Szymon Grabowski: Nic poza jutrzejszym meczem się dla nas nie liczy
W piątek Łódzki Klub Sportowy zainauguruje sezon 2025/2026 mierząc się na własnym stadionie ze Zniczem Pruszków. Przed jutrzejszym spotkaniem odbyła się konferencja, w której wziął udział nowy trener łodzian – Szymon Grabowski.
O spotkaniu z kibicami:
– Jesteśmy szczęśliwi, że to spotkanie miało miejsce, ale też nie możemy się już doczekać tego, żeby przywitać się z kibicami na stadionie. Będziemy pracować od jutra na boisku i mam nadzieję, że te pozytywne wibracje, które wczoraj poczuliśmy od kibiców, będą z nami przez cały sezon.
O oczekiwaniach kibiców co do tego sezonu:
– Ja podczas wczorajszego spotkania widziałem taką ełkaesiacką więź, rodzinę. Poczułem też, że ci ludzie, którzy czekali na nas, śpiewali razem z nami, którzy dobrze nam życzyli, od dłuższego czasu jeszcze mocniej identyfikują się z tym klubem i chcielibyśmy, aby z tygodnia na tydzień było to silniejsze. Zdajemy sobie sprawę, że przede wszystkim wynik będzie nam w tym pomagał, ale mam nadzieję, że właśnie dzięki takim chwilom jak wczoraj w momentach, kiedy będzie nam troszeczkę ciężej, będzie łatwiej nam to przezwyciężyć.
O tym, czy znany w Łodzi obecny trener Znicza Pruszków i część jego piłkarzy pomoże im rozszyfrować ŁKS:
– To są dwa nowe zespoły. Z racji nowych trenerów i zawodników w jednym i w drugim zespole. Nie chcę zagłębiać się w to, co może o nas myśleć przeciwnik, bo my skupiamy się na sobie i na swoich zadaniach do zrealizowania. Zdajemy sobie sprawę, że jest kilka tych smaczków około boiskowych, ale nie zaprzątają nam one głowy. My przygotowujemy się już od kilku tygodni do tego pierwszego spotkania i nic poza jutrzejszym meczem się dla nas nie liczy.
O przywiązywaniu wagi wyników meczów kontrolnych:
– Zwracamy uwagę na wyniki, ale w głównej mierze zwracamy uwagę na grę. Dla nas ważny jest progres w tym naszym szkoleniu, bo to jest najważniejsze, kiedy się buduje drużynę. Jeżeli to nie jest widoczne, to jakaś lampka powinna się zapalać. Nam przez cały ten okres przygotowawczy przyświeca jasny cel, więc dla nas najważniejsze, że w tym ostatnim spotkaniu zrobiliśmy krok do przodu, bo tak to wyglądało przez cały okres przygotowawczy. Wiemy, że wyniki są najważniejsze dla kibiców, dla nas również, ale bez dobrej gry i pracy nad pewnymi aspektami, ten wynik sam nie przyjdzie.
O cytacie, który trener powiedział na środowej prezentacji:
– To jest cytat od Guardioli, że chciałbym, aby moja drużyna bez piłki biegała jak bestie, a z piłką bawiła się jak dzieci. Myślę, że to by było fajne nasze DNA i kto śledzi poczynania ŁKS-u od miesiąca widzi, że ci zawodnicy bez piłki na prawdę są nieprzyjemni, a z piłką, co pokazaliśmy w meczu z Arką, potrafimy się bawić. Chciałbym, żeby przełożenie tego cytatu było też na kibiców. Kibice muszą widzieć zespół zaangażowany, charakterny. Zespół grający do końca, nie męczący się grą bez piłki, a w momencie posiadania chcemy być widowiskowi, chcemy się podobać.
O zdejmowaniu presji z zawodników:
– Wierzę, że mamy przed sobą bardzo dobrą przyszłość, na którą będziemy musieli zapracować. Słowo presja pojawia się w życiu codziennym i my musimy sobie z tą presją radzić. Moim zadaniem było zbudować tak silną mentalnie drużynę, że żadna presja nie może pętać nam nóg. Moim życzeniem i jednym z krótkoterminowych celów jest stworzenie takiej atmosfery na tym stadionie, żeby ta presja nie była po stronie naszych zawodników, a rywali. Daję sobie najbliższy miesiąc, żeby ci kibice rzeczywiście uwierzyli w nas w stu procentach i wierzę, że ta presja będzie po stronie przeciwnika.
O tym, czy trener cieszy się już ze startu ligi:
– Cieszę się i jestem bardzo podekscytowany. Ta moja ekscytacja z dnia na dzień jest co raz większa i po wczorajszym dniu to już w ogóle. Myślę, że zawodnicy jadąc autokarem po prezentacji, chcieliby już wyjść na boisko i grać dla tych kibiców. Na tę chwilę jesteśmy przygotowani w stu procentach, ale wiem, że przed nami jeszcze dużo pracy. Tych zawodników, których mieliśmy na ten moment przygotowaliśmy jak najlepiej się dało, ale już jutro po 22 będziemy myśleli jak dalej ten zespół rozwijać.
O tym, czy kadra jest już skompletowana:
– Ja już na nic nie liczę. To co tutaj zobaczyłem było dla mnie nowością, bardzo pozytywną, to jak ludzie zarządzający klubem przeszli przez to okienko transferowe. Okienko wciąż trwa, więc ruchy mogą być jeszcze zarówno do klubu jak i z klubu, ale zupełnie nie zaprzątam sobie tym głowy, bo ja mam drużynę już gotową na rywalizację w pierwszej lidze.
O planie na mecz ze Zniczem:
– Plan na mecz ze Zniczem nie będzie się różnił od pozostałych meczów. My znamy swoją wartość i wiemy, że z każdym przeciwnikiem możemy wygrać, z większością przeciwników będziemy chcieli narzucić własny styl gry i prezentować się lepiej niż rywal. Wyjdziemy ukierunkowani na zwycięstwo i wszystkie rzeczy, nad którymi pracowaliśmy, chciałbym żeby były widoczne.
