Kibice

Relacja z wyjazdu do Krakowa

150 fanatyków ŁKS-u rusza na wyjazd do Krakowa.

13.05.2018 r. GARBARNIA KRAKÓW-ŁKS ŁÓDŹ

Sezon 2017/18 powoli dobiega końca. Nasi piłkarze po dobrym meczu z Radomiakiem przybliżyli się mocno do awansu do 1 ligi, ale jeszcze kilka spotkań do końca w których liczyliśmy, że ta szansa nie zostanie zaprzepaszczona. Kolejnym meczem w drodze do upragnionego celu był w Krakowie na Garbarnii, gdzie jeszcze nigdy nie byliśmy. To znaczy Garbarnia jest klubem z tradycjami, który jednak swoje największe sukcesy świętował w dwudziestoleciu międzywojennym i kilka lat po wojnie. Wtedy tam grywaliśmy, ale wiadomo, że nikt tego nie pamięta :).

Dostaliśmy tylko 150 biletów, które wiadomo, że szybko znajdą nabywców. Zbiórka na ŁKS-ie skąd ruszyliśmy po jakimś czasie na ten wyjazd. Po drodze łapiemy się z Braćmi z Lecha, którzy tego dnia też tego dnia grali w Krakowie, tyle że na Wiśle i wspólnie jedziemy dalej mocną załogą. W Krakowie większość parkuje swoje auta pod stadionem Cracovii i z buta rusza na stadion Garbarnii, a Lech przez Błonia na Wisłę. Kilka aut jedzie prostu na Garbarnię, gdzie dojazd na parking w pobliżu sektora gości mieli przez…złomowisko :).

Samo wejścia na sektor odbyło się sprawnie. Momentami aż za sprawnie ;), dzięki czemu na sektorze zameldowaliśmy się w nadkomplecie 170 osób. Powiesiliśmy flagi „Kawaleria Szatana” oraz „Wojtas trzymaj się” u „Pawełek trzymaj się”. Doping w tym dniu prawie całkowicie odpuściliśmy ograniczając się do standardowych „jesteśmy zawsze tam…” i krótkiego dopingu na początku, po wyrównującej bramce i na początku 2 połowy. Zresztą na boisku też było niewiele lepiej. Po przegranym meczu grajki podeszły pod sekto, usłyszeli kilka mocnych słów oraz to czego oczekujemy od nich w ostatnich meczach.

Kilka minut po meczu opuściliśmy stadion i wróciliśmy pod stadion Cracovii, gdzie oczekiwaliśmy na Lecha, który swój mecz kończył godzinę po naszym. Trochę jeszcze czasu minęło jak psy wypuszczą ze stadionu poznaniaków, tak więc ponad dwugodzinne oczekiwanie umilaliśmy sobie na różne możliwe sposoby ;). Po dotarciu naszych ziomków chwilę potem ruszyliśmy w drogę powrotną, która przebiegła bez przygód, na jednym postoju.


Fatal error: Uncaught Error: Call to undefined function Smush\Core\Parser\str_starts_with() in /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php:119 Stack trace: #0 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php(98): Smush\Core\Parser\Image_URL->is_scheme_missing_from_original() #1 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php(91): Smush\Core\Parser\Image_URL->prepare_absolute_url() #2 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/lazy-load/class-lazy-load-transform.php(337): Smush\Core\Parser\Image_URL->get_absolute_url() #3 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/lazy-load/class-lazy-load-transform.php(296): Smush\Core\Lazy_Load\Lazy_Load_Transform->maybe_lazy_load_image_element() #4 in /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php on line 119