Kay Tejan: Atmosfera w szatni jest bardzo dobra
W niedzielnej konferencji pomeczowej wziął udział również bohater dwóch bramek dla Łódzkiego Klubu Sportowego. Na pytania dziennikarzy odpowiedział – Kay Tejan.
O humorach w zespole i dzisiejszej pozycji Kay’a na boisku:
– Atmosfera w szatni jest bardzo dobra, jak to po wygranym meczu. Ja zawsze grałem na prawym skrzydle, natomiast jestem zdolny również do tego, aby grać jako napastnik, więc obie pozycje mi odpowiadają.
O dzisiejszym meczu w wykonaniu Kay’a:
– Trudno mi powiedzieć, czy to był mój najlepszy mecz. Były też inne dobre mecze, które nie przynosiły niestety wyniku, ale ten mecz sprawia największe wrażenie.
O tym, czy był to dla zespołu najważniejszy mecz:
– Każdy mecz jest dla nas ważny. Zwłaszcza teraz, każdy z nich traktujemy jak finał. Na każdy się koncentruję tak samo, aby walczyć do końca i stawiać na każdy kolejny mecz.
O zbliżającym się meczu z Lechem:
– Z Lechem nie miałem okazji jeszcze grać. W meczu, który odbywał się w Poznaniu byłem zawieszony przez żółte kartki, więc to też może być dobra tajna broń dlatego, że nie znają mnie do końca, bo nie widzieli mnie jeszcze na boisku.
O strzelonych dwóch bramkach:
– Przede wszystkim stoczyłem pojedynek w środku pola, potem piłka trafiła do Daniego, on dał wspaniałe podanie, idealne podanie do mnie. Później jedno dotknięcie, bramkarz był na ziemi i strzeliłem prawą stopą. W drugiej sytuacji, to Mokry miał piłkę. Spojrzał na mnie, ja się dobrze ustawiłem. On także zagrał mi idealną piłkę. Ja zrobiłem „Cristiano Ronaldo chop”, strzeliłem lewą stopą i zdobyłem bramkę.
O tym, jak Holender się czuł po przegranej w Białymstoku:
– Ja w tym meczu nie grałem od początku, bo jeszcze w poprzednim byłem chory. Dla mnie to duża różnica, czy gram od początku i przegrywam, czy wchodzę z ławki i przegrywam. Ale przegrana to przegrana, oczywiście nie czułem się z tym dobrze, natomiast moja pewność siebie jest zawsze wysoka. Wydaje mi się, że nic nie jest w stanie tego zniszczyć.
