Piłka NożnaWypowiedzi

Janusz Dziedzic: Pan Platek to rozsądny biznesmen. Słowo klucz to rozsądek

Janusz Dziedzic udzielił wywiadu Przemysławowi Iwańczykowi z Polsatu Sport. Dyrektor sportowy Łódzkiego Klubu Sportowego, odniósł się do meczu z Ruchem Chorzów, a także zebrał głos na temat rozwoju i przyszłości klubu, po przejęciu ŁKS-u przez amerykańskich inwestorów. 

O meczu z Ruchem

– Nie demonizowałbym wyniku tego meczu jako rozstrzygającego o awansie. Owszem, warto podkreślić wysoki poziom tego widowiska, było kapitalne. Na pewno w warstwie psychologicznej było to ważne spotkanie dla obu drużyn. My przekonaliśmy się po raz kolejny, że nawet na boisku wicelidera możemy grać na swoich zasadach. Mam poczucie, że to my kontrolowaliśmy ten mecz robiąc wszystko, by przywieźć z Gliwic trzy punkty. Odpowiadając na pytanie moja perspektywa pokrywa się ze stwierdzeniem, że zachowaliśmy status quo, bo żadne wiążące rozstrzygnięcie jeszcze nie zapadło. Emocjonalny rollercoaster. Gdyby przed spotkaniem ktoś powiedział mi, że zdobędziemy na wyjeździe trzy gole, a i tak nie wygramy, nie uwierzyłbym w taką prognozę. Kibicom musiało się podobać, w nas pozostaje niedosyt. Byliśmy lepsi o jednego gola na pewno, a wymaga podkreślenia, że było to na wyjeździe przeciwko dobrej, świetnie dysponowanej tego dnia drużynie. Dodam również, że chorzowianie stracili na dziś najmniej goli w całej stawce, więc mamy sporo powodów do zadowolenia. Ludzie z Ruchu mieli poczucie, że ŁKS był w tym meczu lepszy. Nie chcę sam tego oceniać, cieszę się, że realizujemy filozofię, jaką sobie nakreśliliśmy. Ten mecz, ale także inne pokazują, że to my decydujemy w dużej mierze o ich przebiegu. Gramy na swoich zasadach. Jesteśmy mocni.

– Jestem niezadowolony z finalnego rozstrzygnięcia biorąc pod uwagę, jaki przebieg miało to spotkanie, jak wiele sytuacji stworzyliśmy, niesmak pozostawia również ostatnia akcja meczu, po której zostaliśmy ukarani rzutem karnym za zagranie ręką. Osobiście nie chciałbym, żeby spotkania o taką stawkę rozstrzygały się w ten właśnie sposób. Rozumiem, że sędziowie dyktują jedenastkę, gdy ktoś stoi w bramce i dotyka piłki ręką, celowo zatrzymuje piłkę, ale jeśli ta spada mu na rękę podczas walki w powietrzu i jest gwizdek, to pytam głośno arbitrów, czy można skoczyć do główki jak manekin, nie szukając balansu ciała poprzez ustawienie rąk. Nie była to klarowna sytuacja i koniec, nikt nie zagrał z intencją. Rozumiem przepisy, ale interpretuję to jako były piłkarz. I nie jest to odosobnione zdanie, właściwie każdy w środowisku mówi, że nie było ręki jako przewinienia.

O formie drużyny na początku rundy jesiennej

– Widzę analogię do tego, jak zaczęła się dla nas jesień. Najpierw porażka z GKS Katowice u siebie, potrzeba było czasu na zmiany personalne, ale i stylu gry. Nie patrząc na zdobycze punktowe, a na sposób gry, zachowania na boisku i przebieg spotkań, jestem zadowolony. Z Tychami mecz wyglądał jak trzeba, zabrakło nam finalizacji, przeciwko Puszczy zawiódł game plan, takie mam poczucie. Jestem zadowolony z zawodników i trenera Kazimierza Moskala, widzę, co chce przekazać drużynie i jak ona to realizuje. Jestem przekonany, że swoją siłę, ale już popartą kompletami punktów, pokażemy w kolejnych spotkaniach. Mamy skład mocny, wyrównany i szeroki, co dla tak trudnych rozgrywek może okazać się kluczowe. Nawet jeśli ktoś wypada z jedenastki, na ławce czeka mnóstwo głodnych gry ludzi, którzy nie obniżą jakości zespołu.

O rywala w walce o awans

– W Ruchu imponuje mi funkcjonowanie zespołu jako kolektywu, ich wiara w sukces. Jeśli oceniać walory stricte piłkarskie, potencjał graczy nie jest to nr 1 w rozgrywkach. Ale już determinacja jest imponująca. Cały sztab jest niezwykle doświadczony, umiejętnie wydobywa to, co najlepsze. Podkreślmy, że oprócz trenera Skrobacza w roli asystentów pomagają Jan Woś czy Wojciech Grzyb. Wisła rozpoczęła wiosnę mocno i mądrze. Trener Radosław Sobolewski wyciągnął wnioski po jesieni, jego zespół jest dużo groźniejszy. Ale też zaglądam do terminarza i widzę, że najtrudniejsze mecze dopiero przed krakowianami. Intuicja i doświadczenie podpowiadają mi, że schody dla nich dopiero się zaczną. Za kilka kolejek będę mógł powiedzieć o nich nieco więcej.

O filozofii gry ŁKS

– Wielu twierdzi, że nie da się pogodzić obu porządków (walki o awans i ogrywania przy tym młodzieży), a ja uważam, że to kwestia profesjonalizmu, odpowiedniej oceny zawodników i umiejętnego ich wprowadzania w nasz system. Jeśli młody gracz jest gotowy piłkarsko i motorycznie, szybko zbudujemy jego mental, zadaniem trenera jest z kolei wdrożyć takiego piłkarza w sferę taktyczną. Ten proces nie jest łatwy, biorąc pod uwagę specyfikę polskiego rynku, wchodzimy w duże ryzyko. W wielu klubach trenerzy boją się postawić na talenty, nie mają cierpliwości lub liczy się dla nich wynik tu i teraz. A my pokazujemy, że jest możliwe wprowadzić kilku świetnie zapowiadających się nastolatków bez utraty jakości, a nawet z jej zwiększeniem. Aleksander Bobek i Mateusz Kowalczyk urodzili się w 2004 roku i są podstawowymi zawodnikami i nikt w klubie nie truchleje, kiedy wchodzą na swoje pozycje. Ich wpływ na drużynę, jej wyniki, jest wręcz olbrzymi. Istotą sprawy jest mądre zarządzanie i odpowiednie wprowadzanie do składu.

O budowie składu po ewentualnym awansie

– Jesteśmy świadomi tych wymagań, potrzeby ewolucji po przejściu na wyższy poziom. Jest kilka drużyn, które po awansie postępują rozsądnie, nie przeprowadzają kolejnych rewolucji. Nie wolno wywracać wszystkiego do góry nogami, sukces nie może przewrócić w głowie, choć jesteśmy świadomi zwiększającej się skali trudności. Na razie warto podkreślić, że do końca sezonu zostało aż dziesięć meczów, w których można zdobyć aż 30 punktów. Z pokorą robimy swoje krok po kroku, awans sam się nie zrobi.

O pracy na stanowisku dyrektora sportowego

– Po skończeniu gry miałem propozycje z kilku klubów na podobne stanowisko. Nie udało się dopiąć tych projektów, ale kiedy pojawiła się oferta od właściciela ŁKS, Tomasza Salskiego, nie zastanawiałem się długo. Mimo że nie był to najłatwiejszy czas dla klubu. Wielu znajomych wręcz odwodziło mnie od wykonania tego kroku, twierdząc, że niewiele można ugrać, a dużo więcej stracić. To jednak klub z mojego miasta, grałem kiedyś w ŁKS, jestem z nim związany, wybór był prosty. Mimo problemów, nie wahałem się, chciałem tego wyzwania. Podejmując się tej roli dostałem od właściciela zadanie powrotu ŁKS do Ekstraklasy w ciągu dwóch lat. Mój pierwszy cel to zobaczyć klub w elicie, ale że jestem ambitny, nie jest to szczyt moich marzeń. Całe życie jestem w piłce, twardo stąpam po ziemi, wiem, jak ważna jest budowa wszystkiego krok po kroku. Marzenia zachowam dla siebie, więcej na razie nie powiem.

O inwestycji rodziny Platków

– Problemy finansowe wciąż są, ale klub prostuje kręte ścieżki, wychodzimy na prostą. Dwa ostatnie lata były trudne, głównie w konsekwencji braku awansu do Ekstraklasy, co przecież nie jest tajemnicą. Jestem w kontakcie z panem Płatkiem, którego biznes chce zaangażować się w piłkę w ŁKS, jak wcześniej we włoską Spezię czy portugalską Casa Pię. Czekają nas spotkania opisujące przyszłą filozofię, sposób funkcjonowania. Chcę pozostać częścią klubu, wiedzieć, jak to będzie wyglądać, ale czuję, że nadchodzą dobre czasy, a ŁKS czeka coś naprawdę dobrego. Pan Płatek to rozsądny biznesmen. Nie będzie toreb z dolarami, nie będzie brania kogo popadnie. Słowo klucz to rozsądek i padło to w rozmowach wiele razy. Nie spodziewam się sytuacji, w których podejmiemy jakieś pochopne decyzje i wyrzucimy pieniądze w błoto. Będzie to mądre, stabilne zarządzanie, ŁKS ma konsekwentnie iść do przodu.

Pełna treść wywiadu Przemysława Iwańczyka z Januszem Dziedzicem można przeczytać na stronie Polsatu Sport. Link do tekstu TUTAJ.

Źródło: Polsat Sport
Foto: ŁKS Łódź / Cyfrasport


Fatal error: Uncaught Error: Call to undefined function Smush\Core\Parser\str_starts_with() in /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php:119 Stack trace: #0 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php(98): Smush\Core\Parser\Image_URL->is_scheme_missing_from_original() #1 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php(91): Smush\Core\Parser\Image_URL->prepare_absolute_url() #2 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/lazy-load/class-lazy-load-transform.php(337): Smush\Core\Parser\Image_URL->get_absolute_url() #3 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/lazy-load/class-lazy-load-transform.php(296): Smush\Core\Lazy_Load\Lazy_Load_Transform->maybe_lazy_load_image_element() #4 in /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php on line 119