Zapominamy i jedziemy dalej. ŁKS Łódź – Ruch Chorzów 0-2
W 10. kolejce Betclic 1. Ligi piłkarze ŁKS-u przegrali u siebie z Ruchem Chorzów 0:2. Goście zdobyli gole w drugiej połowie po samobójczym trafieniu Bartosza Farbiszewskiego i uderzeniu Teddy’ego Sutherlanda.
za: lkslodz.pl
Pierwszą składną akcję w niedzielnym meczu Łodzianie przeprowadzili w 6. minucie, gdy niecelnie strzelał Andreu Arasa. W odpowiedzi podobnym uderzeniem popisał się Daniel Szczepan, a w 20. minucie, po solowej akcji Andreu Arasy, który znalazł lukę w szczelnej dotąd defensywie gości, przed niezłą szansą stanął Igor Strzałek (pomocnik ŁKS-u uderzył jednak zbyt słabo, żeby pokonać Jakuba Wrąbla). Jeszcze bliżej zdobycia gola Łodzianie byli w 26. minucie. Gospodarze rozpoczęli kontratak podaniem do Hiszpana, ten wpadł w szesnastkę i zagrał do Karola Podlińskiego, który dzióbnął futbolówkę w stronę Szymona Karasińskiego. Strzał byłego zawodnika Ruchu z kilku metrów w ostatniej chwili zablokował obrońca.
Gra była wyrównana: raz częściej utrzymywali się przy piłce gospodarze, a potem do głosu dochodzili Chorzowianie. W 31. minucie Ruch zagroził ełkaesiakom soczystym uderzeniem Patryka Szwedzika, z którym poradził sobie dobrze ustawiony Damian Węglarz. Ostatnie słowo w pierwszej połowie mogło należeć do nas. Chwilę przed przerwą (i jeszcze raz po odegraniu Andreu Arasy) spróbował Igor Strzałek i podobnie jak za pierwszym razem trafił w światło bramki, ale piłka znalazła się w zasięgu ramion Jakuba Wrąbla.
Po zmianie stron inicjatywę przejął Ruch i już w 50. minucie mógł objąć prowadzenie, bo Teddy Sutherland uderzał z naprawdę dogodnej dla siebie pozycji (z jedenastu metrów i pozostawiony bez opieki), jednak zabrakło mu precyzji i piłka pomknęła tuż obok prawego słupka bramki strzeżonej przez Damiana Węglarza. Zaraz po tym jeszcze kilkukrotnie zagotowało się w szesnastce ŁKS-u (w tym dwa razy za sprawą wspomnianego wcześniej Anglika) – goście byli coraz bliżsi powodzenia.
Na bramkę ŁKS-u sunęły kolejne ataki. W 61. minucie uratował nas jeszcze Damian Węglarz, broniąc strzał Michała Chrapka z kilku metrów, ale po tej akcji Chorzowianie egzekwowali rzut rożny i właśnie po dośrodkowaniu na pole karne Bartosz Farbiszewski interweniował tak niefortunnie, że skierował piłkę do własnej bramki. ŁKS nie potrafił odpowiedzieć, więc nadal więcej działo się na połowie miejscowych. Kwadrans przed końcem swego dopiął Teddy Sutherland, który po strzale z lewej strony szesnastki podwyższył prowadzenie (miał w tym udział obrońca ŁKS-u, od którego odbiła się piłka). Dopiero w końcówce szansę na bramkę honorową po jeszcze jednej solowej akcji w swoim wykonaniu miał Andreu Arasa.
Zespół trenera Grzegorza Szoki przegrał w hicie Betclic 1. Ligi 0:2. W następną niedzielę ełkaesiacy zmierzą się na stadionie Króla z Podbeskidziem Bielsko-Biała
10. kolejka Betclic 1. Ligi | ŁKS Łódź – Ruch Chorzów 0:2 (0:0)
- Bramki: 0:1 Bartosz Farbiszewski (63 – sam.), 0:2 Teddy Sutherland (76)
- Żółte kartki: Fałowski, Arasa, Farbiszewski (ŁKS), Chrapek, Szwedzik, Sutherland (Ruch)
- Sędziował: Grzegorz Kawałko (Wyszowate)
- Widzów: 11610
Składy:
- ŁKS: Damian Węglarz – Dominik Sokół (56, Lenard Szczygieł), Krzysztof Fałowski, Artur Craciun, Bartosz Farbiszewski, Szymon Karasiński (68, Koki Hinokio), Mateusz Wysokiński (56, Michał Kaput), Kacper Terlecki (68, Alan Siwek), Igor Strzałek (46, Kacper Nowakowski), Andreu Arasa, Karol Podliński. Trener: Grzegorz Szoka.
- Ruch: Jakub Wrąbel – Martin Konczkowski, Nikodem Leśniak-Paduch, Andrej Lukić, Abraham del Moral, Patryk Szwedzik (85, Krystian Rostek), Szymon Szymański, Jakub Kristan, Michał Chrapek (77, Shuma Nagamatsu), Teddy Sutherland, Daniel Szczepan (77, Max Pawłowski). Trener: Waldemar Fornalik.
