Relacja z wyjazdu do Niecieczy
16.04.2023 r. Termalica Bruk-Bet Nieciecza-ŁKS ŁÓDŹ
Kilka dni po wyjeździe do Łęcznej czekała nas druga z rzędu wyprawa. Sportowo mecz na szczycie, gdyż grał lider z wiceliderem, kibicowsko mało atrakcyjne miejsce do zwiedzenia, ale jak wiadomo, wyjazd to rzecz święta, zresztą nie sprowadza się on jedynie do 90 minut spotkania. Z racji, że spotkanie zaplanowano na 12:40, wyruszyć trzeba było w niedzielny poranek. Droga bez przygód, pod stadionem byliśmy na kilkanaście minut przed meczem. Wejście było sprawne i niewiele po pierwszym gwizdku mogliśmy rozpocząć nasz doping tradycyjnie od „jesteśmy zawsze tam…”. Tak samo jak w Łęcznej, w centralnym punkcie ogrodzenia zawisła flaga „Awanturnicy”, do tego flagi z pozdrowieniami dla: „Cześka”, Błażeja, Młodego „Fafluna”, „Marcinka”, „Pysny”, „Gołębia”, „Mosiona”, i „Wojtasa”. Ogółem w Niecieczy zameldowaliśmy się w 400 osób. Kilka osób z różnych przyczyn nie weszło na mecz. Pierwsza połowa to bardzo dobra gra naszych piłkarzy a i w dopingu też były dobre momenty. Co się działo w drugiej połowie, wszyscy wiemy, więc nie ma co się dziwić, że w stronę gwizdkowego była kierowana masa „uprzejmości”. Mecz kończy się remisem i sporym naszym niedosytem. Mimo tego po meczu dziękujemy piłkarzom za walkę. Niedługo potem otworzyli bramy, udaliśmy się do swoich środków transportu i ruszyliśmy w drogę powrotną, która również była spokojna i bez przygód. Kolejny wyjazd na naszej kibolskiej mapie odhaczony.
