Wysokie zwycięstwo! ŁKS Łódź – Pogoń Siedlce 4:0
Takie majówki to my lubimy! W 31. kolejce Betclic 1. Ligi piłkarze ŁKS-u pokonali 4:0 Pogoń Siedlce po golach Fabiana Piaseckiego, Mateusza Wysokińskiego, Andreu Arasy i trafieniu samobójczym Damiana Jakubika. To drugie z rzędu zwycięstwo „Rycerzy Wiosny” na stadionie Króla.
za: lkslodz.pl
ŁKS postanowił zaakcentować swoją przewagę w meczu z będącą ostatnio na fali Pogonią Siedlce (dwa zwycięstwa z rzędu) od pierwszego gwizdka, więc już w pierwszych pięciu minutach trzykrotnie napędzili stracha przyjezdnych, a w minucie szóstej po dośrodkowaniu Artura Craciuna na pole karne, piłkę do własnej siatki uderzeniem głową skierował naciskany przez Gustafa Norlina obrońca Pogoni, Damian Jakubik.
Radość z szybkiego gola zmąciła kontuzja Aleksandra Bobka, którego chwilę później zastąpił Łukasz Bomba. Rezerwowy bramkarz ŁKS-u nie miał przed przerwą za wiele pracy, bo chociaż przyjezdni zaczęli częściej zaglądać w okolice bramki Łodzian, nadal groźniejsi byli gospodarze. W 22. minucie powinni nawet podwyższyć prowadzenie, ale Artur Craciun zmarnował rzut karny, podyktowany przez arbitra po konsultacji z VAR-em za zagranie piłki ręką przez obrońcę Pogoni.
To, co nie udało się reprezentantowi Mołdawii, powiodło się tuż przed przerwą Fabianowi Piaseckiemu. Na uwagę zasługuje cała akcja ŁKS-u – składna i dynamiczna, zakończona prostopadłym podaniem Mateusza Wysokińskiego, krótkim dośrodkowaniem Kokiego Hinokio i efektownym strzałem głową naszego najskuteczniejszego napastnika (2:0). Zresztą, niewiele brakowało, aby goście schodzili do szatni z bagażem trzech goli, ale w doliczonym czasie gry po podaniu Gustafa Norlina, minimalnie chybił Andreu Arasa.
Chwilę po zmianie stron na tablicy wyników przy nazwie Łodzian widniała już trójka, bo Mateusz Wysokiński sprytnym strzałem z rzutu wolnego podwyższył prowadzenie, a i na tym nie poprzestali rozpędzeni „Rycerze Wiosny”. Zaledwie cztery minuty po trafieniu pomocnika, piłka znów zatrzepotała w siatce bramki Pogoni, po tym jak Andreu Arasa wykorzystał podanie z głębi pola Kokiego Honokio i nie zmarnował sytuacji „oko w oko” z golkiperem gości.
W dalszej części zawodów podopieczni trenera Grzegorza Szoki kontrolowali przebieg gry, rzadko dopuszczając gości do głosu (chociaż i Łukasz Bomba miał okazję zaprezentować swój solidny warsztat bramkarski), a samemu nie rezygnując z akcji do przodu. Na bramkę strzeżoną przez Jakuba Lemanowicza strzelali jeszcze m.in. Gustaf Norlin, Fabian Piasecki, dwukrotnie Bastien Toma i Gustaf Norlin, co tylko pokazuje, kto miał w sobotę mocniejsze karty w ręku.
Piłkarze ŁKS-u wygrali drugi mecz z rzędu i oczywiście są w grze o baraże. Już w najbliższy czwartek znów spotkamy się na stadionie Króla przy okazji zaległego spotkania z Pogonią Grodzisk Mazowiecki (sprzedaż biletów online na bilety.lkslodz.pl), a następnie ełkaesiaków czeka wyjazdowe starcie ze Śląskiem Wrocław.
