrolą i byliśmy w moim odczuciu zespołem, który nadawał ton grze. Nie było płynności, ale nie wynikało to tylko z naszej winy. Reakcja po bramce mogła być tylko jedna – w ten sposób musimy reagować. To jest piłka, zawsze może zdarzyć się sytuacja, że przeciwnik też będzie stwarzał okazje i czasami, jak dzisiaj po rzucie karnym wyszli na prowadzenie, ale my musimy pamiętać o tym jak chcemy grać.
O debiucie Mokrzyckiego i Bielu przesuniętym do środka pomocy:
– Biel został zdjęty tylko dlatego, że szukaliśmy bardziej ofensywnych rozwiązań. Wykonywał bardzo dobrą pracę w środku pola. Michał z biegiem czasu gry trochę spuścił z tonu, natomiast uważam, że od pierwszej minuty był zawodnikiem, który miał duży wpływ na naszą grę i jestem absolutnie zadowolony z jego postawy.
