Piłka NożnaPKO BP EkstraklasaWypowiedzi

Marcin Matysiak: Jest ogromny niedosyt

Do pełnej puli niewiele zabrakło, ale jesteśmy pewni, że ŁKS nie powiedział jeszcze ostatniego słowa! Niedzielne starcie Łódzkiego Klubu Sportowego z Rakowem Częstochowa podsumował trener łodzian – Marcin Matysiak.

O meczu:

– Na pewno mieliśmy plan na ten mecz i widać było, że ten plan dobrze realizujemy. W pierwszej połowie chcieliśmy troszkę niżej zejść, ale chcieliśmy być aktywni w tej obronie niskiej, czyli stosować skoki pressingowe, wychodzić wysoko do przeciwnika. Myślę, że kilka takich fragmentów było, że nie wyglądało to tylko tak, że cofnęliśmy się i czekaliśmy na kontry, bo uważam, że w pierwszej połowie również kilka razy potrafiliśmy utrzymać się przy piłce na połowie przeciwnika. Próbowaliśmy kreować sytuację, stworzyć stały fragment gry czy dośrodkowanie. Oczywiście zdawaliśmy sobie sprawę z jakości przeciwników mistrza Polski i wiedzieliśmy, że nie będzie to łatwe spotkanie. W drugiej połowie zdobywamy upragnioną bramkę i zespół Rakowa rzucił się do odrabiania strat. Staraliśmy się to wybronić i to był taki moment, że jeszcze czekaliśmy na kontrę. Myślę, że dwa, trzy razy wyszliśmy z tą kontrą. Raz zabrakło troszkę precyzji, bo piłka trafiła po raz drugi w słupek. To co się stało w końcówce meczu, to już każdy widział. Jest ogromny niedosyt. Na odprawie przed meczem powiedziałem zawodnikom, że jeszcze trzy tygodnie temu, przed meczem z Rakowem nikt nie myślał o tym, że będzie to mecz, który cały czas nam daje nadzieję, a przed meczem byliśmy pełni nadziei, bo wiedzieliśmy jak się inne spotkania poukładały i mogliśmy przesunąć się o jedno miejsce. Po meczu znowu powiedziałem, że trzy tygodnie temu nikt nie myślał, że po remisie z mistrzem Polski będziemy siedzieć i być zdenerwowani. Był ogromny ból, niedosyt, bo po pracy, którą wykonali zawodnicy i cały sztab, tak na prawdę zabrakło kilku sekund, żeby to dowieźć, być w pełni szczęśliwym i się uśmiechać. Chciałbym podziękować zawodnikom, sztabowi i również fanom, którzy mocno dopingowali i nieśli nas, szczególnie w drugiej połowie, gdy mieliśmy trudne momenty. Zdajemy sobie sprawę, że w drugiej połowie Raków nas dominował, ale uważam, że my bardzo dobrze współpracowaliśmy i pokazaliśmy charakter jako zespół. Szkoda, że nie mamy dzisiaj trzech punktów. Na pewno duża szkoda też kibiców, którzy fantastycznie nas dopingowali. Z tego miejsca mogę tylko przeprosić, że tego nie dowieźliśmy, ale myślę, że w każdym meczu będziemy dawać z siebie 100%.

O przeciwniku:

– Raków to mistrz Polski. Mają większą jakość piłkarską, to jest oczywiste. Pokazywali to też na boisku, ale myślę, że z przebiegu meczu stworzyli sobie kilka sytuacji, gdzie byli bliscy strzelenia bramki, ale tak na prawdę nie posiadanie piłki mówi o tym jaki jest wynik spotkania. Myślę, że ta 97. minuta, to bardzo boli, bo tak na prawdę doliczone było sześć minut, później kolejne minuty są doliczane. Stworzyli sobie sytuacje i trzeba im to oddać, nie zakłamuję rzeczywistości, że my dominowaliśmy. Trzeba też spojrzeć na tabelę, kto jest w jakiej części i jaki jest punkt wyjścia, bo tak na prawdę my dopiero budujemy pewne fundamenty, a drużyna Rakowa już na nich stoi i to dosyć solidnie. 

O niewykorzystanej sytuacji Daniego Ramireza:

– Myślę, że to była taka sytuacja, gdzie byśmy zamknęli ten mecz, byłoby 2:0 w bodajże 83. minucie. Czasu nie cofniemy. 

O poprawie mentalu drużyny:

– Widać w drużynie, że po tych dwóch zwycięstwach znowu odzyskaliśmy wiarę w siebie. Myślę, że dzisiaj zrobiliśmy kolejny kroczek. Takie wkurzenie i zdenerwowanie w szatni, to widać, że jest to taka złość sportowa, bo wcześniej była niemoc, złość polegająca na tym, że znowu coś nie wyszło i głowy w dół. W tym momencie jest to złość sportowa i myślę, że to znowu w przeciągu tych dwóch tygodni przekujemy w kolejne działania. 

O zbliżającej się przerwie na reprezentacje:

– Chcemy wykorzystać ten czas na poprawę pewnych elementów. Mieliśmy grać w piątek sparing z Rakowem Częstochowa, ale wczoraj to odwołali. Na ten moment szukamy kolejnego sparingpartnera, zobaczymy czy uda nam się to zrealizować. Na pewno też w tygodniu czekają zawodników dwa treningi, gdzie będą dwie jednostki treningowe, bo chcemy nad pewnymi elementami jeszcze popracować. Nie składamy broni. Zdaję sobie sprawę, że są drużyny, które dadzą więcej odpoczynku i swoim zawodnikom czas na regenerację, ale my jesteśmy w trochę innej sytuacji i wykorzystujemy to na pracę.


Fatal error: Uncaught Error: Call to undefined function Smush\Core\Parser\str_starts_with() in /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php:119 Stack trace: #0 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php(98): Smush\Core\Parser\Image_URL->is_scheme_missing_from_original() #1 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php(91): Smush\Core\Parser\Image_URL->prepare_absolute_url() #2 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/lazy-load/class-lazy-load-transform.php(337): Smush\Core\Parser\Image_URL->get_absolute_url() #3 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/lazy-load/class-lazy-load-transform.php(296): Smush\Core\Lazy_Load\Lazy_Load_Transform->maybe_lazy_load_image_element() #4 in /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php on line 119