Robert Graf: Jest to jedno z moich większych wyzwań zawodowych
W piątek został ogłoszony wiceprezes do spraw sportowych. Rober Graf wziął udział w konferencji i odpowiedział na pytania dziennikarzy.
O dołączeniu do klubu:
– W pierwszej kolejności chciałem podziękować panom za zaufanie, którym mnie obdarzyli powierzając mi tę rolę. Nie będę ukrywał, że jest to dzisiaj chyba jedno z moich większych wyzwań zawodowych, ale takich ciekawych wyzwań, dlatego się go podjąłem. Moją rolą będzie zarządzanie całym pionem sportowym w klubie oraz zdiagnozowanie sytuacji, co jest do usprawnienia, co jest do zmiany, czy do pozostawienia w takim stanie jakim jest aktualnie, a jakie obszary jeszcze rozbudować. Plan na najbliższe dni, miesiące jest bardzo intensywny. Ja muszę poznać wszystkich ludzi, jak oni pracowali do tej pory, w jakich warunkach, zdiagnozować co się zadziało, zrobić troszkę audyt jeśli chodzi o wszystkie umowy i transfery, a równolegle przygotowywać się już do okienka transferowego włącznie z całym pionem sportowym i do nowego sezonu, gdziekolwiek ten sezon by się nie odbył.
O przyszłości Janusza Dziedzica:
– O personaliach nie będziemy dziś rozmawiać. Ja najpierw muszę zdiagnozować co się działo, a później wyciągnąć wnioski i konsekwencje. Wiemy w jakiej sytuacji dzisiaj jesteśmy, natomiast dzisiaj nie będziemy rozmawiali o personaliach. Natomiast mogę już was zaprosić w imieniu klubu, bo pewnie za około sześćdziesiąt dni będę chciał zorganizować takie śniadanie prasowe, na którym po prostu usiądziemy sobie w takiej luźniejszej atmosferze i porozmawiamy o tym co się wydarzyło i co się jeszcze wydarzy. Wtedy będę mógł więcej powiedzieć i pewnie do tego czasu już się wiele rzeczy zadzieje.
O zmianach w klubie:
– Nie będziemy się oszukiwać i czarować, zmiany muszą być, to jest jasne. Natomiast dzisiaj nie powiem, czy to będzie 50% drużyny czy 80%, czy 20%. One będą determinowane tym w jakim momencie ŁKS będzie na koniec sezonu. Musimy się przygotować mimo wszystko dwutorowo i wtedy będziemy podejmowali decyzje, ale tych zmian zakładam, że może być sporo.
O budżecie na transfery:
– W Warcie przeprowadziłem więcej transferów niż w Rakowie i kosztowały one 0 zł. Bardziej odnoszę sytuację ŁKS-u do Warty, gdyż jest ona bardziej spójna. Ja głęboko wierzę, że na jakimś etapie, za jakiś czas, dojdziemy do tego momentu i będziemy grali w Europie i będziemy mogli wydawać takie pieniądze jak w Rakowie, ale to na pewno nie dzisiaj i nie w przyszłym roku.
O długości umowy podpisanej z ŁKS-em:
– Ustaliliśmy, że ta pierwsza umowa będzie obowiązywała do czerwca 2027.
O problemach w utrzymaniu się ŁKS-u w Ekstraklasie po każdym awansie:
– Zdecydowałem się na tej projekt i na tę misję ponieważ uważam, że w ŁKS-ie jest ogromny potencjał. Dzisiaj troszkę oceniamy ŁKS przez pryzmat pierwszej drużyny i tego, że ten sezon nie jest taki jak wszyscy by sobie życzyli. Natomiast ŁKS ma drugą drużynę w drugiej lidze, trzecią drużynę w czwartej lidze, bardzo dobrze funkcjonującą akademię i to jest kapitał, na którym możemy budować. Dziś nie znam odpowiedzi na pytanie dlaczego w innych klubach się da, a tutaj się nie da utrzymać na dłużej w Ekstraklasie.
O wielu obcokrajowcach w kadrze:
– Na koniec dnia tak na prawdę rozmawiamy o jakości, a nie o narodowości. W Warcie Poznań to było determinowane troszkę tym, że budżet był określony taki a nie inny. Natomiast przypominam też, że po awansie do Ekstraklasy i w tym pierwszym sezonie, gdzie udało nam się zająć piąte miejsce, to jednak pozyskaliśmy kilku zagranicznych zawodników, więc to nie była już stricte polska szatnia. Talenty są na całym świecie i powinna o tym decydować jakość zawodnika, a nie nacja. Oczywiście w naszej sytuacji, wracając do kapitału, który mamy dzisiaj jako ŁKS, czyli o akademii i tych dwóch drużynach seniorskich, drużynach rezerw myślę, że powinniśmy jednak mocno na tym budować.
O tym, czy są jeszcze plany na obecny sezon:
– Na ten sezon mój wpływ jest marginalny i ciężko mówić o moim wpływie na ten sezon. Oczywiście mamy jeszcze dwanaście spotkań do końca sezonu i wszyscy koncentrujemy się na tym, żeby te mecze zagrać w jak najlepszym stylu i najlepiej je wszystkie wygrać. Natomiast wiemy też jak wygląda dzisiaj sytuacja ŁKS-u i musimy przygotowywać się jeszcze na dwa różne scenariusze. Nikt tego sezonu w ŁKS-ie nie zakończył. Mało tego, teraz jeszcze raz wszystkie ręce na pokład i będziemy sobie wszyscy nawzajem pomagać, ja na pewno sztabowi w tym, żeby ten sezon dograć jak najlepiej się da.
O planach na sezon 2024/2025:
– Wiadomo, że jeżeli mamy dwa plany na dwie ligi, to są one różne. Pracujemy, a co nam przyniesie przyszłość, to zobaczymy.
O spotkaniu z pierwszą drużyną i jej sztabem szkoleniowym:
– Jeszcze nie mieliśmy takiego spotkania. Spotkałem się tylko z trenerem Matysiakiem.
O wysłaniu trenera Matysiaka na kurs UEFA PRO:
– Jest plan, żeby wysłać trenera Matysiaka na kurs UEFA PRO, ponieważ chcemy, żeby wszystkie nasze kadry się rozwijały, więc to jest naturalny krok, bez względu na to, czy jest dzisiaj trenerem pierwszego zespołu, czy byłby pierwszym trenerem drugiego zespołu i tak poszedłby na ten kurs. Dzisiaj mamy trenera, więc na razie nie ma tematu innego. Został powołany 20 lutego, ma dosyć ciężką pracę trzeba o tym pamiętać, więc narzucanie mu kolejnej presji jest niepotrzebne na tym etapie.
O budowaniu zespołu po ewentualnym spadku:
– Jesteśmy zwolennikami szybkiego powrotu do Ekstraklasy, to jest naturalne ze względów czysto sportowych, rozwojowych, ale i też ekonomicznych. Ja głęboko wierzę, że ŁKS powinien być w Ekstraklasie i mieć tu ustabilizowaną pozycję na lata, a nie być ciekawostką na jeden sezon. Absolutnie imperatywem będzie powrót, jeżeli spadniemy.
O planowanym stylu gry:
– Jeśli chodzi o sposób grania ŁKS-u, to oczywiście będziemy chcieli grać atrakcyjny futbol. To też jest jedno z tych wyzwań, czyli stworzenie modelu gry, profili zawodników, których będziemy oczekiwali w ŁKS-ie pod kątem danego stylu gry, ale to jest praca na najbliższe tygodnie, miesiące. Razem z pionem sportowym i członkami sztabu szkoleniowego będziemy chcieli grać atrakcyjnie, ale przede wszystkim będziemy chcieli wygrywać.
