Jan Łabędzki: Nie spodziewałem się, że wszystko tak szybko się potoczy
Jan Łabędzki szturmem przedarł się do kadry pierwszego zespołu Łódzkiego Klubu Sportowego. Jeszcze nie tak dawno temu, debiutował w trzecioligowych rezerwach, a dziś jest graczem w drużynie Kazimierza Moskala. Młody pomocnik w rozmowie z ŁKS TV, opowiedział o swoich pierwszych odczuciach, po rozpoczęciu treningów z pierwszoligowcami.
Dla Jana Łabędzkiego telefon o dołączeniu do pierwszej drużyny był bardzo zaskakujący. Gracz bardzo szybko pokonuje wszystkie szczeble w naszym klubie i w bardzo młodym wieku dostał szansę w drużynie występującej w I lidze.
– Jestem na pewno bardzo zadowolony. Jest to dla mnie zupełnie nowe przeżycie i będę z tego czerpał jak najwięcej. Starsi koledzy przyjęli mnie bardzo dobrze i jestem zadowolony. To też pomaga mi w procesie adaptacji w zespole. Gdyby ktoś powiedział mi rok temu, że będę za rok w pierwszym zespole – to na pewno bym w to nie uwierzył. Nie spodziewałem się, że tak szybko to się potoczy, ale to jest docenienie mojej pracy, którą wcześniej wykonałem – przekonuje Janek.

Przejście z trzecioligowej drużyny do pierwszej to zawsze duży przeskok w trakcie pracy na treningach. Łabędzki wyznał gdzie widzi największą różnicę, oraz rzeczy które musi poprawić w przyszłości.
– Najbardziej zaskoczyła mnie intensywność i bardzo wysokie umiejętności indywidualne zawodników. Największą różnicą jest szybkość w graniu i umiejętności graczy. Po sparingu jestem zadowolony. Troszkę się stresowałem, ale szybko ten stres zszedł. Mogłem też strzelić bramkę, ale nie udało się. To na pewno cenne doświadczenie i czerpię z tego jak najwięcej. Najciężej jest mi przede wszystkim w aspekcie fizycznym. Biegowo czuję się dobrze i taktycznie też wszystko szybko łapię. Jest to dla mnie motywacja do dalszej pracy i trenerzy moim zdaniem docenili moją wcześniejszą pracę. Troszkę się stresowałem, ale po wejściu do szatni ten stres zszedł. Wszystko dzieje się bardzo szybko, ale szybko się adaptuje do różnych drużyn w których gram.

Tata Jana, Michał Łabędzki jest bardzo dobrze znany łódzkiej publiczności. Były gracz klubu z alei Unii zadebiutował z przeplatanką na piersi w wieku 19 lat, a jego syn wierzy, że uda mu się pobić wyczyn ojca.
– Woda sodowa mi nie grozi, bo rodzice mnie bardzo pilnują pod tym względem i też nie jestem taką osobą. Często rozmawiam z tatą na tematy o piłce. Na pewno bardzo mi pomógł. Tata często mi mówi, żebym wierzył w swoje umiejętności i żebym podejmował dużo ryzyka. Myślę, że zadebiutuję szybciej niż tata i rozegram dużo więcej meczy z przeplatanką na piersi. Moim celem jest debiut na alei Unii w barwach ŁKS-u, przed moimi 18-stymi urodzinami. Bardzo bym chciał też zagrać z orzełkiem na piersi. Jest to moje kolejne marzenie – zakończył 16-latek.
Foto: ŁKS Łódź
