„Z kart historii: ŁKS Łódź – Legia Warszawa 3:0 (30.05.1998 r.)”

W dzisiejszym cyklu sięgamy pamięcią do sezonu 1997/1998, który przyniósł ŁKS-owi drugie w historii klubu mistrzostwo Polski. Łódzki Klub Sportowy zagrał świetne spotkanie i pozbawił warszawiaków szans na siódmy tytuł w historii. Jeśli mielibyśmy zrobić ranking najlepszych meczów ełkaesiaków, to bez wątpienia ten pojedynek znalazłby się w tym zestawieniu.

Brak wolnych miejsc na stadionie, słoneczna, a nawet upalna pogoda, mecz o dużą stawkę, 30 maja 1998 roku – dla wielu kibiców ta data wywołuje uśmiech na twarzy i wspomnienia, które zostaną na zawsze w pamięci. Zwycięstwo ŁKS-u z Legią oznaczało krok od drugiego mistrzostwa Polski na 90-lecie istnienia klubu. „W lidze po zawodach. ŁKS mrozi szampany!” (Cudowna, historyczna wiktoria z Legią 3:0 – na trybunach komplet!) – tak m.in. pisali dziennikarze po tym historycznym spotkaniu.

Mecz rozpoczął się idealnie dla ŁKS-u, akcja łodzian kilka minut po rozpoczęciu zawodów przyniosła rzut karny. W polu karnym faulowany był napastnik gospodarzy – Mirosław Trzeciak. Do jedenastki podszedł obrońca ŁKS-u – Tomasz Kłos, który pewnym strzałem pokonał Zbigniewa Robakiewicza, na tablicy widniał wynik 1:0.

W pierwszej części gry nie widzieliśmy już żadnych bramek, ale za to kibice zgromadzeni na stadionie przy al. Unii byli świadkami ciekawego widowiska oraz akcji, które mogły zakończyć się kolejnymi golami. Swoje sytuację mieli m.in. Tomasz Kos oraz Mirosław Trzeciak. Pod koniec pierwszej połowy do odrabiania strat zabrała się Legia, która zaczynała przejmować inicjatywę w tym spotkaniu.

Początek drugiej połowy to coraz większa przewaga legionistów, którzy coraz śmielej atakowali bramkę łodzian. Dobra gra Legii została przerwana w 67 minucie, kiedy to ŁKS odebrał ochotę gościom do kolejnych prób. Autorem drugiego trafienia dla ŁKS-u był Mirosław Trzeciak, który wykorzystał podanie od Rafała Niżnika i precyzyjnym, technicznym strzałem pokonał golkipera gości. Minutę przed regulaminowym czasem gry akcję ŁKS-u rozprowadzili Tomasz Cebula i Rafał Pawlak, a na listę strzelców wpisał się Rafał Niżnik, wykorzystując błąd bramkarza Legii. Wynik już się nie zmienił, Łódzki Klub Sportowy wygrał z Legią Warszawa 3:0 i tym samym zrobił wielki krok w kierunku mistrzostwa Polski, które łódzki zespół osiągnął kilka dni później po spotkaniu z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski na kolejkę przed zakończeniem rozgrywek.

Ciekawostką z tego spotkania jest nagroda dla Rafała Niżnika. „Express Ilustrowany” ufundował nagrodę dla strzelca decydującej bramki lub ostatnią ze strzelonych. Nagrodą była wycieczka na Wyspy Kanaryjskie, a zwycięzca zabrał w podróż swoją żonę.

Po ostatnim gwizdku swojej radości nie ukrywał trener ŁKS-u – Marek Dziuba, który na konferencji prasowej był bardzo wzruszony i był bardzo bliski spełnienia swojego marzenia –„Jestem szczęśliwy i nic więcej nie mogę powiedzieć. Jako zawodnik grający w ŁKS nigdy nie zdobyłem mistrzostwa Polski. Teraz już mamy dziewięćdziesiąt procent szans na to, że będziemy najlepsi w kraju (…)”.

received_2350256655214371

ŁKS Łódź – Legia Warszawa 3:0 (1:0)

Bramki: Tomasz Kłos (k) 4’, Mirosław Trzeciak 67’, Rafał Niżnik 89’.

Skład ŁKS-u: Bogusław Wyparło – Rafał Pawlak, Witold Bendkowski, Tomasz Kłos – Ariel Jakubowski (Tomasz Wieszczycki 68’), Tomasz Kos, Zbigniew Wyciszkiewicz, Rodrigo Carbone (Rafał Niżnik 56’), Tomasz Lenart – Darlington Omodiagbe (Tomasz Cebula 46’), Mirosław Trzeciak.

Trenerzy: Marek Dziuba i Ryszard Polak

Krótkie video z meczu dostępne TUTAJ.