Kamil Dankowski: Było słychać duże wsparcie naszych kibiców
Po wygranej Łódzkiego Klubu Sportowego 1:0 z Sandecją Nowy Sącz przed kamerą ŁKS TV stanął Kamil Dankowski, który opisał to spotkanie oraz jak się czuje, wracając po długiej kontuzji.
O meczu:
– Cieszy przede wszystkim gra na zero z tyłu. Ciężki mecz, ale można powiedzieć, że go przepchaliśmy, stworzyliśmy sobie więcej sytuacji i udokumentowaliśmy to bramką Piotrka. Dzisiaj najważniejsze są trzy punkty i wszyscy jesteśmy z tego zadowoleni.
O wsparciu trybun:
– Doping przydał się, było słychać duże wsparcie naszych kibiców, a wiemy, że dziś po tych czterech remisach musieliśmy ten mecz wygrać i to się udało.
O to, czy w głowach zawodników krążyły myśli, że to może być piąty remis z rzędu:
– Chcieliśmy tę bramkę strzelić. Te cztery remisy były w głowach, ale też oczekiwania kibiców z trybun. Już gdzieś głosy były, bo Sandecja przyjechała z dołu tabeli i wszyscy myśleli, że będzie to gładki mecz, a jednak było to ciężkie spotkanie i fajnie, że udało się tę bramkę strzelić i zdobyć trzy punkty.
O tym, dlaczego ŁKS-owi się tak trudno tworzyło akcje pod bramką rywali:
– Moim zdaniem nie będzie łatwych meczów w tej lidze i każde spotkanie będzie meczem walki, na 100% zaangażowania. Każdy musi dać z siebie tego dnia swoją najlepszą wersję i to będzie kluczem w każdym kolejnym spotkaniu.
O powrocie po kontuzji:
– Na początku blokada gdzieś była. Psychicznie było ciężej bo miałem fajną końcówkę przed tą kontuzją, a wydarzyło się to przed ostatnim meczem o awans do Ekstraklasy i nie mogłem niestety pomóc zespołowi. Ten pierwszy miesiąc był ciężki dla mnie, ale już wróciłem. Nie mam żadnej blokady w głowie, skupiam się tylko na treningu, pełny odpoczynek, pełna regeneracja, bo w moim przypadku to jest naprawdę bardzo ważne.
