Adam Marciniak: Był to fajny i otwarty mecz, ale najbardziej cieszą trzy punkty

Adam Marciniak zaliczył pierwszy występ w obecnym sezonie. Obrońca biało-czerwono-białych wszedł na kilkanaście ostatnich minut meczu z Górnikiem Łęczna. Po spotkaniu wziął udział w konferencji prasowej, gdzie opowiedział o swoich odczuciach dotyczących starcia z drużyna z Lubelszczyzny. 

– Przede wszystkim najbardziej cieszy to, że mamy trzy punkty. Był to fajny i otwarty mecz. Zarówno Górnik miał swoje sytuacje tak jak i my. Najważniejsze, że punkty zostają w Łodzi i fajnie, że trener dał mi szansę. Wszyscy jesteśmy zadowoleni. Każde zwycięstwo buduje morale i zespół. Sprawia, że pracuje się lepiej, łatwiej i przyjemniej. Na pewno doda nam to skrzydeł. Myślimy już o następnym meczu i żeby te punkty dużo znaczyły to trzeba w następnym meczu też zapunktować. Żeby ten cały wysiłek nie poszedł na marne. Od jutra myślimy o następnym meczu i skupiamy się na kolejnym przeciwniku. 

Już w najbliższą niedzielę ŁKS znów zagra mecz na Stadionie Króla. Rywalem będzie kolejny spadkowicz z PKO BP Ekstraklasy – Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Zdaniem Marciniaka, nie ma nic lepszego dla piłkarza jak mecz przed własną publicznością.

– Zawsze fajnie się gra u siebie. Nawet jak czasami wyniki na to nie wskazują. Każdy lubi grać przed własnymi kibicami. Kibice dodają skrzydeł i doping cię niesie. Nie ma nic przyjemniejszego jak wspólna radość po końcowym gwizdku, kiedy odnosisz zwycięstwo. Najbardziej każdy lubi grać u siebie i cieszymy się, że kolejny mecz mamy u siebie. 

Ełkaesiacy nie wspominają miło ostatniego pojedynku z Górnikiem Łęczna. W czerwcu 2021 roku w starciu barażowym o awans do Ekstraklasy, łodzianie przegrali 0:1. Drużyna nie rozpamiętywała tego starcia i skupiła się na tym meczu jak na każdym innym.

– Przed meczem nie myśleliśmy już o tym przegranym barażu z Górnikiem Łęczna. Wiadomo, że gdzieś ten mecz w głębi siedzi w nas, bo było to spotkanie, którego wynik bardzo dużo zmienił w kontekście całego klubu i naszych karier również. Przed meczem nie wracaliśmy do tamtego starcia sprzed dwóch lat i podchodziliśmy do niego jak do każdego innego rywala. Była normalna analiza i normalne przygotowywanie do spotkania i nie było tych akcentów z barażu – mówi Marciniak.

Od wielu tygodni Adam Marciniak miał problemy zdrowotne. Jak sam przekonuje, z jego zdrowiem jest już wszystko w porządku i zamierza rywalizować o miejsce w składzie Kazimierza Moskala.

– Na szczęście z moją łydką już jest wszystko dobrze. Ta kontuzja mi się odnowiła i najpierw miałem jedną przerwę, później wróciłem do treningów i pojechałem do Głogowa na mecz. Dzień przed meczem z Puszczą odnowił mi się uraz. Teraz już jest wszystko dobrze. Mamy liczną kadrę i przyszedł do klubu kolejny lewy obrońca, więc rywalizacja w obronie jest duża, ale to bardzo dobrze. Tylko rywalizacja podnosi poziom zespołu. Każdy z tyłu głowy ma to, że naciska kolegę z drużyny i trzeba dawać z siebie maksa na każdym treningu. To bardzo dobrze, bo dzięki rywalizacji możemy się rozwijać.