Łukasz Włodarek: Było widać sporo naszego DNA
Za zawodnikami Łódzkiego Klubu Sportowego drugi sprawdzian w postaci meczu towarzyskiego. Tym razem łodzianie zmierzyli się w Woli Chorzelowskiej ze Stalą Mielec, a całe spotkanie wygrali 3:1. Po sparingu na kilka pytań klubowych mediów odpowiedział asystent trenera – Łukasz Włodarek.
O meczu kontrolnym ze Stalą Mielec:
– Dużym pozytywem jest to, że wygraliśmy ten mecz. Chcemy wygrywać i nastawiać tak zawodników, sztab we wszystkich sparingach. Przede wszystkim chcemy, żeby zawodnicy już teraz realizowali i wdrażali to co trenujemy. Dzisiaj, a szczególnie w drugiej połowie, było widać sporo naszego DNA, które chcemy narzucać. Są też oczywiście rzeczy, które musimy usprawnić. Tak jak ta stracona bramka w końcówce pierwszej połowy, jest nie do przyjęcia dla nas, jeśli chodzi o działania w obronie. Oczekujemy od zawodników większej determinacji, ale też lepszych działań w obronie. Na plus było utrzymywanie intensywności, pilnowanie skrócenia, dzięki temu mogliśmy zachować w drugiej połowie wysoki pressing i mogliśmy kontrolować mecz na połowie przeciwnika, może bez piłki ale w wysokim pressingu. Dzięki temu mogliśmy kreować sytuacje, stałe fragmenty gry i powodować to, że piłka jest w polu karnym przeciwnika. Jest jeszcze dużo rzeczy do tego, żeby usprawnić zawodników, żeby przeciwnik nie wchodził w nasze pole karne, ale nad tym będziemy pracować.
O dwóch różnych połowach w wykonaniu ełkaesiaków:
– W każdej przerwie dawaliśmy zawodnikom swoje uwagi i ten plan na drugą połowę trochę się zmienił. Stal grała w ustawieniu 3-4-3, więc chcieliśmy na początku domykać ten pressing ósemkami i potem to skorygowaliśmy, że boczni obrońcy musieli iść wyżej. To spowodowało, że łatwiej było złapać ten pressing wysoko i w drugiej połowie ta intensywność, determinacja w pojedynkach i to nastawienie, momenty do pressingu były o wiele lepsze.
