Mateusz Kowalczyk: Czuliśmy się jakbyśmy grali ten mecz u siebie
Mateusz Kowalczyk nie był zadowolony po meczu z gry zespołu w meczu ze Skrą Częstochowa i stwierdził, że rywal w drugiej połowie absolutnie zdominował lidera Fortuna 1. ligi. Jednak w ostatecznym rozrachunku to ŁKS zgarnął komplet punktów i według pomocnika, takie mecze tylko scalają zespół.
– Na pewno Skra nas zaskoczyła, że wychodziła do nas, aż tak wysoko całym zespołem. W pierwszej połowie udawało nam się z tego wychodzić. Strzeliliśmy dwie bramki i w miarę kontrolowaliśmy mecz. Mieliśmy na pewno sytuacje. Druga połowa do zapomienia. Nie potrafiliśmy wymienić paru podań. Skra nas totalnie zdominowała. Na pewno nie jesteśmy zadowoleni z tego meczu, ale cieszą te trzy punkty, bo to jest najważniejsze. Takie mecze na pewno budują zespół i morale w drużynie. Myślę, że szybkie dwie strzelone bramki dały nam duży komfort, bo tak sobie założyliśmy, że fajnie jakby udało się w pierwszej połowie strzelić jedną, dwie może trzy bramki. Wtedy byłoby łatwiej nam w meczu. Później z minuty na minutę było coraz gorzej. Skra stwarzała sytuacje. Tak naprawdę dużym szczęściem, naszym zaangażowaniem, zespołowością udało utrzymać ten wynik i zgarnąć trzy punkty. Jeśli chodzi o mecz z Tychami to niestrzelenie bramki w tamtym meczu w pierwszej połowie, było dość ważnym elementem, przez który nie wygraliśmy tamtego meczu. O stylu i tak zapomnimy. Trzeba to już wyrzucić z głowy. Nie było to najładniejsze spotkanie, ale udało się wygrać. Teraz skupiamy się w stu procentach na kolejnym meczu z Chrobrym Głogów, bo to przeciwnik, który nam się postawi. Musimy wyjść w stu procentach skupieni, żeby wygrać następny mecz – powiedział 18-latek.
Młody pomocnik biało-czerwono-białych docenił wsparcie kibiców, którzy w licznej grupie pojawili się w Bełchatowie. Wsparcie fanów z Łodzi pomogło drużynie w wywalczeniu kompletu punktów.
– Dało się odczuć super atmosferę na tym stadionie. Było dużo naszych kibiców. Tak naprawdę czuliśmy się jakbyśmy grali u siebie. Wiadomo to inny stadion, ale było nas bardzo dużo. Na pewno to nam pomagało w tych ciężkich chwilach na boisku. Było naprawdę fajnie i była bardzo fajna atmosfera. Na pewno to jest super uczucie, że kibice nas wspierają i jeżdzą z nami na mecze i to przeżywają, bo zapewno oni jak i my zrobimy wszystko, żeby awansować do Ekstraklasy – zakończył „Kowal”.
