Były nerwy, są trzy punkty – seria trwa! Chrobry Głogów – ŁKS Łódź 2:3

W sobotni wieczór „Rycerze Wiosny” zagrali na wyjeździe z Chrobrym Głogów, z którym nie potrafili wygrać już od trzech spotkań. Podopiecznym Kazimierza Moskala udało się przełamać tę niepomyślną serię, po dwóch bramkach strzelonych przez Pirulo i jednej przez Mateusza Kowalczyka. Mimo nerwów w drugiej połowie, a szczególnie w końcówce spotkania, biało-czerwono-biali do domu wracają z trzema punktami, przedłużając swoją serię zwycięstw do trzech – pierwszy raz od listopada 2020 roku.

W pierwszej jedenastce Łódzkiego Klubu Sportowego doszło do jednej zmiany – w bramce zamiast Dawida Arndta (prawdopodobnie kontuzjowanego, gdyż nie pojawił się w kadrze) znalazł się Marek Kozioł. Do wymiany doszło także na ławce rezerwowych, bo Oskara Koprowskiego, który tego samego dnia wystąpił w rezerwach, zastąpił Adam Marciniak.

Początek spotkania przebiegał pod dyktando ełkaesiaków, choć głogowianie próbowali blokować ich akcje ofensywne wyższym pressingiem. Zespół Kazimierza Moskala starał się grać niejednowymiarowo – raz zagrywając dalekie piłki górą, a innym razem szybkim rozegraniem i wymianą futbolówki. Najgroźniejszą akcję przyniósł jednak błąd bramkarza i jednego ze stoperów gości, którzy nie porozumieli się do tego, kto zbierze piłkę w ich polu karnym – wówczas zaskoczył ich szybkim dobiegnięciem Bartosz Biel, który został sfaulowany, a sędzia odgwizdał jedenastkę. Do niej podszedł Pirulo, który pewnie wykorzystał rzut karny i wyprowadził ełkaesiaków, zdobywając tym samym pierwszą bramkę dla ŁKS-u w Głogowie od 2018 roku.

Kibice ŁKS-u, którzy przyjechali do Głogowa na stadion przy ul. Wita Stwosza nie musieli długo czekać na kolejną bramkę „Rycerzy Wiosny„. W 15. minucie daleką piłkę wypuścił na lewe skrzydłe Nacho Monsalve, a tam błąd defensorów gości wykorzystał Nelson Balongo, który zszedł w szesnastkę, zgrał futbolówkę w kierunku Dawida Korta, jednak odbiła się ona od jednego z obrońców wprost do Pirulo, który zamknął tę akcję celnym strzałem przy słupku.

Kolejne minuty pierwszej połowy to było już nieco więcej szarpanej gry – kilkukrotnie groźne ataki wyprowadzali łodzianie, którzy dobrze pressowali rywali na ich połowie, ale niekiedy niefrasobliwość łodzian w defensywie wykorzystywali głogowianie, choć ostatecznie nie doprowadzili do żadnej poważnej sytuacji strzeleckiej. Do takiej udało im się dojść w 40. minucie, kiedy z lewej strony jeden z zawodników Chrobrego dośrodkował futbolówkę głęboko, blisko lewego słupka bramki ŁKS-u, a tam głową wykańczał to Bochnak – na posterunku był jednak Marek Kozioł, który wybił ręką piłkę z linii bramkowej.

Na początku drugiej połowy nieco mocniej naciskali zawodnicy gospodarzy, co w końcu udało im się przełożyć na konkrety. W 51. minucie goście wykonali rzut rożny, którego nie udało się „wyczyścić” ełkaesiakom i wybić piłki daleko z pola karnego, zaś została ona zbita przed szesnastkę, gdzie mocnym strzałem z dystansu popisał się Mateusz Bochnak, zdobywając bramkę kontaktową. Już 2. minuty później znów głogowianie mogli zdobyć gola, tym razem jednak dobrze na linii zachował się Marek Kozioł.

Stracona bramka okazała się impulsem dla biało-czerwono-białych, którzy znów zaczęli częściej bywać pod polem karnym rywali. Świetnym sprintem i dryblingiem popisał się Nelson Balongo, który pomknął pół boiska aż pod szesnastkę Chrobrego, gdzie oddał strzał z dystansu, który golkiper gospodarzy zbił na rzut rożny. Kolejny znak ostrzegawczy dla podopiecznych Kazimierza Moskala pojawił się w 67. minucie, kiedy bramkę ze spalonego strzelili głogowianie, jednak rzecz jasna została ona niezaliczona przez sędziego.

W 76. minucie ełkaesiacy skutecznie uspokoili mecz, strzelając trzecią tego dnia bramkę. Kowalczyk powalczył o daleko podaną prostopadle piłkę i zgrał ją do Kelechukwu, który popisał się skutecznym dryblingiem, mijając Bogusza i płasko dośrodkował futbolówkę w pole karne, gdzie Janczukowicz piętką uderzył w kierunku bramki. Choć golkiper Chrobrego obronił ten strzał, to wypuścił piłkę z rąk, dzięki czemu Mateusz Kowalczyk mógł ją dobić do bramki.

Choć kolejne minuty przebiegały ponownie pod dyktando „Rycerzy Wiosny„, to w końcówce spotkania gospodarze przywrócili sobie nadzieję na wywalczenie choćby punktu w tym spotkaniu. Po wrzutce z lewego skrzydła w szesnastkę ŁKS-u, jeden z głogowian zgrał piłkę do środka pola karnego, po czym Mateusz Bochnak pokonał Marka Kozioła mocnym strzałem przy bliższym słupku. Wiele nerwów było w doliczonym czasie gry, ale mimo tego biało-czerwono-biali utrzymali upragniony wynik i z Głogowa wywożą trzy punkty!

Chrobry Głogów – ŁKS Łódź 1:3 (0:2)
Bramki: Bochnak 51′ – Pirulo 10′ (k.), Pirulo 15′, Kowalczyk 76′

Chrobry Głogów: Karol Dybowski – Jakub Kuzdra (62′ Paweł Tupaj), Olivier Praznovsky, Mavroudis Bougaidis, Artur Bogusz – Robert Mandrysz, Jaka Kolenc (77′ Patryk Mucha) – Mateusz Bochnak, Sebastian Steblecki (62′ Dawid Hanc), Patryk Kusztal (77′ Sebastian Górski) – Rafał Wolsztyński (82′ Kamil Wojtyra)

ŁKS Łódź: Marek Kozioł – Marcel Wszołek (58′ Kamil Dankowski), Maciej Dąbrowski, Nacho Monsalve, Bartosz Szeliga – Mateusz Kowalczyk, Michał Trąbka, Dawid Kort (58′ Jan Kuźma) – Pirulo (86′ Javi Moreno), Nelson Balongo (73′ Piotr Janczukowicz), Bartosz Biel (73′ Kelechukwu Ibe-Torti)

fot. ŁKS Łódź / Cyfrasport