Kamil Dankowski: Walczymy dalej
W 25. kolejce PKO BP Ekstraklasy nie udało się Łódzkiemu Klubowi Sportowemu dowieźć zwycięstwa do ostatniego gwizdka. Mecz zakończył się remisem i podziałem punktów z Rakowem Częstochowa. O meczu i sytuacji w klubie, ze swojej perspektywy opowiedział Kamil Dankowski.
O meczu:
– Nie wiem, czy to sprawiedliwy remis czy nie. Zarówno my jak i Raków mieliśmy swoje sytuacje. Wynik boli, bo pewnie każdy skazywał nas na porażkę, a wygrywaliśmy z mistrzem Polski do 97. minuty. Jest siedem punktów w trzech meczach i mam nadzieję, że to się nie zatrzyma i będziemy punktować tak, by skończyło się to utrzymaniem.
O remisie:
– Jest duży niedosyt. Była frustracja w szatni, bo chcieliśmy wygrać ten mecz, tak jak każdy kolejny, więc walczymy dalej.
O straconej bramce w ostatniej minucie:
– Teraz jest na pewno złość. Boli to, że z taką drużyną jak Raków tracimy gola w 97. minucie. Po bramce staraliśmy się bronić tego wyniku. W głowach mieliśmy, żeby grać z kontry i szukaliśmy długich piłek. Myślę, że dziś jest to kroczek. Walczymy dalej. Fajnie, że gdzieś to się w końcu ruszyło, bo moim zdaniem nie zasługujemy na spadek mając taką drużynę. Wyglądało to wcześniej jak wyglądało, ale teraz zaczęliśmy punktować i wierzę, że w tych dziewięciu meczach uda się to zrobić.
O niewykorzystanych sytuacjach:
– Na pewno szkoda takich sytuacji. To boli, bo na prawdę chcemy wygrywać te mecze. Oddajemy serducho ile się da, ja też z lekkim urazem grałem. Chcemy, żeby kibice byli z nas dumni i po tych wcześniejszych rozczarowaniach, godnie o nas mówili, że zasługujemy być w tej drużynie i mam nadzieję, że to się zmieni.
