Nie udało się pójść za ciosem… ŁKS KK Łódź – AZS Uniwersytet Gdański 60:82
W sobotnie popołudnie koszykarki Łódzkiego Klubu Sportowego podjęły w Zatoce Sportu drużynę AZS-u Uniwersytetu Gdańskiego. Niestety, podopiecznym trenera Szczepaniaka nie udało się zdobyć drugiego zwycięstwa z rzędu i musiały uznać wyższość przyjezdnych z wybrzeża. Kluczem okazały się pierwsze dwie kwarty, w których gdańszczanki zbudowały sobie przewagę, której łodziankom nie udało się już zniwelować.
Początek spotkania nie zwiastował porażki ełkaesianek. Te, prowadziły wyrównaną grę z przyjezdnymi, a w niektórych momentach udawało im się nawet wychodzić na niewielkie prowadzenie. Sytuacja zaczęła się psuć niecałe cztery minuty przed końcem pierwszej kwarty. Problemem ełkaesianek stało się to, że nad wyraz często gdańszczankom udawało się punktować rzutami za 3 i dzięki temu błyskawicznie nie tylko odrobiły straty, ale i wyszły na prowadzenie – do tego stopnia, że na pierwszą przerwę zeszły z przewagą 10 punktów. W drugiej kwarcie ełkaesianki przez długi fragment gry były zdominowane, a głównie to przyjezdne punktowały. Biało-czerwono-białym udało się przełamać marazm w grze pod koszem gdańszczanek dopiero w końcówce partii, co dało im jedynie niewielkie odrobienie strat.
Trzecia kwarta zdecydowanie bardziej przypominała początek meczu i znów na parkiecie była dosyć wyrównana sytuacja. To jednak dla biało-czerwono-białych było za mało – potrzebowały nadrabiać straty poniesione w poprzednich dwóch partiach spotkania. To niestety im się nie udało – zarówno w trzeciej, jak i w czwartej kwarcie – ich punktowanie nie pozwoliło im na zrównanie się punktami z przeciwniczkami. Mimo porażki „Kangurzyce” pozostają na 10. miejscu w tabeli, choć na uwadze trzeba mieć, że sąsiadujący z nimi zespół z Łomianek jeszcze nie rozegrał swojego meczu i może przeskoczyć nad nimi w klasyfikacji.
ŁKS KK Łódź – AZS Uniwersytet Gdański 60:82
(12:22; 10:24; 20:21; 18:15)
Fot. Walendi Photo
