Piłka NożnaPKO BP EkstraklasaWypowiedzi

Marcin Matysiak: W tych meczach musimy się zaprezentować jak najlepiej

Już w najbliższy poniedziałek Łódzki Klub Sportowy pojedzie zmierzyć się z Zagłębiem Lubin. O przygotowaniach do tego spotkania i mobilizacji zawodników w ciężkiej sytuacji, opowiedział trener łodzian – Marcin Matysiak. 

O sytuacji kadrowej:

– Na pewno nie będziemy mogli skorzystać z Huseina Balića, który cały czas leczy kontuzję. Z tego meczu będzie również wykluczony Michał Mokrzycki i pod dużym znakiem zapytania stoi występ Jakuba Letniowskiego. Jest to trójka zawodników, którzy przechodzą teraz rehabilitacje. 

O pomyśle na te ostatnie dwa spotkania:

– Musimy w tym wszystkim poszukać balansu, bo szans już nie mamy żadnych. Jest to trudny moment dla całej społeczności – dla fanów, dla klubu, dla sztabu, dla zawodników, ale w tym wszystkim musimy jeszcze odnaleźć pokłady takiej ostatniej motywacji. Zostały nam dwa mecze i w tych meczach musimy się zaprezentować jak najlepiej.

O przeżywaniu tej ciężkiej sytuacji przez trenera Matysiaka:

– Obejmując pierwszy zespół, miałem ambicję, cele, nadzieję, ale nie udało się tego zrealizować i na pewno pierwsze co robię, to po prostu patrzę wewnątrz siebie i szukam co mogłem zrobić lepiej, żeby wyciągnąć z tego jak najwięcej doświadczenia. Każdy mecz przeżywam, na każdym meczu bardzo mi zależy. Pomimo tego, że już spadliśmy, to i tak chciałbym, żebyśmy do końca godnie reprezentowali Łódzki Klub Sportowy. Bardzo mi na tym zależy i dlatego takie porażki 4:0 na pewno bardzo bolą mnie, sztab i pewnie zawodników. Patrząc na ten okres mojej pracy, to jakby dzielę troszkę na dwa etapy. Pierwszy etap był do meczu z Lechem Poznań, gdzie zarządzaliśmy kryzysem wynikowym, ale cały czas były te szanse matematyczne i bardzo chcieliśmy to odwrócić. Były takie momenty, gdzie wlaliśmy tę wiarę wśród kibiców, ale też nadzieję samym sobie, ale już po meczu z Lechem Poznań te szanse matematyczne były już znikome. Tu pojawił się drugi kryzys, bo oprócz kryzysu wynikowego pojawił się też kryzys zarządzania tym wszystkim. Mnie osobiście już bardzo ciężko po meczu z Lechem, gdzie wszystko już było przesądzone, bo oprócz kryzysu wynikowego są też kryzysy zarządzania. Ktoś zostaje, ktoś odchodzi, nowe kontrakty, czy ktoś będzie miał przedłużane, to wszystko gdzieś tam cały czas żyje, ale pomimo tego przychodzi ten mecz, gdzie musimy wyjść i dać z siebie 100%. Jest to ogromne doświadczenie i ogromna lekcja dla mnie samego.

O współpracy z drugim zespołem:

– Patrząc przez pryzmat całego sezonu, to współpracujemy, bo te przejścia z jednego zespołu do drugiego cały czas miały miejsce. To nie było środowisko hermetyczne, gdzie my się zamknęliśmy i nie patrzyliśmy w stronę drugiego zespołu. Jeżeli była potrzeba w drugim zespole, to też braliśmy to pod uwagę. Należy jednak zawsze pamiętać, że pierwszy zespół, to jest pierwszy zespół i to przede wszystkim tutaj patrzymy, żeby przygotować się jak najlepiej do meczu. 

O obawianiu się, że po kolejnej straconej bramce znów zabraknie w zawodnikach ambicji do walki:

– Obawiam się, nie będę tego ukrywał. To jest trudny moment. Myślę, że teraz już największe znaczenie ma to, co jest w głowie. Ja zdaję sobie sprawę w jakiej sytuacji jesteśmy i to na pewno nie pomaga. To też nie jest tak, że komuś się nie chce, bo nie wierzę w to, ale po prostu w tej sytuacji dużą rolę odgrywa przede wszystkim ten aspekt mentalny. Dlatego też w tym tygodniu szukaliśmy jako sztab, cały czas nowego bodźca, nowej motywacji. Przejście zawodników z drugiego zespołu, pewna zmiana w treningach tak, żeby jeszcze spowodować, żeby na te dwa mecze być optymalnie przygotowanym. Czy to przyniesie jakikolwiek rezultat? Ciężko jest mi powiedzieć. Zdaję sobie sprawę, że w tym momencie ciężko jest dotrzeć do głów zawodników. W tym momencie nie walczymy już o utrzymanie, to gdzieś zostało przesądzone i myślę, że to jest problem. Ja wierzę w to, że w tych dwóch meczach te pokłady motywacji znajdą się, będzie to wyglądało dobrze i zostawimy po sobie dobre wrażenie. Patrząc do meczu z Gliwicami, to do tej 75. minuty nie wyglądało to źle. Pierwsza połowa, gdzie wyszliśmy z bardzo dobrym nastawieniem, kreowaliśmy sytuację, potrafiliśmy przez moment zdominować przeciwnika. Pierwszą połowę kończymy 0:0 i nic nie zapowiadało tego, że my tam przegramy 4:0. Biorąc pod uwagę sam obraz meczu, czy patrząc jak wyglądały statystyki po pierwszej połowie, to nic nie wskazywało na tak wysoką porażkę. Nawet jak straciliśmy tę bramkę na 1:0, to może nie wyglądało to tak jak w pierwszej połowie, ale do tej 75. minuty jeszcze były takie momenty, gdzie niewiele brakowało, a pokusilibyśmy się o bramkę wyrównującą, ale już po 75. minucie gdzieś to wszystko się rozjechało, nie ma co ukrywać. Cały tydzień pracujemy nad tym, żeby to wyglądało jak najlepiej. 


Fatal error: Uncaught Error: Call to undefined function Smush\Core\Parser\str_starts_with() in /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php:119 Stack trace: #0 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php(98): Smush\Core\Parser\Image_URL->is_scheme_missing_from_original() #1 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php(91): Smush\Core\Parser\Image_URL->prepare_absolute_url() #2 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/lazy-load/class-lazy-load-transform.php(337): Smush\Core\Parser\Image_URL->get_absolute_url() #3 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/lazy-load/class-lazy-load-transform.php(296): Smush\Core\Lazy_Load\Lazy_Load_Transform->maybe_lazy_load_image_element() #4 in /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php on line 119