O Koronie Kielce słów kilka
Już w najbliższy piątek o godz. 20:30 dojdzie do wielce wyczekiwanego momentu. Piłkarze Łódzkiego Klubu Sportowego, rozegrają, pierwszy mecz w PKO BP Ekstraklasie, na stadionie im. Władysława Króla. Rywalem łodzian będzie Korona Kielce. Z tej okazji słów kilka o naszym najbliższym przeciwniku.
O Klubie
Historia powstania drużyny sięga 1973 roku. Wtedy właśnie doszło do połączenia dwóch kieleckich klubów, Iskry i SHL, i tak od 10 lipca 1973, możemy oficjalnie mówić o Koronie Kiece. W latach 80. i 90. XX wieku, oraz na początku XXI wieku Korona występowała na niższych poziomach ligowych. Lepsze czasy dla klubu przyszły wraz z przejęciem przez firmę Kolporter S.A. w roku 2002. Nowy właściciel poczynił wiele starań aby drużyna odnosiła sukcesy. Jako trener zatrudniony został Dariusz Wdowczyk, który uprzednio pracował w uznanych polskich klubach, a z Polonią Warszawa zdobył w roku 1999 Mistrzostwo Polski. Jego asystentem został Andrzej Woźniak – były reprezentacyjny bramkarz. W pierwszym sezonie pracy duetu trenerskiego Korona nie awansowała, lecz sukces osiągnięto już w kolejnej kampanii. Kielczanie poszli za ciosem i w sezonie 2004/2005 jako beniaminek II ligi, zwyciężyli w rozgrywkach. W trakcie trwania sezonu odszedł Dariusz Wdowczyk, który otrzymał propozycję od Legii Warszawa. Posadę objął Ryszard Wieczorek, i to on może przypisać sobie miano pierwszego szkoleniowca, który wprowadził Koronę do najwyższej klasy rozgrywkowej.
Korona wskoczyła na najwyższy poziom rozgrywek w sezonie 2005/06, aby rok później rywalizować z Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski o Puchar Polski. Finałowe spotkanie piłkarze Korony przegrali 0:2. Ważnym wydarzeniem z tamtego okresu jest otwarcie nowego stadionu. Arena Kielce powstała w miejscu starego obiektu Błękitnych Kielce, przy ul. Ściegiennego 8 i została oddana do użytku 1 kwietnia 2006 r. Wszystkie dotychczasowe sukcesy klubu zostały jednak przesłonięte przez aferę korupcyjną, w wyniku której klub został zdegradowany do niższej ligi i ukarany finansowo. W Koronie zaszły zmiany. Klub został wykupiony od obecnego właściciela przez miasto Kielce. Stworzono drużynę która miała walczyć o powrót do elity. Tym razem los uśmiechnął się do Korony. Kolejne zawirowania z przyznawaniem licencji i korupcją sprawiły, że pomimo tego, że kielczanie nie zajęli premiowanego awansem miejsca, awansowali bezpośrednio do Ekstraklasy. Po trzech sezonach Korona, znów poczuła smak spadu, aby po zaledwie jednym sezonie powrócić do elity, gdzie zagościła na 11 sezonów. W sezonie 2020/21 i 2021/22 piłkarze Korony spędzili na zapleczu Ekstraklasy, a od sezonu 2022/23 znów zasilają szeregi najlepszych drużyn w kraju.

Foto: Łukasz Laskowski/ Pressfocus/ Newspix / newspix.pl)
Trener
Szkoleniowcem Korony Kielce jest jej wychowanek, czterdziestoletni Kamil Kuzera. „Scyzoryk” z krwi i kości karierę piłkarską zapoczynał w juniorskiej drużynie z Kielc. Reprezentował barwy takich klubów jak Górnik Zabrze, Polonia Warszawa czy Widzew Łódź. Największe triumfy świecił jednak z Wisłą Kraków, w której występował, z przerwami, przez 7 sezonów. Z Białą Gwiazdą zdobył Puchar Polski juniorów starszych w 2000r, Puchar Ligi w sezonie 2000/01, Puchar Polski w sezonach 2001/02 oraz 2002/03, i przede wszystkim Mistrzostwo Polski 2002/03 i 2003/2004. Po tym jak „odwiesił korki na kołku”, został asystentem trenera w Koronie na sezon 2016/17. Następnie pełnił podobną funkcję w Niecieczy i Chojniczance Chojnice. Od sezonu 2019/20 związany już tylko z Kielcami, gdzie aż do obecnego sezonu przeplatał funkcję asystenta trenera z funkcją trenera tymczasowego. W połowie poprzedniego sezonu przejął stery „żółto-krwistej łodzi”, co przyczyniło się do utrzymania Korony w PKO BP Ekstraklasie.
– Kielce to mój dom, Korona to mój klub. Tu stawiałem pierwsze piłkarskie kroki. Czas na nowe wyzwania. Podjąłem się ważnego zadania, chcę zbudować drużynę odpowiedzialną, która walczy i zwycięża. Wierzę, że z Waszym wsparciem osiągniemy cel, bo Korona to nasza wspólna odpowiedzialność – komentuje Kamil Kuzera.
Ostatni mecz
Ostanie spotkanie ligowe Korona rozegrała 24 lipca w ramach 1. kolejki PKO BP Ekstraklasy, kiedy kielczanie podejmowali na własnym stadionie Śląsk Wrocław. Co prawda od tego momentu mieli zaplanowany mecz z Rakowem Częstochowa, jednak potyczka ta, została przełożona z uwagi na grę Mistrza Polski w europejskich pucharach. Pomimo tego, że drużynom przyszło się mierzyć w trudnych warunkach, mecz był bardzo zacięty i obfitował w wiele dobrych akcji z obydwu stron. W strugach padającego deszczu przeciwnicy raz po raz konstruowali ataki, które mogły przynieść bramkę. lepiej mecz rozpoczęli gospodarze, bo od uderzenia Jakuba Łukowskiego z 9. minuty. Trzy minuty później odpowiedział Śląsk, za sprawą Erika Exposito, który kąśliwym strzałem zza pola karnego chciał pokonać bramkarza kielczan. Pomimo dobrych okazji z obu stron do przerwy na tablicy wyników widniał bezbramkowy remis. Tuż po przerwie Korona popełniła błąd przy wyprowadzaniu piłki z własnego pola karnego. Piłkarze Śląska przejęli futbolówkę na połowie rywala i przeprowadzili koronkową akcje prawym skrzydłem. Martin Konczkowski podał w pole karne, gdzie do piłki dopadł Piotr Samiec- Stalar. Odegrał on piłkę zwrotną do wbiegającego Konczkowski, który strzałem w długi róg zdobył swoją pierwszą bramkę w barwach Śląska. Utrata bramki wyraźnie podrażniła gospodarzy, którzy przejęli inicjatywę i rzucili się do odrabiania strat. Silny strzał z dystansu Ronaldo Deaconu z 51. minuty został jednak obroniony przez Leszczyńskiego. Bramkarz Śląska musiał wykazać nie niebywałym refleksem w 73. minucie spotkania, gdzie przy dośrodkowaniu z prawej strony Podgórskiego, bliski zdobycia gola samobójczego był Łukasz Bejger. Korona dopięła swego w 83. minucie. Duże zamieszanie w polu karnym wykorzystał Adrian Dalmau, zdobywając bramkę po strzale z najbliższej odległości. Trener Kamil Kuzera wykazał się dużym wyczuciem, gdyż chwilę wcześniej wprowadził Hiszpana na boisko. Kielczanie nie spoczęli na laurach i wciąż dążyli do odniesienia zwycięstwa. Bliscy byli w 94. minucie, lecz uderzenie z ostrego kąta w wykonaniu Jakuba Łukowskiego obronił Rafał Leszczyński. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 1:1.
Transfery wychodzące
- Bartosz Śpiączka – napastnik (GKS Tychy)
- Adam Deja – pomocnik (Górnik Łęczna)
- Adrian Danek – pomocnik (GKS Katowice)
- Dawid Lisowski – pomocnik (Siarka Tarnobrzeg)
- Szymon Majewski – pomocnik (Stal Kraśnik)
- Marcel Zapytowski – bramkarz (Birkirkara FC)
- Jacek Kiełb – koniec kariery

fot. Korona Kielce
Transfery przychodzące
- Martin Remackle – pomocnik (FC Botosani)
- Adrian Dalmau – napastnik (Alcoron)
- Mateusz Czyżycki – pomocnik (GKS Tychy)
- Xavier Dziekoński – bramkarz (wypożyczony z Rakowa Częstochowa)
- Yoav Hofmayster – pomocnik (Kiryat Shmona)
- Szymon Gałązka – pomocnik (AKS SMS Łódź)
Historia starć z Łódzkim Klubem Sportowym
Pierwszy mecz pomiędzy Koroną Kielce a Łódzkim Klubem Sportowym z pewnością zapadł w pamięć kibicom obu drużyn. Spotkanie to odbyło się w sezonie 2004/2005 ówczesnej II ligi. Piłkarze zafundowali swoim sympatykom istną huśtawkę nastrojów. Pierwszy na prowadzenie wyszedł ŁKS. Po faulu na Marcinie Wachowiczu w polu karnym, sędzia spotkania, podyktował „jedenastkę”, którą w trzynastej minucie pewnym strzałem wykorzystał Rafał Niżnik. Po zdobyciu gola piłkarze ŁKS oddali inicjatywę rywalom i tylko dzięki dobrze dysponowanemu Bogusławowi Wyparle, do przerwy wynik nie uległ zmianie. Łodzianie cieszyli się z prowadzenia do 63. minuty, kiedy to, bramkę zdobył Grzegorz Piechna. Rycerze Wiosny szybko otrząsnęli się po stracie bramki i zaledwie sześćdziesiąt sekund później Marcin Wolski, znów wyprowadził ich na prowadzenie. Od 66. minuty ŁKS grał z przewagą jednego zawodnika, ponieważ czerwoną kartkę obejrzał Arkadiusz Bilski. Kiedy zarówno piłkarze, jak i kibice łodzian myśleli, że już jest po meczu, nastąpiło istne trzęsienie ziemi. W 77. minucie bramkę na 2:2 zdobył Tomasz Wójcik. Minutę później swoją drugą bramkę dołożył Grzegorz Piechna, wykorzystując rzut karny podyktowany za faul Zdzisława Leszczyńskiego na Tomaszu Wójciku. ŁKS, nie mógł otrząsnąć się po tych dwóch uderzeniach, a na nieszczęście w 86. minucie przyszło kolejne. Za sprawą Tomasza Wójcika, Korona objęła dwubramkowe prowadzenie. Łódzcy piłkarze potrafili jednak wstać z kolan. W 88 minucie Marcin Wachowicz strzelił na 3;4, a w doliczonym czasie gry Ireneusz Gortowski uratował, zarówno remis, jak i honor dla Łódzkiego Klubu Sportowego.
Bilans meczów ligowych ŁKS – Korona:
Mecze: 14
Wygrane ŁKS: 4
Remisy: 3
Wygrane Korony: 7
Bramki: 18:16 na korzyść Korony
Ostatnie spotkanie ŁKS-u z Koroną Kielce
Ostatni mecz pomiędzy tymi drużynami odbył się w ramach 22. kolejki Fortuna 1.Ligi w sezonie 2021/22. ŁKS mógł objąć prowadzenie już w 5. minucie jednak strzał Jana Kużmy minimalnie minął prawy słupek bramki rywala. W 26. minucie po stałym fragmencie gry Korona za sprawą Adama Frączczaka zdobyła gola, ale ten oddając strzał znajdował się na pozycji spalonej, więc sędzia bramki nie uznał. W 34 .minucie swoją szansę miał Pirulo, jednak w tej sytuacji szczęście mu nie sprzyjało. W 41. minucie Adrian Danek próbował zaskoczyć bramkarza ŁKS-u strzałem z dystansu, jednak piłka została wybita na rzut rożny. Od 58. minuty ŁKS grał z przewagą jednego zawodnika, gdyż Mario Zebić dostał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. w 79. minucie po dośrodkowaniu Pirulo z prawej strony, doskonałą sytuację miał Samu Corral, jednak po jego strzale głową z najbliższej odległości, piłka trafiła w słupek. ŁKS atakował, lecz nie był w stanie przełamać impasu. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem.
5 marca 2022- Fortuna 1 Liga
ŁKS Łódź- Korona Kielce 0:0
Skład ŁKS: Marek Kozioł – Mateusz Bąkowicz, Maciej Dąbrowski, Nacho Monsalve, Adam Marciniak – Pirulo, Antonio Dominguez (65′ Ricardinho), Jan Kuźma (85′ Stipe Jurić), Michał Trąbka (65’Mateusz Kowalczyk), Piotr Janczukowicz (76′ Javi Moreno) – Samu Corral (85′ Maciej Wolski)
Statystyki
Poprzedni sezon PKO BP Ekstraklasy piłkarze Korony zakończyli na 13. miejscu. Zgromadzili 41 punktów z czego 27 u siebie. Strzelili 39 bramek, tracąc jednak 49, co daje im ujemny bilans -9. Obecnie Korona zajmuje 13. miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy, lecz ma rozegrany zaledwie jeden mecz. Kielczanie zremisowali 1:1 ze Śląskiem Wrocław. Dziewięć razy oddawali strzał na bramkę rywala a w pięciu przypadkach strzały te okazywały się celne. Jedenaście razy faulowali rywala, za co otrzymali 5 żółtych kartek. Wartym odnotowania jest fakt, że w 25 ostatnich meczach we wszystkich rozgrywkach kielczanie zaledwie trzy razy nie strzelali bramki rywalom. Świadczy to o tym, że Korona stara się grać ofensywnie, do przodu i daleka jest od parkowania autobusu we własnym polu karnym. Na pewno daje to kibicom ładny dla oka futbol i pełne emocji spotkania.
foto: Lukasz Sobala / PressFocus
