Piłka Nożna

ŁKS i wymóg młodzieżowca – niedobrany duet? [FELIETON] 

Coś co dwa czy trzy lata temu wydawało się być zażegnanym problemem, aktualnie zdaje się powracać – czy mamy odpowiednią ilość jakościowych młodzieżowców, aby nie obawiać się o poziom gry? W ramach otwarcia cyklu publicystycznego na ŁKSFANS pochylimy się głębiej nad tym tematem, zarówno pod kątem sportowym, jak i finansowym.

Przepis o młodzieżowcu, zainaugurowany w Ekstraklasie w sezonie 2019/20, zaś w niższych ligach kilka lat wcześniej, może nie podobać się każdemu, jednak jest faktem. Łódzki Klub Sportowy w realiach funkcjonowania z tym przepisem żyje od czasu gry w III Lidze, gdzie przepis ten był jeszcze bardziej restrykcyjny niż w Ekstraklasie czy na jej zapleczu. Wydawać by się mogło, że po takim czasie pion sportowy Rycerzy Wiosny będzie przygotowany do tego, żeby trenerowi pierwszej drużyny przygotować kilku młodych piłkarzy, o umiejętnościach, które będą wartością dodaną dla zespołu. Rzeczywistość jednak weryfikuje to stwierdzenie i ŁKS aktualnie na tym nie wychodzi korzystnie. 

Rozmawiając o teraźniejszości warto się na chwilę cofnąć w przeszłość i przypomnieć, jak wyglądała sytuacja z młodzieżowcami wcześniej.  

I Liga 2018/2019 

Pierwszy sezon na zapleczu Ekstraklasy po latach rozbratu z piłką na najwyższych poziomach rozgrywkowych w Polsce można ocenić pozytywnie zarówno pod kątem sportowym, jak i grania młodzieżowcami. ŁKS zakończył sezon na drugim miejscu w lidze i awansował do Ekstraklasy, a jednym z ważniejszych punktów zespołu był Jan Sobociński. Młody defensor wszedł w dobrym stylu do pierwszego składu i wówczas jego gra była oceniana dość pozytywnie. Obrońca rozegrał w tamtym sezonie 30 spotkań, z czego 29 w pełnym wymiarze czasowym, a także strzelił dwie bramki. Innym młodzieżowcem, który regularnie pojawiał się w pierwszym składzie był Piotr Pyrdoł, który w tamtej kampanii pojawił się na murawie w 26 spotkaniach, z czego w 10 wchodził z ławki. Desygnowanie go do pierwszego składu bądź do wejścia w trakcie spotkania nie były dla trenera Moskala decyzjami wymuszonymi przez przepisy, a stricte  sportowymi, w końcu na boisku w większości spotkań rolę młodzieżowca spełniał już Sobociński. Dla ŁKS-u rozgrywki 2018/19 były owocne nie tylko sportowo, a i finansowo – właśnie dzięki stawianiu na młodych łodzianie zajęli drugie miejsce w klasyfikacji Pro Junior System i zarobili z tego tytułu 1.3 miliona złotych. W PJS kilkaset punktów dołożyli wówczas również Jakub Kostyrka i wchodzący powoli do składu Adam Ratajczyk. 

Fot. ŁKS Łódź

Ekstraklasa 2019/20 

Ekstraklasowa kampania w wykonaniu ŁKS-u raczej w pamięci kibiców Biało-Czerwono-Białych powraca najczęściej w koszmarach, tak aspekt młodzieżowców w składzie można ocenić dwójnasób. Z jednej strony pod kątem finansowym jak najbardziej pozytywnie – wszakże łódzki klub zajął drugie miejsce w Pro Junior System (ze względu na spadek otrzymał jedynie połowę nominalnej nagrody 1,5 mln złotych), z drugiej zaś strony pod kątem sportowym już nie aż tak pozytywnie. Główną cegiełkę do wysokiego miejsca w PJS dołożyły występy Janka Sobocińskiego, który nie tylko zagrał w 28 meczach, ale również pojawił się w młodzieżowej reprezentacji Polski, dzięki czemu ŁKS otrzymał bonusowe punkty do rankingu. Jednakże aspekt sportowy związany z wychowankiem klubu z al. Unii nie jest już tak pozytywny – obrońca wielokrotnie był zamieszany w straty bramek i chaos na przedpolu bramki łodzian. Dobrze natomiast można ocenić Adama Ratajczyka – młody skrzydłowy był jednym z elementów ofensywy ŁKS-u, który dzięki swojej dynamice i dryblingowi dawał dużo nadziei w kreowaniu ataków. Aktualny zawodnik Zagłębia Lubin w sezonie 2019/20 zaliczył 20 spotkań, z czego 9 w pełnym wymiarze czasowym, a także strzelił jedną bramkę. 

Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta

I Liga 2020/2021 

Sezon po spadku z najwyższego poziomu rozgrywkowego w Polsce, oprócz końcowego zawodu, również w kontekście młodzieżowców nie zachwycił. W przeciwieństwie do poprzednich lat, po zakończeniu rozgrywek ciężko właściwie powiedzieć kto był podstawowym młodzieżowcem ŁKS-u. Abstrahując od rotacji oraz problemów zdrowotnych, z punktu uważnego obserwatora gry Rycerzy Wiosny ciężko byłoby wejść w buty trenera i wybierać młodzieżowca, który miałby grać od deski do deski. Największym problemem związanym z młodymi piłkarzami był właśnie wymóg ich gry – zawodnicy obecni w zeszłosezonowym składzie łódzkiej drużyny nie wnosili do gry tego, ile oczekiwanoby po piłkarzu pierwszego składu.  

Na starcie rozgrywek najwięcej spodziewać się można było po Adamie Ratajczyku – w końcu na poziomie Ekstraklasy już było widać, że ma zadatki na dobrego piłkarza. Niestety, w Łodzi nie było nam dane się o tym przekonać, a Adam po rozegraniu 5 spotkań pożegnał się z Miastem Włókniarzy i został zawodnikiem Zagłębia Lubin.  

Innym rokującym zawodnikiem był Piotr Gryszkiewicz, bohater spotkania w Pucharze Polski ze Śląskiem Wrocław, który ze stadionem przy al. Unii przywitał się bramką na 2-2 w tym meczu. Wejście w ligę również miał dobre – kilka dobrych spotkań i asyst, jednak później przyszły kontuzje, a po nich spadek formy, która na wiosnę nie wróciła na tak zadowalający poziom. Ostatecznie w składzie pojawił się 22 razy, z czego tylko raz rozegrał pełne spotkanie. 

Młodzieżowcem, którego kibice ŁKS-u poznali już sezon wcześniej był również Przemysław Sajdak. Środkowy pomocnik mimo pojawienia się 23 razy na boisku (5 pełnych spotkań) nie wniósł do gry tyle, ile oczekiwalibyśmy od zawodnika pierwszego składu. Kilkukrotne przebłyski i rozbudzenie nadziei na to, że może zagościć na stałe w pierwszej 11-ce to za mało (choć tutaj nie pomagała też na pewno bardzo duża konkurencja w środku pola).  

Innym zawodnikiem, który również miał problemy w walce o skład był Dawid Arndt. Miejsce w bramce ŁKS-u domyślnie zajmował Arkadiusz Malarz, który był również kapitanem zespołu. Doświadczenie i do pewnego momentu postawa w bramce byłego golkipera Legii były argumentami, które przeważały nad umiejętnościami i potencjałem Dawida. Za kadencji trenera Stawowego można było jeszcze mówić o drobnej rotacji między bramkarzami ŁKS-u, jednak w czasie pracy Ireneusza Mamrota o takowej już zapomniano praktycznie do jego rozstania z klubem, mimo złej gry Malarza.  

Konkurencję o “pozycję” młodzieżowca wzmocnić miał przychodzący zimą Piotr Janczukowicz. Młody napastnik miał dobre wejście do składu – bramka w debiucie, w Pucharze Polski z Legią, później bramka z Odrą Opole, a następnie… Były napastnik Olimpii Grudziądz bardzo szybko optymizm związany z jego osobą przekuł w pewne rozczarowanie. Dwie bramki, a później nieskuteczność i niezdecydowanie w polu karnym rywala – to bilans Janczukowicza na wiosnę 2021 roku. 

W składzie ŁKS-u szanse otrzymali również Jakub RomanowiczJowin Radziński oraz Mateusz Bąkowicz, były to jednak pojedyncze występy i nie zagościli wówczas na dłużej w składzie Rycerzy Wiosny.  

Podsumowaniem problemu z młodzieżowcem, który pojawił się w minionych rozgrywkach jest lokata, którą ŁKS zajął w Pro Junior System – 16 miejsce. W porównaniu do poprzednich sezonów jest to diametralną zmianą, która również pokazuje to, ile minut otrzymywali w zespole młodzi zawodnicy. Rzadko oglądaliśmy momenty, gdzie przez dłuższą część meczu bądź w pierwszym składzie, pojawiało się np. 2 młodzieżowców. Oglądając mecze Rycerzy Wiosny w poprzednim sezonie można było czasem wręcz dojść do wniosku, że rozgrywają je oni w 10-kę – właśnie ze względu na to, że młodzi zawodnicy bardzo nieregularnie wnosili do gry zespołu odpowiednią na ten poziom jakość.  

Fot. Łukasz Żuchowski

I Liga 2021/22 

Rozmawiając o problemie z młodzieżowcem na kilka dni przed inauguracją rozgrywek, a już po meczu z GKS-em Tychy dla rzeczonego problemu pojawił się pewien promyk nadziei. Oglądając przedsezonowe sparingi ciężko było nie obawiać się o to, czy ponownie przepis o młodzieżowcu nie będzie kulą u nogi trenera Rycerzy Wiosny. Dobrze wyglądający w sparingach Piotr Janczukowicz nie jest już rozpatrywany w tej kategorii, Mateusz Bąkowicz mimo odważnej gry do przodu miał pewne problemy w grze defensywnej, Piotr Gryszkiewicz nie wnosił tyle ile konkurujący z nim KelechukwuArndt pokazał się z gorszej strony niż doświadczony Kozioł, zaś dobrze rokujący Jan Kuźma nabawił się kontuzji.  

Czasem w piłce jednak jest tak, że przez losowe sytuacje zawodnicy korzystają na nich. Gdzie byliby teraz Bartosz Białek czy Michał Karbownik, gdyby nie złe wybory włodarzy klubów na ich pozycje, które zmusiły trenerów do wystawienia młodych? Choć przed meczem z GKS-em Tychy zapowiadało się na to, że to Piotr Gryszkiewicz wyjdzie w pierwszym składzie, ostatecznie ze względów na jego problemy zdrowotne w składzie pojawił się Mateusz Bąkowicz. I ten wybór okazał się trafem w dziesiątkę! Posparingowe wątpliwości szybko zniknęły, kiedy młody obrońca udowodnił, że oprócz bycia wartością dodaną w ofensywie, był również dość stabilny w defensywie. Choć przy aktualnym układzie na ławce znajduje się Adrian Klimczak (bądź Bartosz Szeliga, jeśli trener zdecyduje się postawić na Adriana na lewej obronie), nie ulega wątpliwości, że Mateusz powinien dostać szansę w kolejnym spotkaniu i móc udowodnić, że nie był to jednorazowy skok formy. 

Dobra gra Bąkowicza na inaugurację sezonu nie powinna jednak przysłaniać wciąż istniejącego problemu – co z młodzieżowcami? Oprócz Mateusza tę “pozycję” mogą wypełnić GryszkiewiczKuźmaArndtBobek Kot (którzy są wyborami 3 i 4 na bramkę) oraz Gmosiński, który pod koniec przygotowań dołączył do pierwszego zespołu i nie mieliśmy szansy zobaczyć go w publicznym sparingu. W przypadku kontuzji bądź gorszej formy Bąkowicza pojawia się problem. Oczywiście, nie powinniśmy skreślać Gryszkiewicza, zaś Kuźmie czy Gmosińskiemu dać szansę zagrać w meczu o punkty, jednak w tym momencie głębia “pozycji” młodzieżowca wydaje się za płytka. Porównując to z innymi elementami składu wydaje się, że rywalizacja między jakościowymi młodzieżowcami jest za mała i tę „pozycję” widzimy za jedną z najbardziej priorytetowych do przyjrzenia się przez pion skautingowy i dyrektora sportowego.

Fot. ŁKS Łódź/Cyfrasport


Fatal error: Uncaught Error: Call to undefined function Smush\Core\Parser\str_starts_with() in /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php:119 Stack trace: #0 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php(98): Smush\Core\Parser\Image_URL->is_scheme_missing_from_original() #1 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php(91): Smush\Core\Parser\Image_URL->prepare_absolute_url() #2 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/lazy-load/class-lazy-load-transform.php(337): Smush\Core\Parser\Image_URL->get_absolute_url() #3 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/lazy-load/class-lazy-load-transform.php(296): Smush\Core\Lazy_Load\Lazy_Load_Transform->maybe_lazy_load_image_element() #4 in /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php on line 119