Kazimierz Moskal: Można śmiało powiedzieć, że to będzie mecz sezonu
Kazimierz Moskal odpowiadał na pytania dziennikarzy przed meczem z Wisłą Kraków. Dla trenera ŁKS, będzie to wyjątkowe spotkanie, bo z klubem, w którym pracował przez wiele lat.
O meczu z Wisłą
– Generalnie staram się oglądać mecze zespołów, które rywalizują z nami w tej lidze. Oglądałem mecz Wisły z Chojniczanką. Natomiast nie przywiązywałbym dużej wagi do tego spotkania. Myślę, że nie było to najlepsze spotkanie w wykonaniu Wisły, ale tutaj spodziewamy się innego meczu. Jeśli patrzeć też na skład czy na założenia taktyczne Wisły, to mogą być też inne. Tego też się spodziewamy. Bierzemy różne opcje pod uwagę. W tym momencie sezonu kiedy zostaje pięć kolejek do końca, to takie spotkanie można nazwać meczem sezonu. Każdy zespół wychodzi na boisko, z chęcią wygrania. Ten mecz będzie wyglądał na pewno inaczej. Nie wyobrażam sobie tego, żeby Wisła przyjechała i stanęła z tyłu broniąc się. Nie wyobrażam sobie też nas, żebyśmy w ten sposób próbowali grać przed własną publicznością. Zgadzam się z tym, że Wisła musi wygrać, a my nie. Oni muszą, my będziemy chcieli. To nie będzie rzutowało na naszą taktykę.
O żółtej kartce Adama Marciniaka w meczu w Sosnowcu
– Nie miałbym pretensji do Adama gdyby pobiegł do sędziego, bo to byłaby normalna reakcja, że zespół stara się zaprotestować, gdy widział, zdarzenie inaczej. Błędem Adama było to, że po tym incydencie, rzucił piłką i za to został ukarany. Na pewno przed takimi rzeczami musimy się chronić i umieć panować nad emocjami.

O sytuacji kadrowej
– Wczoraj na treningu miałem 25 zawodników z pola, więc wszyscy na dzień dzisiejszy przewidziani są do treningu. Jutro mamy rozruch. Na tą chwilę tylko Adam Marciniak będzie pauzował za kartki i nie będzie brany pod uwagę.
O wizycie Phila Platka na meczu z Wisłą
– Z mojej perspektywy nawet jak pan Platek będzie, to ja go nie będę widział. Zawodnicy będą skupieni na tym co dzieje się na boisku. Jest to mecz sezonu i będzie wielu chętnych, żeby ten mecz zobaczyć. Spodziewamy się wielu kibiców. To dobrze, bo to świadczy o tym, że wiele spotkań w I lidze ma dużą widownię. Ten poziom w porównaniu z tym jak byłem tu pierwszy raz – jest zdecydowanie wyższy.
O Wiśle Kraków
– Przyglądamy się Wiśle i wyciągamy wnioski. Widać, że są rozpędzeni, bo jeśli wygrali 8 meczów na 10, to są mocni. Ten klub ciągle mam w pamięci i nie ukrywam tego, ale to jest już inny moment. Zupełnie inaczej było kiedy po raz pierwszy prowadziłem zespół przeciwko Wiśle, a zupełnie inaczej jest teraz. Jesteśmy zawodowcami i staramy się jak najlepiej wykonywać swoją pracę. Jestem w Łodzi i zrobię wszystko, aby ten klub doprowadzić do miejsca do którego zmierzamy. Miałem swój czas w Wiśle jako piłkarz i jako trener. Będąc w Wiśle, tak naprawdę byłem w sytuacjach trudnych. Nigdy nie byłem tam w sytuacji komfortowej. Wydaje mi się, że byłem tam w trudnych momentach.

O porównaniu Pirulo i Fernandeza
– Jeden i drugi mają duży wpływ na grę swojego zespołu. Są zawodnikami, którzy mogą zrobić różnicę i zdecydować o wyniku poszczególnych spotkań. Natomiast patrząc na same statystyki, no to Fernandez ma dużo więcej bramek i ma większy wpływ. My mamy jednak swojego Piriego i bardzo w niego wierzymy. Szczególnie jutro grając przed taką publicznością, nie ukrywam, że mocno na niego wierzymy.
Foto: ŁKS Łódź / Cyfrasport
