Ariel Galeano: Nie bez powodu herb klubu nosi się na sercu, a swoje nazwisko jedynie na plecach
Po ostatniej porażce Łódzki Klub Sportowy pojedzie zmierzyć się z drużyną, która zajmuje ostatnią lokatę w tabeli. O przygotowaniach do spotkania z Pogonią Siedlce opowiedział trener łodzian – Ariel Galeano.
O atmosferze w szatni po ostatniej porażce:
– Wszyscy jako sztab i drużyna są źli i boleśnie odczuliśmy tę porażkę. Trudno jest nam się pogodzić z tym, że straciliśmy te punkty, natomiast teraz mamy jeden cel – odpracować to i wygrać najbliższy mecz. To jest taki moment, że jak nigdy wcześniej potrzebujemy tej wygranej. Ta porażka boli tym bardziej, że gdybyśmy wygrali w niedzielę, to byłaby to seria, którą moglibyśmy kontynuować.
O obecnej sytuacji ŁKS-u w lidze i o tym, że ostatni mecz był jednym z najgorszych zespołu:
– Szanuję każdą opinię i każdy ma prawo być rozczarowany. Uważam, że to było potknięcie, a nie upadek i nie rozpatrujcie tego jako koniec walki o baraże. Wygrywaliśmy wcześniej, więc ten styl gry dawał te wygrane. Na pewno musimy się lepiej przygotować w obronie w fazach przejściowych i elementy defensywne, bo tutaj widzę braki, nad którymi musimy popracować. Zauważyłem analizując mecze i patrząc na moją pracę w klubie, od kiedy tu jestem, widzę więcej pozytywów niż negatywów w grze zespołu. To nie jest tak, że ja straciłem już nadzieję, czy wiarę w to, że te baraże są osiągalne dlatego, że sytuacja punktowa wciąż się nie zmieniła, wciąż brakuje nam sześciu punktów do miejsca barażowego. Zawód wśród kibiców jest oczywisty i wiadomo, że to boli tym bardziej, że przegraliśmy na własnym stadionie. Oczywiście drużyna bierze odpowiedzialność za ten wynik, ale wciąż ma świadomość, że jesteśmy w stanie wygrać ten najbliższy mecz.
O tym, czy mecz z ostatnią w tabeli z Pogonią nie będzie pułapką dla ŁKS-u:
– My po prostu musimy wygrać. Choć na papierze jesteśmy faworytem, to tak na prawdę, kiedy na boisko wychodzi drużyna, to jest to wojna jedenastu na jedenastu. Tu nie ma sentymentów i rzeczy, które są na papierze nic nie znaczą. Musimy wyjść na boisko głodni gry i zwycięstwa, z odpowiednim nastawieniem mentalnym, aby osiągnąć to zwycięstwo i opierać się na jedności drużyny. W Ameryce Południowej mówi się, że nie bez powodu herb klubu nosi się na sercu, a swoje nazwisko jedynie na plecach. Jest to przekaz, który chciałbym, żeby drużyna zapamiętała, że tutaj najważniejsza jest drużyna, jedność i na tym się trzeba koncentrować. Tu istotne będzie, żeby drużyna wyszła na boisko z pokorą, ale jednak z głodem zwycięstwa i dużą wolą walki.
