Piłka NożnaPKO BP Ekstraklasa

Kompromitacja… Jagiellonia – ŁKS 6:0

Absolutną kompromitacją zakończyło się spotkanie Łódzkiego Klubu Sportowego z liderem z Białegostoku. Jagiellonia okazała się bezlitosna i wykorzystując grę ełkaesiaków w osłabieniu zaaplikowali im sześć bramek. Tym samym porażka z Górnikiem Zabrze nie jest już najwyższą w tym sezonie…

Za lkslodz.pl:

Trener Marcin Matysiak nie mógł w starciu z liderem skorzystać z usług m.in. Rizy Durmisiego, Marcina Flisa, Thiago Ceijas, Pirulo, a w trakcie rozgrzewki Engjëll Hoti wskoczył do wyjściowego składu w miejsce zmagającego się z problemami zdrowotnymi Michała Mokrzyckiego. „Jaga” szybko przejęła inicjatywę i już w pierwszym kwadransie znalazła sposób na łódzką defensywę.

Bliscy szczęścia białostocczanie byli najpierw w 5. minucie, gdy Jesús Imaz skorzystał z wolnej przestrzeni przed polem karnym ŁKS-u i oddał minimalnie niecelny strzał z kilkunastu metrów. Tym razem jeszcze się nam upiekło, ale siedem minut później futbolówka krążyła na naszej połowie od nogi do nogi piłkarzy w żółto-czerwonych trykotach, Bartłomiej Wdowik kapitalnym podaniem rozpruł naszą obronę, zagrywając co do centymetra do wbiegającego w szesnastkę Nene, a Portugalczyk kropnął z pierwszej piłki pod poprzeczkę.

Jakby mało było zmartwień, po upływie drugiego kwadransa sędzia wyrzucił z boiska Adriena Louveau za faul na Jesúsie Imazie, więc przez godzinę musieliśmy radzić sobie w dziesiątkę. Zespół trenera Adriana Siemieńca kontrolował sytuację na boisku, co rusz zagrażając nam a to po szybkich akcjach skrzydłem, a to po stałych fragmentach gry, choć jak na ironię losu doskonałą okazję do zdobycia gola stworzył w końcówce pierwszej połowy też ŁKS.

Po świetnym rajdzie Huseina Balicia wzdłuż linii bocznej i dokładnym  dośrodkowaniu wprost na głowę pozostawionego bez opieki Bartosza Szeligi, ten ostatni główkował z kilku metrów, lecz w ostatniej chwili piłkę po jego uderzeniu zablokował na linii bramkowej Adrián Diéguez. Bardzo szybko los ukarał nas za niewykorzystanie tej sytuacji – w 41. minucie Dominik Marczuk zaskoczył Aleksandra Bobka technicznym uderzeniem i po tym efektownym lobie (który jak przyznał sam strzelec – był próbą dośrodkowania do Jesúsa Imaza) lider zszedł na przerwę z dwubramkową przewagą.

Szkoleniowiec ŁKS-u zdecydował się w tym momencie na trzy zmiany. Od początku drugiej części zawodów na boisku zameldowali się Jakub Letniowski, Antoni Młynarczyk i Kay Tejan. Dość szybko mogło to przynieść efekt, bo już kilkanaście sekund po wznowieniu gry i akcji Huseina Balicia, bodaj najbardziej aktywnego ełkaesiaka w sobotnim spotkaniu, z kilku metrów wprost w dobrze ustawionego Zlatana Alomerovicia uderzał właśnie Jakub Letniowski. Na tym niestety koniec pozytywów. W dalszej części spotkania graliśmy w tzw. niskim pressingu, Jagiellonia szanowała piłkę i od czasu do czasu próbowała podwyższyć prowadzenie.

W 51. minucie Aleksander Bobek efektowną robinsonadą zatrzymał futbolówkę po strzale z powietrza Nene. Groźnie w naszej szesnastce było też po dwóch dośrodkowaniach i próbach uderzenia piłki głową przez Kristoffera Hansena i Tarasa Romanczuka, aż w końcu w 64. minucie Taras Romanczuk idealnie obsłużył niepilnowanego Jesúsa Imaza, a Hiszpan pewnym strzałem pod poprzeczkę zdobył trzeciego gola dla Jagiellonii Białystok.

Na tym jednak miejscowi nie poprzestali i w 70. minucie Aleksander Bobek znów wyciągał piłkę z siatki – sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy, interpretując zagranie ręką przez Kaya Tejana jako niezgodne z przepisami, a jedenastkę na czwartą bramkę zamienił Afimico Pululu. Dzieła zniszczenia dokonali w końcówce spotkania Jarosław Kubicki (dobił strzał jednego z kolegów) i Nene (Portugalczyk popisał się pięknym uderzeniem z woleja po dokładnym dośrodkowaniu Tomasza Kupisza).

Piłkarze Łódzkiego Klubu Sportowego przegrali w Białymstoku 0:6. W następnej serii spotkań ełkaesiacy zmierzą się na wyjeździe z Cracovią.

26. kolejka PKO BP Ekstraklasy | Jagiellonia Białystok – ŁKS Łódź 6:0 (2:0)

  • Bramka: 1:0 Nene (12), 2:0 Dominik Marczuk (41), 3:0 Jesús Imaz (64), 4:0 Afimico Pululu (70 – kar.), 5:0 Jarosław Kubicki (77), 6:0 Nene (83)
  • Żółte kartki: Kubicki (Jagiellonia), Głowacki (ŁKS)
  • Czerwona kartka: Louveau (33)
  • Sędzia: Wojciech Myć (Lublin)
  • Widzów: 15007

Składy:

  • Jagiellonia: Zlatan Alomerović – Michal Sáček, Mateusz Skrzypczak, Adrián Diéguez, Bartłomiej Wdowik (80, Jakub Lewicki), Dominik Marczuk (71, José Naranjo), Taras Romanczuk (71, Jarosław Kubicki), Nené, Jesús Imaz, Kristoffer Hansen (80, Tomasz Kupisz), Kaan Caliskaner (61, Afimico Pululu). Trener: Adrian Siemieniec.
  • ŁKS: Aleksander Bobek – Kamil Dankowski, Levent Gülen, Rahil Mammadov, Piotr Głowacki, Adrien Louveau, Dani Ramirez (83, Jan Łabędzki), Engjëll Hoti (46, Jakub Letniowski), Husein Balić (72, Jędrzej Zając), Bartosz Szeliga (46, Antoni Młynarczyk), Piotr Janczukowicz (46, Kay Tejan). Trener: Marcin Matysiak.

fot. ŁKS Łódź/Cyfrasport