Bartosz Szeliga: Najważniejsze, że odnieśliśmy zwycięstwo
Bartosz Szeliga był jednym z bohaterów niedzielnego starcia Łódzkiego Klubu Sportowego z Chojniczanką Chojnice. Pomocnik ŁKS-u wziął udział w konferencji prasowej, gdzie przedstawił swój punkt widzenia z tego spotkania.
– To było spotkanie takie jakiego się spodziewaliśmy. Nie było to łatwe spotkanie. Pomimo tego, że zespół z Chojnic jest na ostatnim miejscu w tabeli, to postawił nam twarde warunki i wiedzieliśmy, że trzeba będzie się „nawalać” z nimi. I tak też było. Po strzelonej bramce na 2:0 mieliśmy kontrolę nad spotkaniem. Zdarza nam się mieć jakieś takie przerwy w grze czy w „dostawie prądu” i był sprokurowany rzut karny. Na koniec robi się niepotrzebnie nerwowo. Natomiast najważniejsze w tym wszystkim jest to, że odnosimy zwycięstwo i umacniamy się na fotelu lidera. Po strzelonym golu działa trochę psychika i mental, że jak już masz to 1:0 no to dasz teraz się wykazać przeciwnikowi i nie stosowaliśmy może takiego pressingu jak wcześniej. Drużyna Chojnic miała kilka stałych fragmentów z rzędu i rzeczywiście musimy zwrócić na to uwagę, bo to jest częsty obrazek, że drużyny po strzelonym golu wycofują się trochę i dają inicjatywę przejąć drużynie przeciwnej. Natomiast grając u siebie musimy wywierać tą presję i być niewygodnym przeciwnikiem, cały pressować i nękać obrońców – tłumaczy gracz biało-czerwono-białych.

Bartosz Szeliga zdobył w niedzielę swoją piątą bramkę w obecnych rozgrywkach. Co ciekawe Łódzki Klub Sportowy zawsze wygrywa, gdy 30-latek trafia do siatki.
– Cieszę się, że jestem takim talizmanem, bo gdy strzelam bramkę to zespół wygrywa. O to w tym wszystkim chodzi, żeby zasuwać i pracować dla zespołu, a bramki przychodzą same. Raz miałem taki sezon w Ekstraklasie, w Piaście Gliwice, gdy miałem 5 goli i 5 asyst. Więc sam sobie powiedziałem przed startem tej rundy, że postaram się ten niewielki rekord pobić. Trzeba sobie stawiać cele żeby się rozwijać.
W ostatnich dniach w łódzkiej prasie pojawiło się sporo informacji o poza sportowych problemach klubu. Pomocnik ŁKS-u odniósł się do tej sprawy.
– Staramy się wyczyścić głowę przed meczem. Wiadomo, nie zawsze jest łatwo. My i sztab szkoleniowy skupiamy się na tym co mamy zrobić na boisku i jak możemy pomóc drużynie odnosić sukcesy. Zawsze się coś dzieje wokół klub – my bierzemy to na chłodno i staramy się odgrodzić to taką ścianą, bo potem wychodzimy na boisko i to od nas się oczekuje, że zrobimy różnicę i wygramy spotkanie. Musimy to robić – zakończył.
Foto: ŁKS Łódź / Cyfrasport
