Dawid Arndt: Brakowało dołożenia cegiełki i zamknięcia tego meczu
Zawodnikiem, który się wypowiedział po meczu z KKS Kalisz jest Dawid Arndt. Golkiper Łódzkiego Klubu Sportowego bronił naszej bramki również w ligowym meczu rezerw z drużyną Pawła Ozgi. Podczas 6. kolejki 2. Ligi mecz zakończył się trzybramkową przewagą łodzian.
O meczu:
– Szkoda, że wypuściliśmy ten mecz spod kontroli w końcówce i brakowało jakby dołożenia jeszcze tej cegiełki i zamknięcia tego meczu. Najważniejsza jest wygrana, cieszy nas to i czekamy na następną rundę.
O nerwowej końcówce spotkania:
– Zdecydowanie było trochę tej nerwowości pod koniec meczu. To wynikało z tego, że Kalisz strzelił nam bramkę na 3:2 i wydaje mi się, że na nisko się cofnęliśmy. Jakby wpuściliśmy Kalisz na własną połowę, oni grali długie piłki, trochę było zamieszania z tego, więc trzeba wyciągnąć wnioski. W następnym spotkaniu jakby była taka sytuacja, to po prostu nie dać się zepchnąć tak nisko.
O straconych golach:
– Myślę, że to jest za szybko na jakiekolwiek analizy. Na pewno cieszy wygrana, że trzy bramki strzeliliśmy i wyjeżdżamy jako zwycięzcy. Na analizę przyjdzie czas później.
O różnicy między rywalizacją w lidze, a w Pucharze Polski z Kaliszem:
– Mi się wydaje, że ciężko porównać te dwa spotkania, bo tamto spotkanie graliśmy u siebie i też myślę, że trochę był to inny mecz gatunkowo. Dla Kalisza też z pierwszą drużyną był to inny mecz niż ten mecz z rezerwami. Ciężko porównać. Co do własnego boiska, zupełnie inaczej się gra przy własnych trybunach. Myślę, że te dwa mecze były całkiem inne.
Fot. ŁKS Łódź
