Piłka NożnaPKO BP Ekstraklasa

Wywalczony punkt! ŁKS Łódź – Legia Warszawa 1:1

Piłkarze ŁKS-u postawili się wicemistrzowi Polski i w nagrodę zdobyli punkt. W 18. kolejce PKO BP Ekstraklasy łodzianie zremisowali 1:1 z Legią Warszawa, bo na gola debiutanta Jędrzeja Zająca odpowiedział po przerwie Paweł Wszołek.

Niedzielny klasyk z Legią i przy okazji premierę rundy rewanżowej na stadionie Króla ełkaesiacy rozpoczęli m.in. z duetem Marcin Flis – Nacho Monsalve na środku obrony, Piotrem Głowackim na lewej stronie defensywy, Engjellem Hotim operującym za plecami Kaya Tejana i Jędrzej Zającem, czyli ekstraklasowym debiutantem na lewym skrzydle. Odwaga trenera Piotra Stokowca opłaciła się.

Choć po gwizdku arbitra częściej przy piłce utrzymywali się wicemistrzowie Polski, pierwszy groźny atak w meczu przeprowadzili łodzianie. W 10. minucie po świetnej akcji i podaniu Engjella Hotiego w pole karne legionistów w lewej strony wpadł Kay Tejan, po czym próbował strzelić z ostrego kąta. W odpowiedzi, pięć minut później, „oko w oko” z Aleksandrem Bobkiem stanął Blaz Kramer, na nasze szczęście nasz golkiper interweniował tutaj z wyczuciem i zażegnał zagrożenie.

W dalszej części pierwszej połowy goście przeważali, natomiast niewiele z tego wynikało, bo podopieczni trenera Piotra Stokowca byli i bardzo skoncentrowani (wyjąwszy z tego stratę piłki w 34. minucie, po której nad poprzeczką huknął Ernest Muci), i dobrze czytali dziś grę, i nie ustępowali przedstawicielowi naszego kraju w europejskich pucharach pod względem zaangażowania czy szybkości. Co więcej, od czasu do czasu, potrafiliśmy się odgryźć groźną akcją.

„Rycerze Wiosny” za swoją postawę zostali nagrodzeni w 45. minucie. Zanim do tego doszło boisko ze względu na uraz opuścił Nacho Monsalve (zastąpił go Levent Gulen), a potem wydarzyło się coś, czego faworyt chyba się nie spodziewał. Łodzianie przejęli piłkę w środku boiska, rozgrywający świetne spotkanie Engjell Hoti zagrał w tempo do pędzącego prawym skrzydłem Bartosza Szeligi, ten zagrał na środek pola, gdzie w stronę bramki uderzył Dani Ramirez, a Jędrzej Zając zmienił jeszcze tor lotu piłki i w ten sposób pokonaliśmy Kacpra Tobiasza (1:0).

Legia zaatakowała od razu po przerwie. Z potężnym uderzeniem Bartosza Slisza z dystansu Aleksander Bobek jeszcze sobie poradził, ale w 50. minucie nie zdołał zatrzymać piłki po strzale z ostrego kąta Pawła Wszołka, który wcześniej popisał się krótkim rajdem (1:1). Po stracie gola łodzianie odgryźli się składną, zakończoną strzałem Michała Mokrzyckiego akcją, potem zaś poprzeczkę naszej bramki obił Yuri Ribeiro, a strzał głową Ernesta Muciego z bliskiej odległości fenomenalnie zatrzymał Aleksander Bobek.

Obraz gry przypominał to, co oglądaliśmy w pierwszej połowie. Zespół ze stolicy częściej od nas operował piłką, więc najwięcej nadal działo się na naszej połowie, chociaż łodzianie też nie próżnowali, raz na jakiś czas próbując zaskoczyć przyjezdnych szybkim kontratakiem. Po jednym z nich, w pole karne Legii wbiegł Dani Ramirez, lecz w tym przypadku zabrakło trochę porozumienia z Engjellem Hotim. Zaraz po tym, po drugiej stronie boiska, Josue trafił w słupek, a dobitka Blaza Kramera z bliskiej odległości okazała się bardzo niecelna. Dodajmy, że nieco ponad kwadrans przed końcem na murawie wraz z Pirulo zameldował się drugi z ekstraklasowych debiutantów, Antoni Młynarczyk.

Chociaż więcej z gry mieli warszawianie, nie sposób nie pochwalić ełkaesiaków za postawę w niedzielnym meczu, bo dla naszych zawodników nie było straconych piłek i każdy z piłkarzy w białej koszulce, który pojawił się na murawie dał z siebie maksimum zaangażowania. Trzeba przy tym przyznać, że gorąco było głównie pod naszą bramką – w końcówce uśmiechnęło się do nas szczęście po interwencji Leventa Gulena (piłka minęła słupek w nieznacznej odległości) i strzale z dziesięciu metrów niedostatecznie tutaj pilnowanego przez nas Gila Diasa.

Piłkarze Łódzkiego Klubu Sportowego nie przestraszyli się Legii i zdobyli w meczu z jednym z głównym kandydatów do mistrzostwa Polski punkt. W następną niedzielę ełkaesiacy rozegrają na stadionie Króla ostatni mecz w 2023 roku. Sprzedaż biletów na spotkanie z Ruchem Chorzów rozpocznie się chwilę po ostatnim gwizdku.

ŁKS Łódź – Legia Warszawa 1:1 (1:0)

Bramki: Jędrzej Zając 45′ – Paweł Wszołek 51′

ŁKS Łódź: Aleksander Bobek – Bartosz Szeliga, Marcin Flis, Nacho Monsalve (42, Levent Gulen), Piotr Głowacki, Dani Ramirez (72, Pirulo), Adrien Louveau, Michał Mokrzycki (86, Mieszko Lorenc), Jędrzej Zając (72, Antoni Młynarczyk), Engjell Hoti (86, Adrian Małachowski), Kay Tejan. Trener: Piotr Stokowiec.

Legia Warszawa: Kacper Tobiasz – Radovan Pankov, Rafał Augustyniak, Yuri Ribeiro, Paweł Wszołek, Bartosz Slisz, Juergen Elitim (66, Bartosz Kapustka), Patryk Kun (76,  Gil Dias), Josue (88, Igor Strzałek), Blaz Kramer (66, Marc Gual), Ernest Muci. Trener: Kosta Runjaić.

źródło: lkslodz.pl
Fot. Radosław Jóźwiak


Fatal error: Uncaught Error: Call to undefined function Smush\Core\Parser\str_starts_with() in /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php:119 Stack trace: #0 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php(98): Smush\Core\Parser\Image_URL->is_scheme_missing_from_original() #1 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php(91): Smush\Core\Parser\Image_URL->prepare_absolute_url() #2 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/lazy-load/class-lazy-load-transform.php(337): Smush\Core\Parser\Image_URL->get_absolute_url() #3 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/lazy-load/class-lazy-load-transform.php(296): Smush\Core\Lazy_Load\Lazy_Load_Transform->maybe_lazy_load_image_element() #4 in /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php on line 119