Szymon Grabowski: Dziś wróciliśmy na właściwe tory
W 3. kolejce Betclic 1. Ligi Łódzki Klub Sportowy pokonał Polonię Bytom 5:0, tym samym zespół Szymona Grabowskiego zrehabilitował się za ostatnią porażkę. Mecz podsumował szkoleniowiec łodzian.
O odrobieniu ostatniej porażki:
– Kiedy w życiu dostajesz w pysk i upadasz, to Twoim obowiązkiem jest podnieść się i walczyć dalej. Myślę, że to pokazuje co zrobiła dzisiaj ta drużyna i jak zareagowali zawodnicy na bardzo ciężki tydzień, który wszyscy mieliśmy. Dzisiaj daliśmy pewnie trochę kolorytu i radości, ale wracamy do żywych jak najszybciej. Gratulacje dla zawodników i podziękowania, bo to ich reakcja sprawiła, że ja dzisiaj mogę przyjść na konferencję zadowolony i dumny z tego, że mam takich chłopaków w szatni. Idziemy dalej z pokorą, ale i z taką świadomością, że możemy dużo zrobić, ale musimy być sobą.
O skuteczności:
– Pracowaliśmy nad tym, żeby być skutecznym w obronie, tak jak to było w sparingach. Z tym mieliśmy ogromny problem w Krakowie, dzisiaj nasza struktura była już lepsza, skracanie pola, odległości między zawodnikami, to wszystko wyglądało dziś lepiej, co przekuwało się na to, że potrafiliśmy odebrać tę piłkę na połowie rywala i zagrozić pod bramką. Dużo rzeczy było takich, z którymi nie godziliśmy się ostatnim czasem. Dziś wróciliśmy na właściwe tory. Cieszymy się, że tak dobrze zorganizowany zespół jakim jest Polonia Bytom, momentami nie radziła sobie z naszym pressingiem i sytuacjami, które stwarzaliśmy.
O pobudzeniu drużyny po bramce Krykuna:
– Mecz był rzeczywiście zamknięty do pewnego momentu i znając strukturę przeciwnika byliśmy przekonani, że będziemy mieli problemy do pewnego momentu. Nie szukałbym w strzale Krykuna tego kluczowego momentu. Super, że mu to zeszło i tak się to skończyło, ale to co się stało przed tą bramką. Reakcja Jaspera, to są zachowania, o które nam chodzi i tego zabrakło w Krakowie. Według mnie, to był ten moment, kiedy złapaliśmy wiatr w żagle. Potem potoczyło się to już krok po kroku, szczęśliwie dla nas, ale zapracowaliśmy na to.
O kontuzji Piotra Głowackiego:
– Piotrek ma uraz od połowy okresu przygotowawczego. Jego charakter był bardzo istotny w tym wszystkim, że wychodził. Teraz zrobimy wszystko, żeby go postawić na nogi jak najszybciej. Trzeba też pochwalić Księcia za to, że udźwignął ciężar spotkania i tak jak na obozie świętował 18 urodziny, to po tym spotkaniu może czuć się już w pełni dorosły.
O Antonim Młynarczyku:
– Dzisiaj to była stricte taktyczna zmiana. Antek też udźwignął ciężar spotkania i był bardzo odpowiedzialny w działaniach defensywnych. Ma cały czas duży wachlarz, jeśli chodzi o jego umiejętności. Mam nadzieję, że z meczu na mecz będzie czuł się pewniej i będzie mocniej to pokazywał. Popatrzmy też jaką mamy ławkę, dzisiaj wszedł Husi i dał rewelacyjną zmianę. Ja jestem zadowolony, że ludzie, którzy dzisiaj byli na ławce na prawdę dali kapitalne zmiany. Nie będę tu szukał minusów, bo publicznie nie wypada, ale na pewno z Młynkiem będziemy rozmawiać, bo stać go na dużo więcej.
O tym, który mecz pokazał prawdziwy ŁKS:
– ŁKS ani nie jest taki słaby jak przed tygodniem, ani nie jest taki mocny jak dzisiaj. To musimy sobie jasno powiedzieć. Tylko pokora pomoże nam w dążeniu do tego, żebyśmy byli tacy jak dzisiaj, powtarzalni. Dużo pracy przed nami i to nie jest tak, że my będziemy wygrywali po 5, 6 do 0. Życzyłbym sobie i wszystkim kibicom. Życzyłbym sobie, żebyśmy za dwa, cztery tygodnie zapełnili ten stadion. Myślę, że to jest teraz praca dla nas wszystkich, żebyśmy nie zeszli z tego poziomu. Żeby kibice nie tracili po jednym czy dwóch spotkaniach i zobaczymy, gdzie dojdziemy.
O tym, czy piątkowe gole były wypracowywane na treningach:
– Chciałbym, żeby to były automatyzmy, ale to jeszcze nie jest to. Jesteśmy za nową drużyną, żeby mówić o automatyzmach, ale na pewno są to rzeczy, które chcieliśmy wykorzystywać w dzisiejszym spotkaniu. Wiedzieliśmy, że te przestrzenie w polu karnym się pootwierają i super, że na przykład Koki był w tym miejscu, w którym powinien być. W przypadku Piaska, to już analiza bramkarza, to sprawiło, że Piasek wiedział jak się zachować i zrobił to tak, jak chcieliśmy. Mamy w głowach już bardzo dużo pozytywów, bo zawodnicy zareagowali przede wszystkim tak jak byśmy chcieli, a do tego dołożyli te umiejętności i realizowanie taktyki, o której rozmawialiśmy w tygodniu.
