Remis na start. Pogoń Siedlce – ŁKS Łódź 1:1
Na inaugurację Betclic 1. Ligi piłkarze ŁKS-u zremisowali na wyjeździe z Pogonią Siedlce 1:1. Na gola Nikodema Zielonki dla gospodarzy odpowiedział po przerwie Marcel Błachewicz.
za: lkslodz.pl
Swój pierwszy mecz w pierwszoligowej kampanii 2026/2027 ełkaesiacy rozpoczęli z czterema nowymi piłkarzami w wyjściowym składzie (swoje premierowe spotkanie z przeplatanką na piersi rozegrali Damian Węglarz, Dominik Sokół, Marcel Błachewicz i Kacper Nowakowski, a po zmianie stron także Julian Keiblinger, Karol Podliński i Michał Kaput).
ŁKS od pierwszych minut starał się narzucić gospodarzom swój sposób gry i już w 2. minucie był bliski objęcia prowadzenia. Z rzutu wolnego groźnie uderzył Fabian Piasecki, sprawiając Jakubowi Lemanowiczowi sporo kłopotów. W kolejnych fragmentach meczu Łodzianie uzyskali przewagę, częściej utrzymywali się przy piłce i egzekwowali kilka stałych fragmentów gry. W 18. minucie indywidualną akcję efektownym, choć niecelnym strzałem zakończył Kacper Terlecki, którego uderzenie przeleciało ponad poprzeczką.
Mimo przewagi ŁKS-u to gospodarze jako pierwsi znaleźli drogę do siatki. W 25. minucie Nikodem Zielonka najpierw wywalczył rzut wolny na skraju pola karnego, a chwilę później, po sprytnie rozegranym stałym fragmencie gry, precyzyjnym strzałem z dystansu pokonał Damiana Węglarza. Łodzianie ruszyli do odrabiania strat i przed przerwą dwukrotnie swoich sił próbował bardzo aktywny w sobotę Fabian Piasecki, jednak w obu sytuacjach lepszy okazał się golkiper Pogoni, skutkiem czego Siedlczanie schodzili do szatni z jednobramkowym prowadzeniem.
ŁKS także po przerwie odważnie ruszył do ataku i tym razem szybko dopiął swego. Już chwilę po wznowieniu gry Łodzianie przeprowadzili składną akcję, którą rozpoczął Koki Hinokio. Japończyk zagrał do Fabiana Piaseckiego, ten uruchomił Kacpra Nowakowskiego, a po jego dośrodkowaniu z prawej strony pola karnego akcję skutecznym strzałem z bliska wykończył Marcel Błachewicz, który znakomicie wbiegł zza pleców rywala i doprowadził do wyrównania (niektórzy zapisali to trafienie ŁKS-u jako bramkę samobójczą Jakuba Barczaka).
Goście próbowali pójść za ciosem. W dalszej części zawodów szanse na drugiego gola mieli m.in. Mateusz Wysokiński (strzał pomocnika w ostatniej chwili zablokował defensor), Sebastian Rudol (po jego strzale głową piłkę sprzed linii bramkowej wybił rywal) i dwukrotnie Dominik Sokół. Swoje okazje stworzyli również gospodarze, jednak żadna ze stron nie zdołała przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę, chociaż Łodzianie próbowali do końca, zresztą w końcówce spotkania na boisku przebywało aż trzech nominalnych napastników ŁKS-u.
Podopieczni trenera Grzegorza Szoki podzielili się punktami z Pogonią Siedlce. W piątek 31 lipca spotkamy się na stadionie Króla, bo właśnie tego dnia ełkaesiacy zmierzą się z Polonią Bytom. Na bilety.lkslodz.pl trwa sprzedaż karnetów oraz biletów. Do zobaczenia w domu.
