Jakub Dziółka: Początek rundy rewanżowej jest bardzo istotny i wiemy jak wiele możemy zyskać wygrywając w Łęcznej
Już w niedzielę Łódzki Klub Sportowy rozegra swój pierwszy mecz po przerwie zimowej. O przygotowaniach do tego spotkania opowiedział trener łodzian – Jakub Dziółka.
O tęsknocie za ligą w trakcie przerwy:
– Oczywiście. Po to uprawiamy ten zawód i po to trenujemy, żeby grać mecze ligowe i prezentować się przed kibicami. Mieliśmy możliwość rywalizacji w meczach kontrolnych, ale najważniejsza jest runda rewanżowa i mecze w lidze.
O tym, że najbliższy mecz może mieć duży wpływ na przyszłość klubu w I lidze:
– Mecz z Górnikiem Łęczna, patrząc w tabelę, byłby dla nas najważniejszy, tak jak z każdym innym zespołem. To nie jest czas na szukanie porównań, my musimy patrzeć krócej i skupić się nad tym, jak zagrać w niedzielę. Początek rundy rewanżowej jest bardzo istotny i wiemy jak wiele możemy zyskać wygrywając w Łęcznej.
O wkomponowaniu się nowych zawodników do drużyny:
– Marko dołączył do nas jako ostatni, ale poza Gustafem każdy trenował ze swoim zespołem. Poza tym wszyscy zawodnicy byli w dobrej kondycji i nie trzeba było ich odbudowywać. Myślę, że są na dobrym etapie, są wdrożeni już przez sztab i zawodników.
O tym, czy nowi zawodnicy ofensywni zastąpią Stefana Feiertaga:
– Na to liczymy. Koki, który w Mielcu grał troszeczkę dalej od bramki rywala, u nas będzie pełnił trochę inną rolę, ale liczymy na to, że Gustaf, Kacper Terlecki i Marko będą równie skuteczni.
O tym, jaki ŁKS zobaczymy wiosną:
– Chciałbym powiedzieć, że lepszy i skuteczniejszy. Wiele rzeczy trenowaliśmy, żeby zachować swoją tożsamość, ale też mamy wnioski po pierwszej rundzie i co poprawić, żeby kreować jeszcze więcej sytuacji i stwarzać więcej zagrożenia pod bramką przeciwnika. Okres przygotowawczy też pokazał, że zagraliśmy pięć meczów sparingowych, bo ze Zniczem Pruszków grało dziewięciu zawodników z pierwszej drużyny. W tych pięciu meczach, cztery razy zachowaliśmy czyste konto, więc jest to dobry fundament do tego, żeby punktować w meczach o stawkę. Zdajemy sobie sprawę, że musimy być bardzo precyzyjni i skuteczni w finalizacji, dobrze nastawieni, a momentami pazerni. Przede wszystkim musimy wykazywać się jeszcze większym charakterem, bo chciałbym, żeby nasz zespół był w tym aspekcie na wyższym poziomie. Myślę, że to nam pozwoli w wyrównanych meczach przechylać szalę zwycięstwa na naszą korzyść.
O dwóch meczach kontrolnych, które były zamknięte dla kibiców:
– Dużo pracowaliśmy nad stałymi fragmentami gry podczas obozu i są takie momenty w okresie przygotowawczym, że chcemy to potrenować. To był ten moment, kiedy mogliśmy rozegrać mecz kontrolny na naszym stadionie, oczywiście w porozumieniu ze sztabem GKS-u Tychy. Na co dzień jesteśmy otwarci podczas treningów. Niezależnie, czy odbywają się one na naszym bocznym boisku, czy na ulicy Minerskiej, każdy może przyjść i zobaczyć jak trenujemy. Liczymy na zaufanie, że akurat na tamtym momencie, było to przydatne.
O sytuacji kadrowej:
– Są małe urazy, ale liczę na to, że jeszcze w sobotę prawie wszyscy będą gotowi do tego, by być w kadrze meczowej.
O rywalu:
– Górnik Łęczna gra charakterystycznie i myślę, że ten mecz będzie podobny do tego co graliśmy jesienią. Jesteśmy po analizie i wiemy jak będzie chciał grać Górnik, choć na pewno trener będzie szykował jakieś swoje elementy zaskoczenia. W tym nasza rola i piłkarzy na boisku, żeby być gotowym na nieprzewidziane sytuacje.
