Marcin Matysiak: Jedziemy tam walczyć i wygrać ten mecz
Przed zespołem Marcina Matysiaka kolejne wyzwanie. Tym razem Łódzki Klub Sportowy będzie chciał urwać punkty Górnikowi Zabrze. O przygotowaniach do tego spotkania opowiedział szkoleniowiec Rycerzy Wiosny.
O Danim Ramirezie:
– Z Danim już jest wszystko w porządku. Wczoraj wrócił o treningów, na razie indywidualnie. Po dużej ilości badań, które miał wykonane, dostał zielone światło do tego, żeby wznowić treningi. Dzisiaj już będzie trenował z drużyną. O jego występie w sobotnim meczu zapadnie decyzja jutro.
O ostatnim spotkaniu z Górnikiem Zabrze:
– Staramy się patrzeć w przyszłość, nie przeszłość, ale zgodzę się, że Górnik jest teraz w bardzo dobrej formie. Widać to po wynikach. W ostatnich dziesięciu meczach, wraz z Pucharem Polski, przegrali tylko dwa mecze. To pokazuje, że złapali ten rytm. Widać, że dobrze się czują na boisku, fajnie współpracują między sobą. Jest to groźna drużyna, która walczy o puchary. Zdajemy sobie sprawę, że będzie to ciężkie spotkanie. Ten poprzedni mecz z Górnikiem analizowaliśmy zaraz po meczu i wyciągnęliśmy wnioski. Wtedy moja rola była trochę inna, ale teraz przygotowując się do tego spotkania, nie wracaliśmy do tego. Pewnie na odprawie przypomnimy to sobie, żeby jeszcze bardziej zmotywować zawodników do tego meczu.
O wspomnianym wietrzeniu szatni:
– Myślę, że każda niewiadoma, to nie jest nic dobrego. To stwierdzenie na pewno było przemyślane przez prezesa, ale też nie składał żadnej deklaracji. Każdy z zawodników jest profesjonalistą i nie zauważyłem w szatni żadnych zmian po tych słowach. Zdajemy sobie sprawę, że każdy z nas walczy o swoją przyszłość, ale i dobre imię klubu. Bez względu na to, czy ten kontrakt kończy się komuś za miesiąc, czy za dwa lata, to nie ma znaczenia. Każdy sportowiec ma w sobie tą nutkę rywalizacji i bez względu na okoliczności, chce grać jak najlepiej.
O przyszłości w klubie trenera Marcina Matysiaka:
– Musimy usiąść do stołu i ta rozmowa jeszcze mnie czeka. Ja jestem spokojny, wychodzę z założenia, że jeśli coś ma się wydarzyć, to się wydarzy. Przede wszystkim skupiam się na swojej pracy, mam kontrakt ważny do końca czerwca. Bardziej mi zależy, żeby przygotować drużynę do kolejnego spotkania.
O motywacji w zespole mimo małych szans na utrzymanie:
– Cały czas te szanse matematyczne są. Są to tak fantastyczni ludzie i dobrzy zawodnicy, że pomimo wszystko będziemy grali do końca i walczyli. Mam nadzieję, że tej motywacji, przede wszystkim wewnętrznie, nie zabraknie. Czujemy się docenieni ze strony klubu i kibiców i każdy z nas daje z siebie 100%.
O najbliższych rywalach:
– Patrząc na te trzynaście spotkań, za które jestem odpowiedzialny, to każdy z nich był trudny i każdy z każdym może wygrać. To pokazuje też tabela, jak ta dolna część się spłaszczyła oraz ta górna, gdzie każdy jeszcze walczy o mistrzostwo Polski i zakwalifikowanie się do Pucharów Europejskich. Będzie ciekawie do samego końca. Zdajemy sobie sprawę, że w obecnej formie Górnik jest bardzo groźny. Do każdego spotkania podchodzimy z pokorą, ale nie stawiamy siebie na straconej pozycji. Jedziemy tam walczyć i wygrać ten mecz.
O utarciu nosa rywalowi:
– Fajnie jest wygrać z każdym w tej lidze, bez względu na to, które miejsce zajmuje. Oczywiście super będzie wrócić z Zabrza z tarczą, a nie na niej, to będzie pokazywało, że dobrze wykonaliśmy swoją pracę. Nie chcę tutaj mówić o utarciu nosa, skupiamy się tylko na sobie i chcemy realizować nasze założenia. Musimy być konsekwentni w naszych działaniach, uważni na fazę przejścia, bo wiemy, że Górnik wykorzystuje szybkość swoich skrzydłowych. Mają też jakość w środku pola, gdzie potrafią tę piłkę rozrzucić w odpowiedni sposób i tempo. Na to musimy zwrócić szczególną uwagę, ale też zachować koncentrację przez cały mecz.
O kurcie UEFA PRO:
– Kwalifikację, które posiadam uprawniają mnie do prowadzenia zespołów maksymalnie w drugiej lidze. Wzięcie udziału w kursie UEFA PRO pozwolą mi prowadzić zespół na poziomie 1. Ligi i Ekstraklasy.
