Trzy punkty zostają w Łodzi! ŁKS Łódź – Polonia Bytom 2:1
Pierwsze zwycięstwo w sezonie! W 2. kolejce Betclic 1. Ligi piłkarze ŁKS-u wygrali 2:1 z Polonią Bytom. Wszystko co najważniejsze wydarzyło się w końcówce pierwszej połowy, gdy na gola Mikołaja Łobojki odpowiedzieli błyskawicznie Kacper Nowakowski i Fabian Piasecki. No i galancie!
za: lkslodz.pl
Już w 4. minucie piątkowych zawodów po składnej akcji gospodarzy i precyzyjnym dośrodkowaniu Kokiego Hinokio obok słupka główkował Fabian Piasecki. Napastnik ŁKS-u, który przed rokiem w starciu z Polonią ustrzelił dublet, od początku był bardzo aktywny. Zaledwie kilkadziesiąt sekund później ponownie znalazł się w dogodnej sytuacji, lecz jego płaski strzał minimalnie minął bramkę. Z kolei w 13. minucie indywidualnym rajdem od środka boiska popisał się Koki Hinokio. Japończyk próbował zwieńczyć akcję uderzeniem, jednak w decydującym momencie piłkę zdołał zablokować ofiarnie interweniujący obrońca gości.
Goście też próbowali się regularnie odgryzać, czyniąc pożytek nie tylko z jednego ze swoich największych atutów czyli stałych fragmentów gry, ale i oskrzydlających akcji inicjowanych m.in. przez Konrada Andrzejczaka. Po jednej z nich zakończonej strzałem głową Kamila Wojtyry bramkarza ŁKS-u uratowała poprzeczka. ŁKS przebudził się w końcówce pierwszej odsłony czego wyrazem najpierw był strzał z dystansu Kacpra Nowakowskiego, a następnie zatrzymana w ostatniej chwili szarża Fabiana Piaseckiego.
To, co najciekawsze, piłkarze zostawili jednak na ostatnie sekundy pierwszej połowy. Takiego scenariusza nie powstydziłby się ani Stephen King, ani Alfred Hitchcock. W 44. minucie naprawdę dobrze dysponowani tego dnia Bytomianie objęli prowadzenie za sprawą efektownego strzału z powietrza Mikołaja Łabojki. Odpowiedź Rycerzy Wiosny była jednak błyskawiczna. Ełkaesiacy wznowili grę od środka, szybko przenieśli akcję pod pole karne rywali, gdzie Kacper Nowakowski kapitalnym wolejem doprowadził do wyrównania. Na tym gospodarze nie zamierzali poprzestać. Gdy wydawało się, że oba zespoły zejdą do szatni przy remisie, Łodzianie wyprowadzili jeszcze jeden cios. Fabian Piasecki wykorzystał prostopadłe podanie z głębi pola i pewnym strzałem pokonał bramkarza Polonii, dając ŁKS-owi prowadzenie 2:1 jeszcze przed przerwą.
Po zmianie stron kibice nadal nie narzekali na nudę, bo przyjezdni dążyli do zmiany wyniku, natomiast podopieczni trenera Grzegorza Szoki nie zamierzali zadawalać się jednobramkowym prowadzeniem. Piłka zresztą bardzo szybko wylądowała w siatce gości, lecz radość kibiców ŁKS-u po zamieszaniu w szesnastce Polonii, w którym najwięcej sprytu wykazał Krzysztof Fałowski, okazała się przedwczesna, bo sędzia dopatrzył się przewinienia jednego z ełkaesiaków i tego gola nie uznał.
Na brak zajęcia na narzekali także Damian Węglarz i defensywa ŁKS-u ponieważ piłkarze doskonale znanego w Łodzi trenera Konrada Geregi (dwa ostatnie sezony spędził jako opiekun zespołu rezerw ŁKS-u) potrafili przejąć inicjatywę na dłużej i nękać gospodarzy długo przygotowywanymi akcjami, zwykle wieńczonymi dośrodkowaniem na pole karne. Po jednej z takich prób Mateusz Wzięch trafił w słupek, po innej strzał Macieja Wolskiego zatrzymał niemal na linii bramkowej Łukasz Wiech (w drugiej połowie pojawił się w miejsce Artura Craciuna). Ełkaesiacy zdołali się wybronić.
Podopieczni trenera Grzegorza Szoki wygrali z Polonią 2:1, zgarniając pierwszy w nowym sezonie komplet punktów. W niedzielę 9 sierpnia spotkamy się na stadionie Króla przy okazji meczu z Chrobrym Głogów. Na bilety.lkslodz.pl trwa sprzedaż biletów.
